#PA3oN

Historia może nie anonimowa, ale wydaje mi się na tyle ciekawa, że warta opisania.

Jestem z zawodu monterem i wiele lat temu pracowałam w firmie robiącej rzeczy. Na początku wymagano zrobienia 2 rzeczy na godzinę, jednak jako nowa osoba musiałam dojść do wprawy i początkowo robiłam 1 rzecz na godzinę. Po kilku miesiącach doszłam do takiej wprawy, że wymagana ilość nie sprawiała mi problemu. Łatwo policzyć, że na 8 godzin pracy wychodziło 16 rzeczy. Z doświadczenia wiedziałam, że jak zacznę robić więcej, to będą większe wymagania, a płaca zostanie ta sama. Poprosiłam więc o podwyżkę, szef się zgodził, ale pod warunkiem podniesienia wydajności do 18 rzeczy na dzień. Pracowałam już 2 lata, bez problemu robiłam nową normę.

Po prawie trzech latach pracy szef przyszedł i powiedział, że jeżeli chcę mieć przedłużoną umowę, to mam robić 20 rzeczy na dzień, bez żadnej podwyżki czy premii, jedynie łaskawe przedłużenie umowy. Powiedziałam mu, że podziękuję, a on na to, że ma pełno ludzi na moje miejsce. Życzyłam mu powodzenia w znalezieniu osoby, która na początek zrobi chociaż 16 rzeczy, bo jednak trzeba dojść do wprawy i nauka wyrobienia normalnego tempa trwa prawie rok.

Szef zwolnił mnie oraz wszystkich innych, którzy nie zgodzili się na cudowne nowe warunki, czyli wszystkich, którzy pracowali dłużej niż 2 lata i pracowali sprawnie. Firma została z pracownikami, którzy byli nowi, a największe osiągnięcia miała osoba, która robiła 10 rzeczy na dzień. Pół roku później firma już nie istniała.
Iguana69 Odpowiedz

Najśmieszniejsze jest to ze jest mnóstwo badań i doświadczeń z których jasno wynika ze inwestując w pracownika i utrzymując go latami firma odnotowuje bardzo duże zyski. Ale te przygłupy prowadzące firmę nie czają kompletnie nic. Prowadzę takiej osobie biznes. Przed zatrudnieniem mnie firma miała 8% spadku. W tej chwili mam przyrost 20%. Zainwestowałam w pracowników. Potem w firmę. Osiągnęłam to w rok. Firma bije rekordy zysków. Ale szef dalej nie ogarnia jak to się stało. Uważa ze jestem słonikiem z uniesiona trąbką i przynoszę firmie szczęście... jak ktoś popełni błąd lub za dużo gada to „pani go zwolni”. Acha.

tramwajowe

@Iguana69 Super porównanie ten słonik!
Jak w rodzicielstwie: masz wiedzę, wkładasz pracę, niełatwą, widzisz efekty. I słyszysz: macie szczęście że wam się takie dzieci TRAFIŁY.

DontBeRude

To ja porównam do czegoś innego :) Masz niezłą figurę, bo zdrowo się odżywiasz, kilka razy w tygodniu biegasz, ćwiczysz, a na wakacje zamiast leżeć plackiem na plaży, jedziesz w góry. Godzisz to ledwo z pracą na pełen etat i wychowywaniem dziecka. Ale i tak znajdzie się kanapowiec, opychający się pączkami, który powie: „Musisz mieć świetne geny, skoro masz taki płaski brzuch po ciąży!” Ta, geny :)

Ludzie uwielbiają zrzucać odpowiedzialność za to, co się wokół nich dzieje na szczęście (lub jego brak), boga, czy jakakolwiek inną siłę wyższą, na którą nie mają wpływu.

PrzezSamoH

Zgadzam się z wami, ale to nie znaczy, że nie ma osób, którym pewne rzeczy przychodzą bardzo prosto i wręcz spadają z nieba. Jedni ciężko pracują na swoją figurę, inni opychają się ciastkami i mają równie płaski brzuch. Jedni są majętni z domu, mają lepszy dostęp do edukacji, zapewnione miejsce pracy w firmie rodziców lub ogólną pomoc z ich strony. A inni przebijają się przez życie, mimo biedy, patologicznej rodziny, chorób. Ktoś dziedziczy mieszkanie po dziadkach, ktoś inny musi spłacać kredyt. Tak wygląda życie, dlatego oglądanie się na innych ludzi jest głupie.

keanna

@DontBeRude
Albo ćwiczysz rok, lepiej się odżywiasz, a zmian mi widu ni słychu.

Songo Odpowiedz

Moja babcia powtarzała "chytry dwa razy traci". Klientem mojej firmy jest duże przedsiębiorstwo. Też ktoś u nich na górze zdecydował, żeby doświadczonych pracowników zastępować nowymi, którym można zaproponować niższą stawkę. Z kryzysem finansowym walczą od roku, gdyby nie pomoc zagranicznych oddziałów, to polska filia byłaby dawno zamknięta. A o ich sposobach na oszczędzanie można napisać osobne wyznanie.

tramwajowe Odpowiedz

Już Suworow w "Żołnierzach Wolności" pisał, że nie warto się wychylać i przekraczać norm, bo zaraz się okaże że wszyscy mają robić więcej.
Sam tego doświadczyłem w korpo. Przychodził nowy, chciał się wykazać i zaraz starsi stażem mieli "rozmowy" motywujące.

bazienka

nigdy nie dawaj z siebie 150%, bo inni pomysla, ze to twoja norma

wingardiumleviosa94 Odpowiedz

Moj były pracodawca miał takie dupne podejście do pracowników. Pracowałam 3 lata, zawsze byłam chwalona, nigdy nic nie pokręciłam itd, niestety zdarzyła się mega zła sytuacja w moim życiu, zostałam zwolniona dyscyplinarnie (pracodawca podany do sądu pracy, dla ciekawskich). A moja była szefowa zwolniła mnie w momencie kiedy, moim zdaniem, akurat lepiej byłoby zatrudnić dodatkowego pracownika. Kiedyś gdy poszłam po podwyżkę, usłyszałam ze na moje miejsce znajdzie się ktoś inny, mina ex szefowej na moja odpowiedz, ze ja prace z takim doświadczeniem za te kwotę znajdę również bez problemy bezcenna. Na podwyżkę się zgodziła pod warunkiem wklepania w umówię zakazu konkurencji, biedna nie wiedziała tylko, ze z takim zakazem wiąże się tak jakby odszkodowanie, jej mina gdy jej to oznajmiłam również należała do tych z rodzaju wtf. Podwyżkę dostałam, ale zakazu szefowa nagle nie chciała bo „za dużo papierologii”

DontBeRude Odpowiedz

Czuję satysfakcję po przeczytaniu tego wyznania :)

yo77 Odpowiedz

Skąd ja to znam..

Aswq Odpowiedz

Za granicą pewna niemiecka firma tak robiła. Tylko dlatego, że zatrudniając nowe osoby coś tam miała dodatkowego od państwa. Również splajtowała a zajmowała się rzeczami wartościowymi..

staryberet Odpowiedz

Hm... Ciekawe dlaczego.

joshua Odpowiedz

Szef amator. Każdy rozsądny pracodawca wie, że najważniejszy w firmie jest dobry pracownik.

GrazynaPiczkas Odpowiedz

ty se tam tyle nie montuj tylko za zalozenie rodziny se wez w wierze

Dodaj anonimowe wyznanie