#OaB9p

Od dawna zauważałam, że niektóre dźwięki przyprawiają mnie o miłe mrowienie na skórze, np. cięcia papieru albo szczotkowania włosów. Odkryłam, że ludzie nazywają to ASMR i pełno jest tego typu filmików na YouTubie.
Wsiąkłam całkowicie.
Gdy coś robię, to zakładam słuchawki i słucham tego zamiast muzyki. Odgłosy myjących się kotów oraz szczotkowania włosów po paru miesiącach mi się znudziły. Teraz gdy na przykład czytam książkę, to obkręcam monitor do siebie i na pełny ekran puszczam masaże stóp (nie, nie jestem fetyszystką, po prostu mam wrażliwe stopy i sama lubię, jeśli ktoś mi je drapie albo masuje. Samo patrzenie na masaż sprawia mi przyjemność, jakbym ja go miała). Są też Koreanki, które biegają po różnych spa i nagrywają, jak robią im zabiegi na twarzy. Albo kanały z renowacją butów oraz metalowych przedmiotów — uwielbiam w nich odgłos piaskowania. Hitem ostatnich dni u mnie jest kanał z praniem brudnych dywanów.

Ogółem nikomu się do tego nie przyznaję, bo w sumie i tak nie ma po co. Było mi tylko raz głupio, jak nie zamknęłam raz drzwi do pokoju i leciał akurat filmik z masażem stóp i przyuważył to współlokator. Powiedziałam, że mnie niby interesuje refleksologia i dlatego oglądam techniki masażu na YouTubie...
Czaroit Odpowiedz

Nie widzę w tym nic zdrożnego. Ja potrafię przez pół godziny patrzeć na głaskanego po brzuszku jeża. Albo na jedzącego ślimaka (najlepsze są te ogromne, jedzące mus owocowy z łyżeczki. Zobaczcie koniecznie, no coś pięknego!). Niesamowicie mnie to odpręża.
Ciarki od różnych odgłosów też mam, ale jakoś nie ciągnie mnie, by ich słuchać.
Kiedyś przypadkiem odkryłam, jak przyjemne jest oglądanie krojenia różnych miękkich substancji. Widziałam taki filmik, gdzie powoli krojono galaretki, kremowe ciasta, jakieś gumoliny. Ależ to było satysfakcjonujące. Mrrrrr :))

Pewnie każdy człowiek ma jakieś swoje małe dziwactwa, niezrozumiałe dla innych upodobania. I bardzo dobrze, dzięki temu ludzkość jest różnorodna, zabawna i fascynująca.
Identyczne są tylko roboty.

Savard

Krojenie piasku kinetycznego brzmi dla mnie najprzyjemniej.

Czaroit

Savard
Znalazłam sobie, bo nie widziałam tego wcześniej.

Ała!!! Moje zęby! Tego się nie da słuchać!
Horror. Obejrzałam kilka chwil temu a wciąż chodzą mi ciary po ciele i mnie trzęsie od dreszczy.

Za to wizualnie jest baaardzo przyjemne, trzeba by tylko wyłączyć dźwięk. :))

Savard

Przepraszam Cię najmocniej. Jestem w szoku, że zadziałało w ten sposób. Fascynujące jak skrajnie postrzegamy te dźwięki.

Czaroit

Savard
Nie masz za co przepraszać. :)
Ja też jestem pod wrażeniem, że aż tak mocno to odebrałam. Jakieś 10 min. mnie telepało.

W sumie ciekawe doświadczenie, dowiedziałam się o sobie czegoś nowego.

Asia7890 Odpowiedz

Może biały szum? Mnie raczej nie przypadły do gustu te sapające misie ale może tobie się spodoba

didja Odpowiedz

Ja odkryłam, metodą prób i błędów, że najbardziej na mnie działa delikatne głaskanie palcami lub czymś miękkim jak pędzel do makijażu mikrofonu z osłoną typu fluffy. I bez szeptów, samo smyranie.

Dodaj anonimowe wyznanie