#NvHuU

Zawsze muszę przejść przez las, by dostać się na teren uniwersytetu. Kilka razy po drodze działy się ciekawe rzeczy. Raz widziałam tam patrol policji na koniach, kilka razy festyn, rudzika, co chciał zdjęcie, bo odleciał, dopiero jak mu je zrobiłam, raz jakichś księży w czarnych szatach z żółtą tarczą i mieczem na materiale (śmialiśmy się, że Krzyżacy nas najechali). 
Ostatnio spokojnie szłam sobie ścieżką, by dostać się do tramwaju. Mimo iż miałam słuchawki na uszach i słuchałam muzyki, to usłyszałam niezbyt głośny trzask po mojej lewej stronie. Tam, gdzie był las. Po prawej była droga dla samochodów. Jakiś metr ode mnie stał dziwny, ciemny kształt. Po chwili analizowania figury tego czegoś olśniło mnie, że to dzik. Chwilowa panika, ale momentalnie wrócił zdrowy rozsądek. On gapił się na mnie, a ja na niego. Nie ruszamy się. Ostatecznie zrobiłam kilka kroków w bok, by myślał, że się wycofuję. On podszedł bliżej chodnika i znów na mnie pada jego wzrok. No to znów się oddalam i dopiero jak byłam spory kawał od niego, to biegnie w stronę szosy i przekracza ją, by pobiec na drugą stronę lasu. A zaraz za nim reszta dzików. Nie spodziewałam się stada. Patrzyłam na to lekko zdziwiona.

Co ja tam jeszcze zobaczę, to nie wiem, ale na pewno będzie ciekawe :D
wyzwolonaa Odpowiedz

Czyżby UKSW? Jeden z moich byłych tam studiował i też mu się zdarzały takie różne historie

Dragomir

Taaa, pewnie ci klienci z onlyfajansa zabierali cię do tego lasu i grupowo robili ci bukkake na stopy 😂😂😂

Dodaj anonimowe wyznanie