Mam 19 lat, pół roku temu moja 13 letnia siostra trafiła do szpitala psychiatrycznego a ja wtedy jako jedyna byłam w domu i się nią opiekowałam. Twierdziła że chce się zabić. Po miesiącu wybłagała wreszcie lekarkę by ją wypuściła gdyż twierdziła że to nie jest dla niej, nasza matka stanęła na głowie by ją wyciągnąć ze szpitala i nas wywiozła do Niemiec. Ostatnio się pojawił temat szkoły w Niemczech dla mojej siostry i znowu zaczęła mówić że chce się zabić. Nic nie mogę dla siebie zrobić bo muszę niańczyć siostrę, mówiłam matce że też chce coś dla siebie zrobić, ale nie zajmuj się młodszą siostrą bo ona czuje że jest jakimś wielkim problemem. Dziś się miarka przebrała, matka na chama przeniosła moją siostrę do mojego pokoju "bo ona się czuje odizolowana" i nie ważne jak ja się z tym czuje muszę z nią siedzieć 24h/7 ..i co? ..sama mam wszystkiego dość mówiłam matce że to się też na mnie zaczyna odbijać że od 6 miesięcy w kółko ona się liczy... skończyło się na tym że sama mam problemy a dziś się przypaliłam skórę specjalnie aby sobie zrobić krzywdę :).
Dodaj anonimowe wyznanie
Wyprowadzaj się kochana jak najszybciej! Twoja rodzina zamiast 1 pogrzebu 2 niedługo będzie miała.
I ten uśmieszek na końcu… myslisz ze matce robisz na złość? za kilka lat będziesz płakała ze masz blizny i w upały chodzisz w długim rekawie. Współczuje kobiecie, dwójka debili zamiast dzieci. 19 lat a ta się przypala.. nikt cię nie zmusi żeby pomoc siostrze. Pakuj leniwą dupe, wyprowadź sie od matki i przypalaj sobie nawet psioche
O, następny zjebany troll
Najlepiej niech se mózg przypali i tak żadnego z niego pożytku.
Jasne, bo problemy psychiczne to zabawa mamie na złość i lenistwo! Czemu nikt mi tego nie powiedział jak się samookaleczałam mając 23 lata, mieszkając z dala od rodzinnego domu i pracując...
No nic, idę zmienić moje nastawienie do blizn na "muszę kupić ubrania z długimi rękawami i płakać" z "mam w nosie co ludzie myślą o moich bliznach nabytych w chorobie".
po 1 to dziecko matki, a nie twoje, wiec to ona powinna sie nia zajmowac, inaczej to przemoc- parentyzacja
po 2 mloda nie ma terapii? jesli nie, to biegusiem do psychiatry i psychologa, tobie zreszta tez sie przyda
Wyprowadzaj sie. Maleńki pokoik gdziekolwiek na start, choćby w zabudowanym balkonie, żeby od czegoś zacząć. Nie że na złość matce, tylko po prostu by zacząć samodzielnie żyć i ponosić konsekwencje własnych, a nie cudzych decyzji. Pewnie będzie ciężko, ale odzyskasz kontrolę nad swoim całym przyszlym życiem, a nie tylko nad swoim ciałem.
Trzymam kciuki.
Nie czaję czemu się nie wyprowadzisz. Niby dorosły człowiek a nie potrafi wziąć życia we własne ręce ...
Widzę, że nie tylko twoja siostra ma problemy z głową. Obie jesteście równo popaprane.
Mam wolny pokój, wbijaj do mnie :)
Wyprowadź się przy pierwszej okazji. Opieka nad siostrą to obowiązek twoich rodziców, nie twój