#PrErK

Dwa lata temu czekałem na autobus powrotny ze szkoły w pełnym deszczu, dosiadł się do mnie na ławce pewien pan. Zainicjował rozmowę, a że nie wyczułem od niego alkoholu, chętnie się do niego obróciłem. Opowiedział mi swoją historie życia, która się wydaje tak nieprawdopodobna, że chciałbym ją tu opisać.

Otóż pan we wcześniejszych latach uczył w jednym z lepszych liceum w dużym mieście. Pewnego roku do pierwszej klasy przyszły siostry bliźniaczki z bogatego domu, które pozwalały sobie na wszystko, jednocześnie każdy z nauczycieli im się podporządkowywał oprócz niego. Kiedy w pierwszej klasie przyszło do wystawiania ocen, ogłosił im, że mogą mieć poprawkę w sierpniu z jego przedmiotu. Ponoć dziewczyny zamiast się zmotywować, zaczęły grozić nauczycielowi, nie było im w głowie by poprawić oceny. Kiedy on nie reagował na groźby, postanowiły przejść do ostatniej deski ratunku, postanowiły ogłosić całemu światu, że ów nauczyciel je zgwałcił. Nauczyciel został z miejsca bez argumentów zawieszony, a ostatecznie zwolniony dyscyplinarnie, z zakazem wykonywania zawodu. Obyło się bez wyroku, ale to wystarczyło, aby odwróciła się od niego żona, córka, przez co został sam, wylądował na ulicy, bez środków do życia.

Wtedy coś mnie ruszyło, a że mam znajomą w opiece społecznej, po opowiedzeniu historii, już 3 miesiące później pan mógł się cieszyć z mieszkania komunalnego, w słabych warunkach, ale chociaż z dachem nad głową. Piszę o tym dlatego, że minęło od tego czasu dwa lata, a pan obecnie pracuje w bibliotece, a z tego co wiem jest bardzo przykładnym i dobrym pracownikiem. Nigdy nie przypuszczałbym, że jeden telefon może zrobić tak wiele, tak bardzo pomóc. To jest największe osiągnięcie mojego życia.
SorryEverAfter Odpowiedz

Aha, więc wylądował na ulicy, będąc perfekcyjnie sprawnym umysłowo człowiekiem bez nałogów? Nie potrafił przekonać rodziny do swojej niewinności wobec braku dowodów? No powiem ci szczerze - BARDZO DZIWNE (wciąż jednak możliwe). Zwykle na pobyt na ulicy trzeba sobie "zasłużyć".

Oczywiście nie znam sytuacji i zapewne nigdy nie poznam, ale nawet sobie nie zdajesz sprawy ilu bezdomnych będzie ci chciało wcisnąć jakieś bujdy, gdy tylko nachylisz ucho do słuchania ich (może nawet nie z własnej złej woli, ale dlatego że są np. chorzy psychicznie - często właśnie na mitomanię).

Ponadto skoro tamten pan sam przyznaje, że w tej sprawie nie było wyroku, to nigdy nie będzie potwierdzenia, że on rzeczywiście nic tamtym dziewczynom nie zrobił. Oczywiście jest duża szansa, że nie, ale istnieje również opcja, że tak (mimo że domniemanie niewinności to dobra zasada - ale wciąż... w wielu sprawach tego typu nigdy nie ma jakiegoś "ostatecznego rozwiązania" i to jest tragedia dla otoczenia jak i oskarżonego).

No ale dobrze, że mu pomogłeś. Nawet jeśli jednak zrobił cokolwiek niewłaściwego, to z pewnością nikomu nie robi dobrze bycie bezdomnym na ulicy.

Cystof

Jestem w stanie uwierzyć w tą historię, byłem świadkiem podobnej, takie zarzuty niszczą człowieka, wyobraź sobie niemoc jaką można czuć gdy nie masz jak się bronić bo w sytuacji słowo przeciw słowu niemal każdy weźmie od razu stronę zaryczanej "zgwłaconej" nastolatki.

Pod taką presją nawet najbliżsi zaczynają się łamać, zwłaszcza że im również się obrywa, wszak etykieta żony/dziecka gwałciciela też się za człowiekiem ciągnie, szczególnie jeśli mówimy o mniejszych miejscowościach.

Koszmar.

SorryEverAfter

@Cystof No jasne, przecież w ani jednym momencie nie powiedziałam, że to niemożliwe. Zwracam tylko uwagę, że zbytnie ufanie ludziom, a zwłaszcza niestety bezdomnym - różnie się kończy. Możesz równie dobrze uwierzyć w prawdę, co w bzdury.

Natomiast mimo wszystko nie uważam, że trzeba go ostracyzmować, nawet pomimo tej niepewności. Tylko że to delikatna sprawa. Z tym człowiekiem należałoby się obchodzić jak z normalnym człowiekiem, bo skoro nie można mu nic udowodnić, to nie ma po co traktować go gorzej - natomiast do sprawy można podejść na chłodno - po prostu nie wiadomo, czy on im coś zrobił, czy rzeczywiście one to zmyśliły.

Pers

Z łatką pedofila ;)

whitepainter

Uzywajac tego toku myslenia nikomu nie mozna ufac, bo nigdy nie wiemy wszystkiego o drugiej osobie. Niewinny dopoki nie udowodniono winy, a takie rozmyslania prowadza wlasnie do niszczenia zycia ludziom oskarzonym - nie skazanym. Nawet jesli wyrok zapadnie uniewinniajacy, czesto jest juz za pozno.

SorryEverAfter

@whitepainter To jest podejrzane nawet nie z powodu oskarżenia, tylko z takiego powodu, że ludzie zwykle nie lądują tak szybko na ulicy. Otrzymanie ciężkich oskarżeń jest oczywiście ciosem, ale zwykle każdy ma jakieś środki na koncie, a po zwolnieniu z jednej pracy znajduje sobie drugą, tym bardziej że po opisie rozumiem że to wszystko się nie działo na wiosce, gdzie wszyscy by o tym od razu trąbili. W mieście jak złożysz kilka CV np. na kelnera czy magazyniera to na pewno cię ktoś przyjmie, no chyba że to było np. małe miasteczko i rzeczywiście całe huczało o tych oskarżeniach, ale wtedy można się wynieść do innego.

Przy czym istnieje również taka opcja, że mógł się jako oskarżony załamać psychicznie... Istnieje, ale jak duża. Jak duża, że się załamał i wszyscy odwrócili, gdy on był niewinny, a jak duża, gdy winny? Wybacz ale usiłuję dojść do rozwikłania takiej zagadki w jeszcze innej sprawie tego typu i nie zamierzam zaprzestać usiłować jej rozwikłać, dlatego pewnie myślę w taki sposób. Jeśli dla kogoś to co napisałam = ostracyzmowanie tego człowieka, to ten ktoś może go uznać za "na pewno niewinnego". Jednak to jest właśnie cała ta niewygodna prawda, że w sumie nie wiemy.

TakaOna100

To nie jest nic dziwnego, że zdrowy/sprawny człowiek w wyniku splotów różnych okoliczności nie umie wykorzystać swojego potencjału i ładuje na ulicy. Jeśli odwrócili się od niego wszyscy bliscy to mógł przejść załamanie nerwowe lub wpaść w depresje, wtedy niemożność wykonania jakiegokolwiek kroku jest tak silna, że żadna wiedza czy możliwości fizyczne nie pomagają

Ambiwalentnie136 Odpowiedz

Łezka się kręci w oku. Wszystkiego dobrego

Dragomir Odpowiedz

❤ (5 znaków).

Dilofosaurus Odpowiedz

Która gmina daje mieszkanie socjalne samotnemu mężczyźnie w 3 miesiące? Bo zazwyczaj to kolejki samotnych matek z gromadą dzieci ustawione są na kilka lat do przodu. Gdzie się tak dobrze macie?

TakaOna100

Jak sytuacja jest kryzysowa to i mieszkanie można szybko załatwić. Z pomocą wielu osób tez kiedyś załatwiliśmy takie mieszkanie w dwa czy trzy miesiące

Dilofosaurus

Kryzysowa sytuacja to jest rodzina przemocowca, która nie ma gdzie uciec od oprawcy i czeka cztery lata w kolejce, z której w efekcie wypada, bo się dzieci zestarzały.

Dodaj anonimowe wyznanie