Mam ponad 20 lat, skończone technikum samochodowe. Znam się prawie na wszystkim. Pracuję jako operator koparki – może nie praca marzeń, ale dobrze płatna. Po pracy naprawiam samochody lub pomagam w gospodarstwie. Soboty spędzam zawsze z dwoma kolegami, bo ile można pracować od 6 rano do 22 wieczorem? Nie mam życia prywatnego. Czemu mam tylko dwóch kolegów? Bo się jąkam od urodzenia i ludzie są do tego uprzedzeni. Taka mała rzecz niszczy moje życie. Każda dziewczyna, którą poznam, chce się tylko przyjaźnić. Czemu? Jestem podobno przystojny, potrafię zadbać o kogoś, na kim mi zależy, wszystko jest dobrze, póki nie odezwę. Gdy widzę, jak niektórzy mnie unikają, robi mi się przykro, czuję się samotny i uciekam w pracę, żeby o tym nie myśleć. Czy jest na to lekarstwo? Tak. Gdy mi na kimś zależy, zakochuję się, czuję się bezpieczny i jest dużo lepiej, jąkanie ustępuje, ale nasila się pod wpływem stresu. Czemu o tym piszę? Bo mam teraz dwa wesela i nie mam z kim iść. Moje koleżanki chętnie pójdą na wesele z obcą osobą, ale nie z jąkałą. Wszyscy mi zazdroszczą tego do czego doszedłem pracą, a ja zazdroszczę innym, że mają dla kogo wrócić do domu, bo czasem sobie myślę, że mogę zasnąć i się nie obudzić i nikt by nie zauważył braku mojej osoby.
Dodaj anonimowe wyznanie
Nad jąkaniem można pracować! Fizjoterapeuta, logopeda (balbutologopeda specjalizuje się w jąkaniu), psyhoterapeuta. Trzeba zmniejszyć napięcie i stres w życiu, nie tylko w tych najbezpieczniejszych relacjach. Tj. nauczyć się radzić sobie ze stresem (nad tym akurat sama mocno pracjuję). Można nauczyć się świadomie oddychać, delikatnie startować z dźwiękiem podczas wypowiedzi, z początku pomagać sobie ruchem dłoni.
Można znaleźć grupy wsparcia dla osób mających problem z płynnością mówienia.
Powodzenia, powodzenia, powodzenia :) I dużo życia w życiu :)
*zjadło mi "c" w jednym dwuznaku, przepraszam
To wszystko brednie. Nie znam ani jednego jąkały, który by z tego wyszedł. Pracować, owszem, można, ale praktycznie nic to nie daje.
Schwarzmaler
Jezu człowieku... serio nienawidzisz wszystkich, wszystkiego, a najbardziej chyba siebie co?
Tryskasz jadem dosłownie na wszystko.
Mówię, jak jest, żeby sobie koleś przez takich jak wy nie wiadomo czego nie wyobrażał. Chyba lepiej trzeźwo ocenić sytuację i patrzeć na fakty, a nie żyć jakimiś marzeniami.
Frog, robisz się coraz bardziej żałosna. Nie ty będziesz decydować, kto zasługuje na krytykę, a kto nie, więc zachowaj swoje osądy dla siebie.
Ja znam kilka osób, które wyszły z jąkania. Jedna mi bliska i kilka "obcych", tzn. które poznałam, gdy byłam na zajęciach w ramach towarzystwa i żeby mogli sobie ze mną poćwiczyć. Proces jest trudny i długi, ale możliwy.
A mnie śmieszy łatwość generalizowania. "Nie znam nikogo, kto by wyszedł z jąkania" jako dowód, że praca nad jąkaniem praktycznie nic nie daje. Ja nie wierzę, że ziemia jest okrągła, więc jest płaska, nie ma sensu sprawdzać.
"Nie ty będziesz decydować, kto zasługuje na krytykę, a kto nie". A kto będzie decydować? Moim zdaniem to każdy poszczególny człowiek decyduje o tym, kto zasługuje na jego krytykę i będzie krytykować kogo uzna za stosowne.
Co więcej, na tym polega wychowanie- człowiek robi coś, co nie jest uznawane za pozytywne, prezentuje poglądy, które nie znajdują powszechnej akceptacji- więc jest za to krytykowany, uczy się +- systemu wartości. Zabijesz, ukradniesz= piętnowanie i kara.
@Domandatiwa
Potwierdzam ogromną przydatność świadomego oddychania.
Po poważnej operacji to właśnie ćwiczenia oddechowe pomogły mi zarówno wrócić do formy jak i przegonić stres związany z czasową niesprawnością.
"I dużo życia w życiu :)"
Świetne. Pozwolisz, że będę to podawać dalej 🐢
Frog, ja też ostatnio dużo oddycham. Mam nadzieję, że mi też pomoże, tak jak Tobie. Jasne, bierz, możesz na początek mnie tego życzyć, z góry odwzajemniam :D
Napisz Frogu coś więcej o tym oddychaniu. Czy chodzi o oddychanie Butejki czy jeszcze jakieś inne techniki? Kiedyś z ciekawości byłem poza znajomości na Biofeedback MRSA chyba to się nazywało. Ale do tego i tak trzeba mieć sprzęt. Też o tym słyszałem, naprowadź mnie na coś dobrego.
Mieliśmy w ogólniaku chłopaka, który się dość konkretnie zacinał. Jednak był tak odlotowym człowiekiem, że nikt sobie nic nie robił z konieczności oczekiwania na jakieś końcówki jego "zająkniętych" słów czy myśli. Zawsze był duszą towarzystwa, a swoje niedomagania obracał w żart. Potem się ożenił i wyjechał do innego miasta - pracuje w bankowości, ma za sobą kolejne szczeble awansów.
Wiem, że dużo mu pomogła joga i płynące stamtąd wyciszenie.
Do Autora: Posłuchaj Domandatiwy. Posprawdzaj wszystkie możliwości. Powodzenia :)
Nie znam osoby, która by odrzuciła kogoś dlatego, że się jąka. Znam też dwie jąkały, fantastyczne chłopaki z równie fantastycznymi partnerkami.
Pytanie czy coś się takiego dzieje w Tobie jak zaczynasz się jąkać? Wydaje się, że to dosyć wrażliwy punkt - może spada Ci samoocena, pewność siebie? A może po prostu wybierasz nieodpowiednich ludzi, obracasz się w płytkim środowisku?
Ja znam.
Znam też dziewczynę, która ma jedno oko nie w tę stronę, co trzeba. Również jest sama, więc to chyba o czymś świadczy.
@Ona0302, może zmień pracę skoro aż tak nie lubisz. Na produkcji albo jako jakiś nerd komputerowy, na pewno nie do pracy z ludźmi, gdzie musisz z nimi rozmawiać.
Znam kogoś, kto się jąkał, co uniemożliwiało mu robienie tego, czego w życiu pragnął. Obserwowałam, jak nad tym pracował. Dziś po jąkaniu nie ma śladu, a on spełnia się w tym, czego pragnął:-)
Da się, na pewno niektórym się udało. Próbuj, może uda się i Tobie? Tamten człowiek miał jakiegoś terapeutę (nie znam szczegolow), wiem, że na początku mówił bardzo wolno wszystkie słowa, rozciągał je wręcz niemozliwie długo, ale było to płynne. Potem przyspieszał, tj coraz mniej rozciągał i tak chyba tak wada zniknęła gdzie po drodze.
@Quakie
"serio..........."
Nie trać czasu.
Wokół jest tak pięknie.
Nie pozwól, żeby ktokolwiek zakłócił Ci przyswajanie tego piękna i rozdawanie innym swoich uśmiechów.
Dzięki. Już nie będę, najwyżej trochę się pośmieję 😅
Radosnego wieczora 😁
Wiesz nad czym powinieneś pracować, nad pewnością siebie i poczuciem bezpieczeństwa, od tego są terapeuci, coach, różne techniki oddychania/medytacji. Zawalcz o siebie
Opowiem ci jako kolega, który borykał się z podobnym problemem.
Całe życie się jąkałem - teraz zdarzy się, że się zacinam. Publiczne wystąpienia powodowały, że sie paliłem ze wstydu. Przedstawienie się komukolwiek graniczyło z cudem i wylanym potem z nerwów. Miałem bardzo złe myśli przez to, że nie potrafię się dogadać z kimkolwiek - gdzie ja prace znajdę jak na rozmowie kwalifikacyjnej nic nie powiem? Jak sobie znajdę jakąkolwiek kobietę w życiu skoro słowa wydusić z siebie nie mogę a kończyło się przeważnie na wyśmaniu mojej osoby.
Chodziłem do logopedy, psychologa, ćwiczyłem aparat mowy, coś tam nawet wychodziło finalnie bardzo szybko się poddałem (niestety). Lata mijały wyjechałem do dużego miasta i to był moment w życiu, kiedy po prostu trzeba było sobie radzić samemu. Spojrzałem w lustro i sam sobie powiedziałem, że taki jestem i koniec, nic z tym nie zrobie.
Zaczeły pojawiać się u mnie bezdechy senne, poleciałem z tematem do laryngologa. Był to starszy pan, możnaby powiedzieć, że dawno mógłby odejść na emeryturę ale mu się nie chce. Prosił bym otworzył usta do badania i powiedział coś co mnie zgieło totalnie --- "Czy pan się jąka?"..... poza płynnym dzień dobry przy wejściu do gabinetu nic nie powiedziałem (przed wejściem dostawało się kwestionariusz do uzupełnienia i tam można było wpisać cel wizyty). Odpowiedziałem mu tak odkąd pamiętam, z kolei lekarz "no widać widać, mega przerośnięty migdał....."
C.D w komencie
Podkreśle, że moja mama wraz z moim rodzeństwem chodziła z nami po lekarzach, przy mojej siostrze zasugerowano zabieg usunięcia, w moim przypadku nie. Migdał byłtak duży, że ograniczał przepływ powietrza o ok połowę, nie mogę złapać oddechu, odpowiednio się wypowiadać, męczyłem się szybcej niż inni. Duża odporność na choroby nie wskazywała, że mam migdały przerośnięte.
Poszedłem na zabieg usunięcia, po zagojeniu się poczułem ulgę i zacząłem lepiej się wysławiać. Niestety tyle lat (zabieg w wieku 28 lat) niedotlenienia mozgu spowodowal uszczerbek i zdarzy się, że się zatne, ale to nic w porownaniu do tego co bylo wczesniej.
Zalecalbym Tobie drogi przyjacielu podejsc do tematu zarowno od strony fizycznej jak i psychicznej
Zalicz wizyte u laryngologa - zbadaj migdaly, przegrody nosowe - moze potrzebujesz zabiegu
Jeżeli dobija Cię to psychicznie a z tego co czytam tak - wizyta u psychoterapeuty
Moze to co napisze teraz bedzie glupie i banalne - aczkolwiek musisz popracowac nad tym bys nie myslal o tym jak o twojej kuli u nogi. Użalanie się nad tym nic nie da, a dobije jeszcze bardziej.
Jeśli będziesz robił malutkie postępy - ciesz się z tego, małe sukcesy to droga do wielkiego sukcesu.
Wkońcu ci się uda, wierze w Ciebie.
Szukaj dziewczyny, która też się jąka, ewentualnie takiej, która sama ma jakieś kompleksy (np. z powodu zeza), takie nie będą zbyt wymagające, skoro same są wybrakowane. Z normalnymi może być już ciężej, jak sam zresztą zauważyłeś.
sam jesteś wybrakowany
Daję dobrą radę, ale jak zwykle ktoś się będzie czepiał słówek...
A ktoś słusznie zauważył, że sam jesteś wybrakowany, ale Ty sie będziesz czepiał, że ktoś mówi prawdę.
Nie mówisz prawdy, a mnie obrażasz. To dwie różne rzeczy.
@Schwarzmaler dlaczego uważasz, że osoba z wyróżniającym się wyglądem jest wybrakowana? Jesteś strasznym rasistą i mizoginem. Wytłumacz mi jakie są NORMALNE KOBIETY bo wydaje mi się, że nie ma takiego czegoś wśród ludzi.
Rasistą? Ciekawe. Nie napisałem ani jednego komentarza o ludziach o innym kolorze skóry, więc nie wiem, skąd to wyciągnęłaś, chyba z dupy.
Ogólnie bredzisz niemiłosiernie czarny malarzyku i o ile nieraz przyznaję Ci trochę racji, tak teraz nie potrafię bo strasznie nisko tu zagrywasz, bardzo nieprzepisowo. Ale @paszala dała się ponieść modnej lewackiej nowomowie aż miło 😄😄😄
Polecam poszukać dziewczyny z Azji np Filipinki lub Tajki ja piękny nie jestem też się jąkam a od dziewczyn nie mogłem się wręcz odgonić co najlepsze są bardzo miłe i najczęściej tak dobrze wykształcone że tematów do rozmów jest bez liku szczerze mówiąc polecam chociaż spróbować bo uczucie gdy tyle piękności walczy między sobą byle by się do ciebie dostać jest naprawdę bardzo piękne a dodatkowo zależy im na tradycyjnych wartościach ja osobiście oprócz dystansu dzielącego nas a Azję problemów nie widzę szczególnie że tam naprawdę jest tanio mówię szczerze i z doświadczenia zaufaj mi że się nie zawiedziesz a ludziom na ulicy kopary opadną ;)
Opowiem ci jako kolega, który borykał się z podobnym problemem.
Całe życie się jąkałem - teraz zdarzy się, że się zacinam. Publiczne wystąpienia powodowały, że sie paliłem ze wstydu. Przedstawienie się komukolwiek graniczyło z cudem i wylanym potem z nerwów. Miałem bardzo złe myśli przez to, że nie potrafię się dogadać z kimkolwiek - gdzie ja prace znajdę jak na rozmowie kwalifikacyjnej nic nie powiem? Jak sobie znajdę jakąkolwiek kobietę w życiu skoro słowa wydusić z siebie nie mogę a kończyło się przeważnie na wyśmaniu mojej osoby.
Chodziłem do logopedy, psychologa, ćwiczyłem aparat mowy, coś tam nawet wychodziło finalnie bardzo szybko się poddałem (niestety). Lata mijały wyjechałem do dużego miasta i to był moment w życiu, kiedy po prostu trzeba było sobie radzić samemu. Spojrzałem w lustro i sam sobie powiedziałem, że taki jestem i koniec, nic z tym nie zrobie.
Zaczeły pojawiać się u mnie bezdechy senne, poleciałem z tematem do laryngologa. Był to starszy pan, możnaby powiedzieć, że dawno mógłby odejść na emeryturę ale mu się nie chce. Prosił bym otworzył usta do badania i powiedział coś co mnie zgieło totalnie --- "Czy pan się jąka?"..... poza płynnym dzień dobry przy wejściu do gabinetu nic nie powiedziałem (przed wejściem dostawało się kwestionariusz do uzupełnienia i tam można było wpisać cel wizyty). Odpowiedziałem mu tak odkąd pamiętam, z kolei lekarz "no widać widać, mega przerośnięty migdał....."
Taki lekarz to skarb. Cholernie trudno znalezc.