#NorvZ

W przyszłości chciałabym mieć dzieci. Najbardziej się boję, że moje dziecko będzie chore na poważną chorobę lub będzie posiadało zaburzenia intelektualne.

Moja siostra ma autyzm (pogłębiony, głęboki), więc wiem od środka, jak wygląda życie rodziny z chorą osobą. Nie dałabym rady wychować takiego dziecka, wiedząc, że żadne zajęcia wspierające rozwój nie pomogą. Naczytałam się, że autyzm może być uwarunkowany genetycznie. Ja się po prostu boję, jak każdy chcę mieć zdrowe dzieci, ale istnieje spore ryzyko, że nie będzie mi to dane. Taka choroba nie spaja rodziny, a powoduje coraz większą frustrację (przynajmniej w mojej), gdy pojawiają się coraz to nowe gorsze nawyki (ale o nawykach można osobne wyznanie napisać). Być może będę tak się bać choroby, że dziecko postanowię adoptować.
Jarael Odpowiedz

Z adoptowanym dzieckiem też możesz mieć problemy. Komplikacje przy porodzie, płodowy zespół alkoholowy itp. - albo się o tym dowiesz przed adopcją, albo wyjdzie za późno byś mogła cokolwiek zrobić. To zawsze jest los na loterii. Też z autyzmem. Ja go mam i ma mój brat. Ja bardzo mało społeczna, ale zawsze dobrze się uczyłam i mam skończone dobre studia i jestem na drodze do prestiżowego zawodu w przyszłości. Brat - opóźniony rozwój, opóźniony w nauce, mało samodzielny, kupa kasy wydana na terapie, uczy się wprawdzie jakoś dobrze, ale tylko dlatego, że mama nie pracuje i tata pomaga i siedzą nad nim dzień w dzień z lekcjami i sprawdzianami i coś zapamiętuje. Nie wiem, czy da sobie radę bez nich i jaką pracę będzie w stanie podjąć. Mam ten sam wybór co ty - moje dziecko będzie takie jak ja, czy takie jak mój brat? Na szczęście mi aż tak na dzieciach nie zależy i presji na to nie czuję, ale tobie musi być ciężko. Rady dla ciebie ani morału nie mam, tylko współczucie, trzymaj się i życzę ci szczęścia, bo będziesz go potrzebowała.

psychodreamer Odpowiedz

Całkowicie rozumiem. Ja jedno dziecko mam, też nie wolne od problemów, na kolejne nie decyduję się właśnie z tego samego powodu.

Heike Odpowiedz

mój syn(starszy) ma AS a córaka(młodsza) to okaz zdrowia więc to niekoniecznie jest "dziedziczne" a jedynie jest ryzyko wystąpienia.... nie mówiąc o różnych stopniach tego "zaburzenia"(chorobą tego nie nazywam.... tak samo jak Down nie jest chorobą)
Co do adopcji... jak najbardziej jestem za, bo każde dziecko zasługuje na miłość i rodzinę, ale nie bałabym się aż tak "własnego" dziecka :)

Dodaj anonimowe wyznanie