#P8MTI
Pod koniec tego okresu dość mocno wkręciłyśmy się z horrory (oczywiście tylko tematyczne).
Niedaleko mojego domu był stary cmentarz ukryty w lesie, a my w wakacje spałyśmy w namiocie na podwórku.
Byłyśmy święcie przekonane, że w temacie jesteśmy obcykane i ze wszystkim możemy sobie poradzić. Taaak...
Co jakiś czas wymykałyśmy się na ten cmentarz w środku nocy, kilka kroków za bramę i szybka ucieczka z oczami wokół głowy . :D
To oczywiście nie podobało się rodzicom (moim - Marty rodzice nie wiedzieli o naszych wycieczkach). W zasadzie, to nie podobało się tylko mamie - tata zawsze mówił, że młode jesteśmy, że on też różne rzeczy robił itd. ;)
No i którejś nocy, mocno zestresowane po powrocie do namiotu, bo jakaś gałązka pękła niedaleko (sic!), leżymy cierpiąc na bezsenność. I nagle słyszymy kroki. Zbliżające się, powoli i ciężko. Zatrzymały się tuż obok namiotu, a nasze serca prawie stanęły.
Szybkie przewertowanie w głowie znanych postaci - zginiemy. No kurde, zaraz nas pozabija!
Rozmyślania o niewykorzystanym życiu przerwał nam dość charakterystyczny dźwięk noża trącego o materiał. Coraz bliżej wejścia.... Później powolne rozpinanie zamka w wejściu...
I twarz. W tej małej luce zobaczyłyśmy pół twarzy, całej od błota. Zapach też był stosowny. Oko, szeroko otwarte, szaleńczo biegało po wnętrzu namiotu i nagle zatrzymało się na nas.
Nie wytrzymałyśmy. Ja próbowałam paznokciami wydrapać dziurę w tyle namiotu, Marta się zesikała i panicznie modliła.
Krzyk, panika, płacz i... śmiech.
Śmiech? A wspomniałam już, że mój tata jest wiecznym dzieckiem ze specyficznym poczuciem humoru?
Nie, nie mamy traumy.
Nie, nie mamy mu tego za złe.
Tak, przestałyśmy chodzić w nocy na cmentarz.
Tak, śmiał się z nas przez miesiąc....
A mama dalej nic nie wie. :D
Tata zrobił Wam test, czy naprawdę jesteście 'obcykane' w kwestii przybyszy nie z tego świata :D
Wyznanie świetne.
Szkoda tylko tego posikanego namiotu :D
Do pralki raczej wrzucić sie nie da. ;)
I tak byl pociety ;)
Prawdziwy ojcowski trolling
Tata dostarczył wam dodatkowych emocji, których podświadomie chcieliście doznać chodząc na cmentarz :D
a byłam przekonana, że to mama wam psikusa robi ;)
"Ja próbowałam paznokciami wydrapać dziurę w tyle namiotu" - przypomniała mi się tragedia na przełęczy Diatłowa...i w dodatku zalicza się do paranormalnych...
Od kilku lat interesuję się tym tematem i czekam, że może w końcu się wyjaśni
Za płasko tam było ,by zeszła lawina poza tym ślady na to nie wskazywały...
Przeczytaj cały ten artykuł. Ma o wiele większy sens niż te niby zjawiska paranormalne
Przeczytałem niejeden artykuł...i to nie tylko w języku polskim...wiem,że tam nie było nic paranormalnego, ale ludzie tak zaliczają tę historię...Mansowie, próby nowej broni...teorie są różne...
Ja najbardziej obstaję przu teorii z jakimiś ćwiczeniami wojskowymi czy coś takiego
Tak na serio to serce mi prawie stanęło :-D super napisane, a tata...niezły z niego śmieszek heheszek :-D:-D:-D
Pamiętam, że kiedyś spałam z koleżanką w namiocie lata temu u wypiła trochę szampana zsikala się w namiocie xd
Umarłabym tam ze strachu. :)
"a mama dalej nic nie wie" XDDD