Dzisiaj mój chłopak zaprosił mnie na romantyczną kolację. Postanowił mnie bardzo zaskoczyć i klęknął przede mną, powoli sięgając do kieszeni marynarki. To była piękna i wzruszająca chwila. Nie mogłam powstrzymać łez i już miałam wstać i krzyknąć: „TAK!”, gdy nagle para przy stoliku obok zaczęła się potwornie kłócić i głośno wykrzykiwać wyzwiska pod swoim adresem.
Dodaj anonimowe wyznanie
Uratowali chłopa.
takie ryzyko, oświadczać się w miejscu publicznym