#Np7wC

Pochodzę z biednej rodziny. Kiedyś na studiach koledzy spytali mnie, czy pójdę z nimi na piwo. Nie miałem ani grosza i spytałem mamę, czy da mi trochę pieniędzy na piwo. Ona na mnie tylko popatrzyła i od razu wiedziałem co to oznacza - że nie ma. Zirytowany nic nie mówiąc odwróciłem się na pięcie i poszedłem do kuchni, przeklinając w myślach biedę moich rodziców.

Po pięciu minutach przyszła do mnie z wielkim uśmiechem na twarzy i z banknotem w ręku. Zanim cokolwiek powiedziała wycedziłem "Już mi się odechciało!". Momentalnie tego pożałowałem. Na jej twarzy nie było już uśmiechu, tylko wielki smutek. Wiedziałem, że bardzo ją to zabolało. Przeprosiłem ją, ale i tak miałem wyrzuty sumienia. Później tłumaczyłem sobie, że na pewno o tym szybko zapomniała, a ja w przyszłości będę dużo zarabiał i już nie będzie nigdy smutna.

I faktycznie, minęło trochę lat i zarabiam teraz bardzo dobrze, ale mojej mamy już nie ma. Za każdym razem jak wspominam tamten dzień i smutek na twarzy mojej mamy, to aż mnie skręca w środku!
Kataka Odpowiedz

Odpokutowales juz swoje, wybacz sam sobie, Twoja mama napewno juz dawno to zrobila

Dodaj anonimowe wyznanie