#QpqWr
Mieliśmy oczyszczacz, fajnie. Żona dokupiła nam jeszcze dwa, żeby powietrze było lepiej oczyszczone (zaznaczę, że mieszkamy w kawalerce 30 m kw, a cena każdego sprzętu przekroczyła grubo 2 tysiące). Kupiła dwa nawilżacze, po 500 zł każdy. Dokupiła jonizator powietrza i higrometr. W naszym mieszkaniu jest 25 sztuk kwiatów, które także mają polepszać stan powietrza.
Co więcej, myje ręce co godzinę i to samo każe robić mi. Wychodzi z domu zawsze w masce antysmogowej, i to na plus, ale ona nie ściąga jej nawet jak jest u kogoś w domu czy w pracy – chodzi tak cały dzień. W domu nigdy nie otwiera okien, nawet na kilka minut, żeby się przewietrzyło. Pozbywa się wszelkiego sprzętu elektronicznego, by nie jonizował powietrza – wyobraźcie sobie, że wyniosła mi wczoraj laptopa do piwnicy.
To już jakaś obsesja. Prawdopodobnie będę musiał ją zaprowadzić do psychologa, bo moim zdaniem to zachowanie nie jest normalne.
To na pewno zaburzenie, że aż tak nieustannie boi się o stan powietrza. Bądź tylko delikatny kiedy będziesz proponował psychiatrę, często ludzie źle na to reagują. Nie w stylu "porąbało cię do szczętu, idź się leczyć" tylko daj jej znać że takie życie jest dużo cięższe i chcesz jej z tym pomóc.
Bardzo fajnie, że myślisz o profesjonalnej pomocy. Takie obsesje bywają niebezpieczne i uciążliwe zarówno dla otoczenia jak i samej zainteresowanej. Nie znam się, ale wydaje mi sie, że nawilżacze i oczyszczacze na tak małej powierzchni mogą spowodować pleśń lub grzyba w mieszkaniu, bo domyślam się, że żona wietrzyć nie chce. Tak częste mycie rąk również nie jest zdrowe. Może przed psychologiem spróbuj znaleźć jakiś mądry autorytet dla żony w tych kwestiach. Choćby książka, jakieś artykuły lub coś na Youtube, gdzie tłumaczą co jest przesadne i niezdrowe. Albo lekarz, od krtani/płuc lub jakiś inny specjalista.
Mycie rąk co godzinę jest niezdrowe? Słucham?...
@pizzapepperoni tak. jesli idziesz do toalety czy cos, to oczywiscie myj. ale jak tak po prostu siedzisz sobie na kanapie i ciagle chcesz myc rece albo je dezynfekowac bez potrzeby, to tez wydaje mi sie, ze dla Twojej skory nie bedzie to najlepszy zabieg.
ale moment, czy jonizatory, oczyszczacze i nawilżacze nie są sprzętem elektronicznym?
Spójrz prawdzie w oczy. Jest za późno na psychologa. Twoja żona potrzebuje psychiatry.
Tak, to jest nerwica natręctw. Sam to miałem, a w połączeniu z mizofobią sprawiło to, że myłem ręce co 15 min. I powiem, że nie skończyło się to dobrze dla mojej skóry. Częste mycie rąk wcale nie pomaga, a nawet szkodzi. A twoja żona chyba nie zdaje sobie sprawy, że wyrządza sobie krzywdę. Ważne, żeby ją uświadomić.
To w jaki sposób utrzymuje w czystości miejsca intymne żeby nie mieć tam żadnych bakterii? Chyba nie każe ci zanurzać penisa w spirytusie przed stosunkiem?
Nie piszcie takich rzeczy, jeszcze tu wejdzie i to przeczyta...
Obsesja to była 5 lat temu, teraz to już zaawansowana choroba psychiczna.
Tekst o otwarciu okna w celu przewietrzenia Krakowa, w waszym przypadku chyba faktycznie ma sens 😁
Może pokaż też żonie jak działa najpopularniejsza wentylacja grawitacyjna, która potrzebuje otwierania okien i wietrzenia by pozbyć się zanieczyszczeń z pomieszczenia.
zaraz zaraz- kupila jonjzator powietrza i usunela sprzety ktore jonizują powietrze.Niech sie konieta zdecyduje