Mam takie małe, dziwne marzenie. Chciałabym poznać jednego z trzech chłopaków, którzy leżeli ze mną na sali, gdy się urodziłam. Żeby jeden z nich został moim mężem.
ja miałam takie marzenie, by poznać chłopaka, z którym leżałam na sali po urodzeniu i właśnie niedawno to marzenie się spełniło, przez kompletny przypadek :) okazało się, że jego mama też mu o mnie opowiadała :D
Ja poznałam chłopaka, który urodził się tego samego dnia, roku i miesiaca, w tym samym szpitalu i sali, 2 godziny po mnie, mieszkal 2 km ode mnie, później się wyprowadził i poznałam go dopiero po 16 latach, a po kolejnych 4 został moim mężem:)
RadzieckaPanda
Jak uroczo. <3
Zazdroszczę! Jak i dużo szczęścia życzę!
A ja chodziłam z dwoma chłopakami do klasy z którymi lezalam na sali po urodzeniu ;) i nasze mamy też koło siebie leżały
Ja tez chodzilam do klasy z chlopakiem, ktory lezal ze mna na sali,a nasze mamy kolo siebie ;)
Ja klasy z dziewczyną która leżała niedaleko mnie
Skoro lezeliscie kolo siebie to przecież logiczne ze wasze mamy też :p
Natalia, no niekoniecznie. Jeśli dzieci leżą w osobnej sali obok siebie to nie oznacza ze ich matki nie mogą leżeć w dwóch różnych salach.
Ja chodziłam do klasy z chłopakiem który urodził się w tym samym dniu co ja, nasze mamy leżały na jednej sali, nawet nas ze sobą po urodzeniu pomylili
Ja po urodzeniu leżałam na sali sama :'(
mialam dokladnie tak samo :D jeden kolega urodzil sie 9 ja 11 a drugi kolega 13 :D
Skąd Wy to wiecie?
Może się ono spełni. 😁
I będą znowu razem leżeć😜
ja miałam takie marzenie, by poznać chłopaka, z którym leżałam na sali po urodzeniu i właśnie niedawno to marzenie się spełniło, przez kompletny przypadek :) okazało się, że jego mama też mu o mnie opowiadała :D
Gratuluję i zazdroszczę. ;D
Od inkubatora aż po grób
Ja poznałam chłopaka, który urodził się tego samego dnia, roku i miesiaca, w tym samym szpitalu i sali, 2 godziny po mnie, mieszkal 2 km ode mnie, później się wyprowadził i poznałam go dopiero po 16 latach, a po kolejnych 4 został moim mężem:)
Jak uroczo. <3
Zazdroszczę! Jak i dużo szczęścia życzę!
No ro wiesz przynajmniej czego chcesz! Krok na dziś: lecisz do szpitala w wiadomym celu 😁
Od razu bym leciała, gdyby nie to, że od pierwszego roku życia mieszkam w innym województwie.
Ja leżałam obok kolegi i koleżanki z klasy :D
Pamiętam to
A ja mam w klasie bliźniaczki, które urodziły się w tym samym szpitalu co ja, jedna 10 min przede mną, a druga 10 minut po mnie :-)
Moje babcie lezaly na tej samej sali w szpitalu a moja mama jest starsza tylko o 30 minut od taty ☺
Oby marzenie się spełniło 😉