#Pyino

Jestem abstynentką z powodów osobistych oraz moich poglądów. Nie próbuję nikogo „nawracać” ani nie przeszkadza mi, jak ktoś przy mnie pije alkohol, o ile nie zahacza to już o alkoholizm lub naprawdę spore ilości. Ale zawsze, po prostu zawsze znajdzie się osoba, która kiedy grzecznie odmawiam napicia się, zaczyna się oburzać. Straszliwie wkurzają mnie teksty w stylu: „Ze mną się nie napijesz?”, „W dupie ci się poprzewracało, zaraz powiesz, że nie jesz glutenu i mięsa”.
Najgorsze jest to, że od zawsze jak pytałam się ojca, dlaczego pije, słyszałam, że „tatuś musi”.

To całe przekonanie naprawdę dużej liczby osób, że w niektórych sytuacjach, np. na spotkaniach rodzinnych, konferencjach, eleganckich kolacjach, weselach czy na innych uroczystościach WYPADA, a wręcz powinno się napić alkoholu, doprowadza mnie do szału. Jak ktoś nie chce pić, to chyba jego sprawa i nie ma obowiązku dostarczać organizmowi trucizny, bo „tak wypada”.
An0n Odpowiedz

Nie powinno się nikomu narzucać picia, ale też nie powinno się moralizować, nigdy nie miałem do nikogo problemu o abstynencję, ale o moralizatorstwo już tak, w technikum miałem dwóch kujonów w klasie, którzy w czasach gdy większość z nas robiło imprezy osiemnastkowe zarzucali nam, że nasze życie się opiera na alkoholu, dosłownie wtrącali się w rozmowy dotyczące planowanych imprez sami z siebie, jakby się tak nie zachowywali to może ktoś by ich nawet zaprosił, przecież sam będąc na niejednej osiemnastce widziałem też niepijące osoby

anonimowe6692 Odpowiedz

Zaczynam się zastanawiać czy:
a). Ja spotykam samych mało nachalnych ludzi
b). Mam po prostu małą wrażliwość na takie trucie dupy i nie zwracam uwagi
c). Inni ludzie mają niski poziom asertywności
Ja po prostu mówię, że nie chcę, nie mam ochoty. Jak ktoś dopytuje dalej dlaczego, to mówię, że po co mam się źle czuć następnego dnia, żeby teraz pić na siłę. Rzadko się zdarzają następne próby, ale jeśli już, to mówię coś w rodzaju "Mordko powiedziałam nie, odπerdol się" z uśmiechem na ustach i to już kończy temat każdorazowo. I najczęściej jak ktoś był bardzo nachalny, to potem przychodzi narąbany, poopowiadać mi jak jest pod wrażeniem tego, że umiem tak odmówić, bo on to nie potrafi. Nie przejmuj się tym po prostu, w ogóle o tym nie myśl, nie i elo.

MaryL2 Odpowiedz

Spróbuj przejść na keto i wytłumaczyć, że nie chcesz zjeść chleba czy pizzy ;)

Moss Odpowiedz

Jak zdanie "nie pije" nie zadziała to bierzesz kieliszek, pozwalasz sobie nalać, unosisz do ust i udajesz, że pijesz, śmiejesz się i bawisz ze wszystkimi. A jak pytają się czemu nie pijesz do dna albo co tak wolno - odpowiadasz "pije, pije ale coś dzisiaj mi źle wchodzi", kłopot z głowy. I wiem - rozwiązanie nie jest idealne ale masz spokój i nikt nie czuje się urażony.

Shift

Lub w drugą stronę:jeśli "nie piję" nie zadziała, a kieliszek i tak naleją po prostu go wylej.
Drugi raz nie naleją;)

Dodaj anonimowe wyznanie