#P8VNC
Jego miejsce w naszym budynku początkowo rozszerzyło się o korytarz, a potem nawet o cały parter. Nikt nie mógł się oprzeć temu wyjątkowemu stworzeniu, jednak miał karę wchodzenia na piętro. Zawsze gdy postępował wbrew zasadom, dostawał rożnego rodzaju kary.
Pewnego dnia bardzo się rozchorowałam. Byłam niesamowicie słaba. Wstałam z łóżka, aby poprosić mamę, która była dwa pokoje dalej o jakieś leki. Podeszłam do niej i dosłowne zemdlałam na jej rękach. Mama szybko ocuciła mnie, położyła na kanapie i przykryła.
Mój kot, który miał absolutny zakaz wchodzenia na te piętro, stanął w progu. Czekała go ciężka decyzja: pobiec do mnie i narazić się na różnego rodzaju kary, czy swobodnie poruszać się po zakazanych pomieszczeniach. Wybrał pierwszą opcję, w mgnieniu oka pobiegł i położył się nam moim ramieniu, szorując językiem moją twarz, aż do zejścia gorączki. (Potem grzywkę ustawiałam pół godziny, żeby nie stała sztorcem). Po tej akcji kot swobodnie mógł chodzić po wszystkich pokojach, a przy okazji naprawdę leczył nasze, różne dolegliwości. Zawszę kładł się w miejscach gdzie coś kogoś bolało i najzwyczajniej w świece burczał, "wyciągając tym choroby".
I niech mi ktoś teraz powie, że koty nie mają nadprzyrodzonych mocy :)
Mój kot często kładzie mi się na biuście. Chyba pójdę do lekarza :P
Ja ci się położę xD (patrz nick)
Z tego, co pamiętam to było już takie wyznanie, że kot kładł się kobiecie na biust i okazało się, że właśnie coś jest nie tak :)
Kot mojej cioci robił to samo, okazało się ze miała guzki w piersi , na szczęście szybko wycieli bo wcześnie wykryte, do lekarza poszła z ciekawości bo wszystkich dziwił fakt ze kot tam się kładzie :) teraz ma honorowe miejsce w rodzinie :)
@PanKot - hahaha :D
@bazinga, @intrygujacanazwa Serio? To rzeczywiście pójdę, przestraszyłam się :o
Dobry pomysł. Nie można tego zlekceważyć. Było tu kiedyś wyznanie że kot wykrył raka piersi
@bazinga czyżby oglądasz teorie wielkiego podrywu? ;)
w takim razie z takim podejsciem u mnie w domu wszyscy maja coś z klatka piersiową, bo moj kot u wszystkich tak leży... ;>
Widzę po komentarzach, że kot u innych wykrył guzki w piersi. Jednak idź do kardiologa, sprawdź serce, bo możesz prędzej z nim mieć problem. Powodzenia :)
@MrsJoker tak... :D
Idź, napewno nie zaszkodzi a spokojna będziesz :)
Kocham koty całym serduchem, są najlepszymi kompanami, jakich miałam. Znosiły ze mną dzielnie wszystko: robiłam im chrzty, woziłam w wózku dla lalek.. :)
Każdy kot miał inny charakter i właśnie to w nich uwielbiam: nieprzewidywalność. Nigdy nie wiem, czy trafię na przytulasa, fajtłapę, czy kota-śmieszka. :P
albo leniucha :)
Sam uwielbiam koty. Kiedyś byłem u sąsiada miał on kota, który nei dawał się dotknąć... Taki jak by z dziczy. Po 1h przebywania przy kocie, dał mi się pogłaskać, a innym nie dawał. Teraz tak myślę, czemu tak koty do mnie lgną.
Koty chyba po prostu czują, do kogo mogą podejść. :)
Jeden z moich kotów - Johnny to straszny pieszczoch. I okropnie się na mnie obraża, serio, ma fochy ;) Ale nawet jak jest na mnie obrażony, to i tak nie pójdzie do nikogo innego, tylko siedzi tyłem do mnie i udaje, że mnie nie widzi. :D Po czym muszę do niego przyjść i go przepraszać.. Jak już mi się to uda, to się tulimy :)
Jaki to jest kot-śmieszek? :D
@HermionaGranger,
Czuję się jakbym była twoją teściową xd
@Hermiona - Mało jesteś w internetach, że nie znasz filmików z śmiesznymi kotami? :D Polecam zrobić rundkę po youtube, ale ostrzegam! Może być tak, że popatrzysz na zegarek i nagle z 20.00 zrobi się 1:56 :D
@PaniWeasley ciekawe czemu :D
@CukierPuder A o to chodziło, nie ogarnęłam :D Dzięki za odpowiedź ;)
@HermionaGranger mój kot ma na imię Hermiona :D
Mam kota śmieszka. Przez większość czasu ma takiego "bitch face" XDD zrzucił kiedyś mojemu tacie doniczke na głowe, przegryza i strąca puszki piwa ze stołu albo jego najlepszy numer: moja siostra go nie lubi. Żeby zrobić jej na złość, przychodzi do niej do pokoju, kładzie się centralnie przed nią i zastyga z takim śmieszkowym uśmieszkiem
Ech... Nie żeby coś, ale to cecha wielu zwierząt. Ja taką sytuację miałam z psami. I nigdy nie zamieniłabym 80kg żywego szczęścia na wiecznego leniucha... ale co kto lubi.
W bydgoskim schronisku jest kot, który leczy. Dosłownie. Kiedy widzi, że innym zwierzakom coś jest, on kładzie się koło nich, wylizuje i "przytula". I niech ktoś mi powie, że pupile są głupie
Tylko mój kot tak nie robi? :D
Nie tylko twój.
Em.. no tak, ja nie mam kota
Ja mam kotkę, która w ogóle nie lubi być głaskana, dotykana itp. Moja siostra nazywa ją 'autystyczną' 😊
Moj kot tak samo robi, lezy w miejscach gdzie cie boli a odrazu przechodzi :D
Jak kot mruczy wytwarza wibracje, które sprzyjają leczeniu niektórych dolegliwości ;)
Przypomniała mi się Zielona Mila <3
Też mi się skojarzyło ;)
Koty są cudownymi zwierzakami :)
Mają czy nie mają - jedno jest pewne... KOTY. NIE. ROZUMIEJĄ. KAR.
Kot to nie pies. Nie kmini że coś jest za karę, więc wasze metody nie miały żadnego sensu, bo zwierzak zwyczajnie się bał, nie wiedząc o co właściwie chodzi.
Moja ukochana kotka jak była jeszcze małym kotkiem zasypiała mi na klatce piersiowej, tuż pod szyją i ja zaraz po niej :p