Gdy byłam mała, w jakimś filmie padło słowo na „k”. Zapytałam babci, co to znaczy. Odpowiedziała, że to brzydkie słowo, powinno się mówić „prostytutka”, i że jest to taka pani, która śpi z panami i dostaje za to pieniążki. Pokiwałam głową i wróciłam do zabawy. Mama, która przy tym była, uznała to za na tyle satysfakcjonujące wyjaśnienie, że nie widziała potrzeby, by się wtrącić.
Jakiś czas później, na kolędzie, ksiądz zapytał, kim chcę zostać, gdy dorosnę.
- Prostytutką! - odpowiedziałam rezolutnie.
Chyba dostrzegłam ogólną konsternację, bo dodałam jeszcze:
- Mnie tam bez różnicy, z kim ja śpię...
Mamie było wstyd tym bardziej, że był to raczej zaprzyjaźniony ksiądz. Po jego wyjściu bardzo dosadnie wyjaśniła mi „uroki” tej profesji.
Dodaj anonimowe wyznanie
Niektórym klientom wystarczy samo spanie.
Banana Yoshimoto napisała opowiadanie o młodej kobiecie pracującej w taki właśnie sposób. Jako ta druga osoba do snu.
Piękna rzecz, smutno melancholijna w nomen omen onirycznym klimacie, w naturalny sposób wyciszająca.
Polecam jako 10/10.
W sumie mi chodziło o to że niektórzy teoretycznie płacą za seks a potem np. tylko rozmawiają leżąc na łóżku. Po prostu niektórym na seksie nie zależy. W dzisiejszym świecie niektórzy jak ta cała wyzwolona chcą byśmy o tym zapomnieli ale człowiek ma też duchowe potrzeby a może przede wszystkim właśnie je mają.
je ma (te potrzeby ten człowiek)
Masz oczywiście rację.
Miałam podobnie, już od dzieciństwa "wiedziałam" co chcę robić w życiu. Co prawda nie całkiem się spełniło bo nie śpię z facetami fizycznie, no ale i tak jestem zadowolona
Tak, tak. Każde dziecko fantazjuje o dawaniu dupy za pieniądze.
Twoje pier@olenie od rzeczy jest na prawdę męczące.
Mam nadzieję, że tylko wymyśliłaś sobie tą zje@aną kreację. Jeżeli nie, twoje miejsce jest w psychiatryku.
Chodziło o wyobrażenie podobne jak w wyznaniu. Wizja dostawania pieniędzy za spanie była dla mnie kusząca. Dopiero potem zrozumiałam o co chodzi, ale to mnie nie zniechęciło. Tak ciężko zrozumieć, że żyję nowocześniej od ciebie i musisz dorabiać jakieś teorie o "kreacji"?
lonaa
W starożytności też pałali się prostytucją i nikt nie uważał tego jako przejaw nowoczesności.
Ciągle się przyklejasz do kolejnych historii, bo też tak miałaś.
Ciągle to wina mężczyzn, bo bycie złym człowiekiem ma swoją jedną płeć.
Jeżeli jesteś taką osobą jak odpisujesz, to być może nieświadomie próbujesz się usprawiedliwiać przed samą sobą.
Nie jesteś nowoczesna, a szukasz poparcia.
Oczywiście, jeżeli to co piszesz jest prawdą.
Nie piszesz z idiotą, mam pewną umiejętność "czytania ludzi".
Co poradzę, że mam ciekawsze życie od ciebie? Nie szukam poparcia, bo go nie potrzebuję. Mam tylko nadzieję, że kobiety czytające tą stronę też się ogarną i za kilkadziesiąt lat w końcu obalimy patriarchat
A jakie ja mam życie? Skąd założenie, że twoje jest ciekawsze? Bo nie pokazuję k#tasa przed kamerką? O ja biedny!
Ja już od małego, łaknąłem wiedzy.
Na jaki temat? Każdy.
Ty się cenisz, bo jesteś sprzedajną dziwką.
Ja, bo jestem erudytą, człowiekiem wiedzy.
Nie jesteśmy podobni.
Tak, po twoich komentarzach widać jakim jesteś "erudytą". Wyzywanie obcych ludzi od dziwek to zdecydowanie oznaka inteligencji. Ja w wieku 22 lat mam zaliczone prawie wszystkie kraje świata (nie licząc dyktatur typu Korea Północna), setki imprez, dziesiątki byłych facetów, oszczędności o których ty możesz pomarzyć. Owszem, na początku było ciężko, również przez hejterów twojego pokroju, ale osiągnęłam sukces. Będę dumna, kiedy moje przyszłe dzieci będą wyzywane od bananów
Sugerujesz że w psychiatryku jest miejsce kogoś kto marzył w dzieciństwie zostać onlyfansiarą i jego marzenie się spełniło? Pozwolę sobie się nie zgodzić.
Jeśli to co ona pisze jest prawdą to nie ma ciekawego życia bo jej życie jest głównie wirtualne nie fizyczne. A gdyby jej pokaz był fizyczny to też by z nikim nie spała bo mężczyzna nie tylko by nie zasnął przy niej ale nawet nie zbliżył się do jej łóżka podczas pokazu i nawet by jej nie dotknął. Bidulek tylko by patrzył na nią tęsknym wzrokiem a ona by się cieszyła że torturuje i to jeszcze za pieniądze z definicji złego mężczyznę.
No ale teraz to popłynęła że niby w realnym świecie też dużo robi tylko jakoś dziwnie bardzo często pisze o OF. To jej schemat komentarz wskazujący że jest pusta i nijaka a jak ktoś wejdzie z nią w dyskusję napisanie takiego który temu trochę przeczy.
Ale wymyśliła z tymi bananami. Ta od bananów takich jak Banana Yoshimoto. Będzie dumna jeśli jej dzieci będę uważane za bananowe. To ma sens będzie wtedy dumna z tego że jest uważana za bogatą bo jeśli jej dziecko będzie nazywane s.urwysynem lub s.urwycórką to będzie znaczyć że jest uważana tylko za .urwę. Jeśli o tym marzy to musi więcej imprezować a mniej robić pokazów na OF inaczej będzie słyszeć skierowane do siebie wyzwisko dziwka a nie banan. Na bycie nazywanym bananem trzeba sobie zasłużyć. Chyba że ktoś kogoś nazywa bananem zamiast ch.jem to wtedy nie trzeba zasłużyć.
Do psychiatryka powinna trafić jeśli rzeczywiście ona uważa że w tych wszystkich historiach tak miała.
To jej wiedzenie jest wzięte w cudzysłów. Ciekawe.
A teraz napiszę coś dla ciebie absurdalnego. Niektóre dzieci nie tylko fantazjują ale i to robią.
Co do niej to dla niej prawie wszystkie państwa w których nie była to dyktatury tak jak prawie wszyscy sędziowie orzekający na rozprawie rozwodowej z winy którego współmałżonka doszło do trwałego rozpadu pożycia małżeńskiego że z winy mężczyzny są mizoginami.
kobiety rety kotlety