#Ruq3K
Okazja nadarzyła się na tegorocznych wakacjach, gdy mój hotel zorganizował dyskotekę, a mnie do tańca zaprosił pewien młodych chłopak. Początkowo się migałam jak mogłam, ale przyszedł raz, drugi i trzeci. Pomyślałam sobie, co mi tam, jestem w obcym kraju, za kilka dni wyjeżdżam i tyle mnie widzieli. Idę, potrzymajcie mi okulary.
Chłopak albo miał coś wspólnego z tańcem, albo w genach odziedziczył to nieziemskie wyczucie rytmu i ruchy, bo tańczył jak zawodowiec. I wywijał mną piruety jak szmacianą lalką. Dla odmiany był naprawdę miły, ale widziałam to zażenowanie w jego oczach. Nie wiem, czy to mnie zestresowało, czy te dzikie obroty... W każdym razie, po skończonym tańcu, zwymiotowałam mu na buty.
Kurtyna, do widzenia, pozamiatane.
Nigdy więcej nie zatańczę.
Do trzech razy sztuka... 😊😊😊
"Tyfusowi" też tak mówili, a teraz siedzi w bunkrze :D
@Megan88 i znając życie nawet tam spotka go jakiś przypał 😂
Za trzecim razem uszkodzi poważnie :D
@Louisjana znając życie to tak :)
Miejsce w bunkrze jest ;)
Już wyobraziłam sobie kolejną prośbę o taniec z tobą :D
Ktoś: Mogę prosić do tańca?
Ty: A tolerujesz wymiociny?
Ktoś: Tylko, jak ładnie zatańczysz
@jwie
Ona: aaa to nieee...
. Kropka do koma i wyznania 😊
.
Anonimowi poeci - wiecie co robić. "." ;)
@SmiertelnaDawkaPecha Masz jeszcze miejsce w tym swoim bunkrze ? :D
No tak jeszcze dla 3 osób miejsce się znajdzie. Ale muszę dokupić trochę prowiantu. :D
Trzy osoby to za mało jak na anonimowe... Ciągle są osoby, które potrzebują schronienia w bunkrze :D Powiększ go, może tam znajdziesz tą jedyną? :D
Nie ilość, a jakość. :D
@ SmiertelnaDawkaPecha Zapisuję się do kolejki do bunkra
Wysoko-jakościowa, samotna dziewczyna z wieloma przypałami na koncie ;)
Zgłaszam się na łącznika ze światem zewnętrznym. Przypałów strasznych nie miałam, ale kocham historie właściciela bunkra :-)
Czy tu się właśnie tworzy fandom "Chłopaka z cukierni"? :D
Obroty byly za wysokie xD
😂😂 współczuję, ja uwielbiam tańczyć na weselach i tego typu imprezach 😀😀
W mojej prywatnej piramidzie Maslowa taniec jest na samym dole (czyt. podstawa niezbędna do życia ;-)) To tak niesamowite uczucie, że nie jestem w stanie wyobrazić sobie życia bez tego i nigdy nie zrozumiem ludzi nie lubiących tańczyć (droczę się tylko;-)) Możeto przez naturę, może to fakt, że taniec uwolnił mnie z depresji, może coś innego, ale nie ma dla mnie nic piękniejszego, niż piękne poruszanie ciałem w rytm muzyki i to są moje najszczęśliwsze wspomnienia <3 :'( (rozczuliłam się, stąd łezki)
Jak ja się cieszę, że nie lubię tańczyć. :)
Bez obrazy, ale dla mnie taniec jest po prostu głupi. Zwykłe marnotrawienie energii, którą można spożytkować na pewno na coś ciekawszego. A skakanie, czy kręcenie jakichś piruetów jest po prostu dziwne i głupie. No co w tym takiego fajnego? Ja się pytam. W ogóle brak w tym adrenaliny, czy jakiegoś rozumowania.
Ostatni raz zatańczyłem jakieś dobre kilka lat do tyłu. W podstawówce. Jak na 21 lat, nie żałuje ani jednej okazji do tańca, w której nie zatańczyłem przez te wszystkie lata i nie mam zamiaru tego zmieniać. Owszem lubię muzykę, chodzę od czasu do czasu na imprezy, nie jestem jakimś nerdem. :D Pewnie posypią się minusy, bo bardzo mało ludzi jest, co nie lubią tańca. Ale chyba w większości faceci właśnie nie lubią.
Tak jak się spodziewałem. Lecą minusy bo nie wyraziłem się, że nie lubię czegoś robić. To tak wyprzedzając. Każdy kto walnie minusa, bądź plusa. Niech napiszę dlaczego to zrobił, jakiś argument niech da. Ciekawe ile osób będzie je miało.
Minus to znaczy np. nie zgadzam się z twoim komentarzem, nie rozumiem podejścia a nie że źle napisany ;) więc jak dla mnie dziwne bo tańczyć uwielbiam, także minus PS. dobry pomysł z komentarzami żeby się zastanowić właściwie czemu klikasz daną strzałkę
Dzik jest dziki,
dzik jest zły,
dzik ma bardzo brudne buty xDD
(taaak wiem, nie zrymowało się :D)
Ja i koleżanka na komersie nie chciałyśmy tańczyć (Poloneza zatańczyłyśmy),ale potem zamiast siedzieć gdy bolały nas nogi to tylko buty ściągałyśmy. :)
Dobra, ale jak było na tym weselu z poprzedniego wyznania?