#OFBOc

Będąc w liceum, miałam przyjaciółkę, która była ode mnie kilka dni młodsza. Gdy nadchodził czas osiemnastek, postanowiłyśmy zrobić wspólnie wielką imprezę. Prawie sto osób, wynajęty spory klub, ogromnych rozmiarów tort i litry alkoholu. Byłyśmy ogromnie podekscytowane, wszystko planowane było kilka miesięcy, żeby było dopięte na ostatni guzik.

Dzień przyjęcia, sobota. Od samego rana nie czułam się dobrze, aż w końcu po południu straciłam przytomność. Obudziłam się w szpitalu, około godziny dwudziestej pierwszej. Było mi naprawdę przykro, że ominęła mnie moja własna osiemnastka.
Ze szpitala wyszłam dopiero po dwóch dniach obserwacji, na szczęście okazało się, że to nic poważnego, związane z lekami, które biorę. Napisało do mnie kilku znajomych z życzeniami, pytając, jak się czuję, obiecując, że zaległe prezenty przekażą mi przy najbliższym spotkaniu. Koleżanka, z którą organizowałam imprezę, przyszła odwiedzić mnie jeszcze w szpitalu, przez godzinę przepraszając mnie i żałując, że nie mogłam przyjść. Zapytałam ją o jakieś zdjęcia, powiedziała, że robił je kolega z klasy i obecnie są w trakcie obróbki.

Minęły jakieś trzy tygodnie, właściwie zdążyłam już zapomnieć o zdjęciach, życzeniach, prezentach i odżałować nieobecność. W czwartek chłopak powiedział, że w sobotę zabiera mnie na urodziny jego kolegi. Zaproponował, żebym ubrała sukienkę i szpilki kupione specjalnie na moją osiemnastkę – „coby się nie zmarnowały”. Z chęcią się zgodziłam. W sobotę wieczorem wsiedliśmy do samochodu, zapytałam o to, gdzie jedziemy, odparł, że zna tylko adres, więc nie pytałam o więcej. Gdy dojechaliśmy na miejsce, zorientowałam się, że to ten sam klub, w którym miała odbyć się moja impreza, chłopak uśmiechnął się tylko, kwitując, jaki to świat jest mały.

Gdy weszliśmy do środka, zobaczyłam te same dekoracje, ten sam tort, wszystko co razem z koleżanką przygotowałyśmy na naszą imprezę oraz wielki transparent z napisem „Wszystkiego najlepszego i dużo zdrowia”. Wtedy się przekonałam, że mam najlepszych przyjaciół na świecie ;)

PS Dla ciekawskich – klub należał do koleżanki mamy mojej przyjaciółki, dlatego łatwo było zmienić termin, tort robił mój tata, który jest cukiernikiem, dlatego zrobienie nowego nie stanowiło problemu. Nie miałam wtedy telefonu, dlatego nie mogłam sprawdzić żadnych snapów czy zdjęć na Instagramie z przyjęcia, toteż nie podejrzewałam, że impreza wcale nie miała miejsca ;)
Miyaka98 Odpowiedz

Tylko ja myślałam, że koleżanka przywłaszczyła sobie prezenty autorki wyznania? :D

Laylala

Tak , chyba tylko ty 🙈 skąd taka niewiara w ludzi?

bilberryble Odpowiedz

To są ludzie, których można z czystym sumieniem nazwać prawdziwymi przyjaciółmi :) Mam nadzieję, że impreza się udała :)

GeniusYoongi Odpowiedz

Rodzice, przyjaciele, chłopak, impreza... TORT. Żyć nie umierać.

PantaiLuar Odpowiedz

Fajna ekipa, naprawdę! :)

TruskawkowyPudding Odpowiedz

Myślałam, że skończy się to inaczej (słynne zdanie "za dużo anonimowych")

DarkPsychopath Odpowiedz

Zazdroszczę takich przyjaciół , zazwyczaj jest odwrotnie i ludzi to nie obchodzi co się z Tobą dzieje. Trzymaj się ich.

dimicare Odpowiedz

już myślałam że znajomi w tym koleżanka zrobią coś złego, nie wiem co konkretnie, ale no
ale bardzo fajnie i dodaję do ulubionych :)

InaLovegood Odpowiedz

Najlepszego przyjaciela, na jakich mogłaś trafić! 💙

majkaran Odpowiedz

Ja na twoim miejscu nigdy bym się nie domyśliła, że nie było jednak tej osiemnastki😜😝 Ale masz jednak wspaniałych przyjaciół😍😍 Zazdroszczę

Pandaerka Odpowiedz

Cóż. Fajnie masz. U mnie pewnie impreza by sie odbyla w pierwszym terminie i ludzie nawet by sie cieszyli że mnie nie ma bo nie muszą wydawac kasy na prezent lub nie musza go dawać bo ,,przepadło" :)

Pandaerka

Btw za rok osiemnastka to w sumie zobaczymy. Odezwe sie jak cos :'D

Zobacz więcej komentarzy (2)
Dodaj anonimowe wyznanie