#NYN7x

Czasy świetności GG. Miałem wtedy 16 lat. Poznałem przez internet fajną dziewczynę. Na zasadzie odpowiedzi na „nudzę się, poklikasz?”. W GG miała wpisane, że ma 15 lat, jest z sąsiedniego miasta (40 min pociągiem). Nasza znajomość trwała jakiś czas. Fajnie nam się gadało, jak to młodzież, świntuszyliśmy czasami. W pewnym momencie postanowiliśmy się spotkać. Pojechałem do tego miasta, poszedłem na umówione miejsce, mieliśmy się poznać po tym, że każde z nas będzie miało w ręku gazetę. No to dochodząc tam, obczajam teren. Ale nie ma tam żadnej nastolatki, tylko około 30-letnia kobieta, z gazetą w ręku. Ja zdziwiony, ale podchodzę, pytam: Ania? Słyszę: Tak, to ty, Michał? Ja zdziwiony jak cholera, no ale poszliśmy na spacer, w dość ustronne miejsce. Żeby nie robić z tego powieści erotycznej, zreasumuję, że całowaliśmy się, pozwoliła mi na jakieś pieszczoty. Pewnie nawet zrobilibyśmy więcej, ale nie miałem gumek.

Umówiliśmy się na następne spotkanie, ona zaproponowała, że pójdziemy do hoteliku na uboczu. Wiadomo, dla młodego nabuzowanego chłopaka to było jak dar losu, możliwość seksu z całkiem ładną dorosłą kobietą (kto nie miał fantazji o ładnej nauczycielce ze szkoły?). Odprowadziłem ją w okolice jej domu i poszedłem cały w skowronkach na pociąg.

Dopiero jak mi wszystko opadło (znaczy hormony), zacząłem logicznie myśleć. Ale zaraz, czekaj, ani ja przystojny nie jestem za bardzo, bez kasy, nic we mnie szczególnego, a ona jest całkiem ładna. Why me? W dodatku jest prawie dwa razy ode mnie starsza.

Takie to były czasy, że człowiek miał znajomych (ale takich prawdziwych, nie z FB czy insta). No więc w tym mieście miałem kilku, przez nich popytałem o moją nową „koleżankę”. Okazało się, że ma męża. Mąż pracuje jako marynarz, często go nie ma. Ale co najlepsze: ma córkę, 12-letnią. To mnie zmroziło. Bo jak robić to z kobietą, której córka jest niewiele młodsza ode mnie? Nope, niet, zatrzymajcie pociąg, ja wysiadam.
Zerwałem kontakt pod głupim pretekstem, że nagle gdzieś wyjeżdżam, skasowałem GG. Do sprawy nigdy nie wróciłem. I tylko teraz się zastanawiam, czy to był taki poryw chwili, czy to jednak mój mózg jeszcze próbował walczyć... z inwazją młodzieńczych hormonów.
Dragomir Odpowiedz

Umbriak by odczekał stosowną chwilę a potem brał obie na warsztat. Marynarza też.

Furuya Odpowiedz

Zwyrodniała kobieta.

wyzwolonaa Odpowiedz

To przykre, że jej mąż tak ją zaniedbywał i musiała desperacko szukać kogokolwiek. Na jej miejscu bym się rozwiodła i zabrała cały majątek

wyzwoIonaa

A tego nastolatka bym po drodze też zrobiła

PsyWPuszkach

Orzeł! Ty się upieczesz w tym swetrze!

Dodaj anonimowe wyznanie