#V7ReL

Jestem wielkim fanem idei olimpizmu, zapoczątkowanej przez Pierr'a de Coubertina. Od igrzysk w Turynie (miałem wtedy 8 lat) oglądałem każdą ceremonię otwarcia i zamknięcia. Każde igrzyska są dla mnie świętem. Zawsze wtedy wspominam co robiłem podczas ostatnich igrzysk i wyobrażam sobie siebie za kolejne 2 lata.

Podczas niedawnej ceremonii otwarcia popłakałem się, gdy wchodziła połączona reprezentacja obu Korei. Jak za igrzysk greckich, kiedy zawieszano wojny specjalnie na ten czas, łączenie ponad podziałami. Mimo że zawodników z Północy pilnują strażnicy, a polityka Kimów pewnie się nie zmieni, to jest jakaś nadzieja na ocieplenie relacji, a w przyszłości na coś więcej.
Piękna chwila.
HansVanDanz Odpowiedz

Nie ma żadnego ocieplenia relacji między Koreami. Korea Północna to jedno najgorszych miejsc na ziemi.
Im jednak wujek Ameryka nie pomoże, bo tamci mają broń atomową i generalnie brak cennych surowców.
Pic na pokaz, jakie wzruszające.

chybajednaknie

Jeśli z -40 zrobi się -25 to jest to ocieplenie. Mimo że dalej mroźno.

psica Odpowiedz

Nadzieję zawsze można mieć ni mniej należy pamiętać że żyjemy w świecie w którym w czasie nawet poważnej wojny na czas Świąt Bożego Narodzenia żołnierze obu stron potrafią zawiesić broń a potem kontynuować taką wojnę jak gdyby nigdy nic.

Dodaj anonimowe wyznanie