#RVqk5

Mam ogromną fobię społeczną, leczoną psychiatrycznie.

W ramach terapii postanowiłem "wyjść do ludzi" i wybrałem się do restauracji na obiad. Jedzenie, które zamówiłem, było zimne i ogólnie nie smakowało najlepiej. Tak bardzo bałem się powiedzieć o tym obsłudze, że poprosiłem o pojemnik na jedzenie, bo "za chwilę mam ważne spotkanie, o którym zapomniałem", tylko po to, żeby wyrzucić to jedzenie w domu.
lumos Odpowiedz

Opisujesz to jakby to była porażka, a przecież ja widzę same sukcesy! Chodzisz na terapię, działasz i próbujesz sobie pomóc, bo walczysz z lękiem, a nawet zrobiłeś krok do przodu, pytając o jedzenie na wynos. Gratuluję i oby następnym razem było tylko lepiej :)

Fransjaelegansja Odpowiedz

Brawo że udało ci się zagadać do obsługi! Następnym razem będzie lepiej 😊 powodzenia 😊

ohlala Odpowiedz

Ej, to jest pierwszy krok i poszło Ci bardzo dobrze. Znałam osoby, które nawet o pojemnik nie potrafiłyby poprosić :) Mam tylko nadzieję, że nie zmarnowałeś za dużo pieniędzy i trzymam kciuki za dalszą walkę.

DODA Odpowiedz

Człowieku, patrz na sukcesy! Ja bym z pół godziny zbierała się, żeby poprosić o jedzenie na wynos, to już coś. No i sam fakt, że to leczysz to dobrze.

Seven777 Odpowiedz

To już i tak spory sukces! Nie traktuj tego jako porażki. Sam fakt że poprosiłeś obsługę o opakowanie na wynos to już duży postęp.

Jarucha Odpowiedz

Wyszedłeś, zamówiłeś, poprosiłeś o pojemnik. Znaczy się są postępy. Nie od razu Rzym zbudowano.

Samedamnlife Odpowiedz

Ja bym nie zagadala do obslugi po pojemnik na wynos, wiec gratulacje! :)

NOTHING000 Odpowiedz

Nie masz się co łamać, że nie wszystko poszło podręcznikowo. Spójrz na to z tej strony - widzisz problem i chodzisz na terapię, próbujesz z tym walczyć, podejmujesz konkretne kroki. A w restauracji nie wyszło najgorzej. Może i nie powiedziałeś obsłudze lokalu, żeby poprawili twoje danie, ale po pierwsze - nawiązałeś tam w ogóle dialog, a po drugie - zamiast wpychać w siebie to żarcie na siłę i udawać, że jest cacy tylko po to, by potem zwymiotować, bardzo zgrabnie wybrnąłeś z sytuacji. Jak na pierwszy krok myślę, że było naprawdę dobrze.

tomojanuda Odpowiedz

Ha haaa ja miałam mega stresa jak musiałam poprosic o pojemnik na wynos. Na szczęście trafiła mi się bardzo miła kelnerka. A jaka bylam z siebie zadowolona hi hi :)

bazienka Odpowiedz

brawo za wyjscie i ogolnie ogarniecie tej sytuacji spolecznej
ja nie moge sie przemoc do chodzenia do knajp z obsluga, bo czuje sie mega niekomfortowo z tymi wszystkimi pytaniami kelnera, a zwlaszcza jak stoja/przechadzaja sie nie daleko i pytaja czy wszystko ok
jestem z ciebie dumna :)

Zobacz więcej komentarzy (4)
Dodaj anonimowe wyznanie