#61wJH
Jestem jedynaczką, córką bardzo nadopiekuńczej i przerważliwionej kobiety. Nie typowej madki, która wywyższa swoje dzieci, wręcz odwrotnie - takiej która zawsze ma z czymś problem. W dzieciństwie nic nie mogłam robić sama. Cokolwiek zrobiłam, zawsze było źle. Cały czas słyszałam słyszałam teksty typu: "dokładniej żuj jedzenie", "dokładniej myj ręce" i to nawet w wieku kilkunastu lat. Gdy coś zrobiłam niechcący, np zbiłam coś, darła się na mnie jakbym kogoś zabiła. Ale to nic - kontrolowała nawet moje zeszyty i nie raz kazała mi zmieniać cały zeszyt na nowy, bo okładka jej się nie podobała. Gdy ja lub koleżanka napisałyśmy mi coś niezwiązanego z tematem lekcji w moim zeszycie, potrafiła wyrwać mi kartkę. Ogólnie podstawówkę przesiedziałam zamknięta w pokoju, bo cały czas miałam szlaban. Za co? Nie pamiętam. Na pewno nic istotnego. Nie miałam wtedy żadnych przypałów z używkami czy policją, w szkole byłam spokojna.
Aktualnie jestem dorosła i nie znoszę towarzystwa innych kobiet. Mam kilka stałych koleżanek, ale do reszty niezbyt chce się zbliżać. Po prostu mam wrażenie, że baby ciągle mają jakieś durne problemy i pretensje! Nie wiem już czy naprawdę tak jest, czy jestem przewrażliwiona przez moją matkę...
Było podobne i co mam myśleć? Baby ciągle mają czyli ty też?
To jest skutek nadopiekuńczości matek a nie rodziców. Gdyby oboje byli nadopiekuńczy nie przyszłoby ci do głowy że baby takie są. I tak oto choć w chory sposób nauczyliby cię równego traktowania obu płci.
Baby są durne i obniżają tym mądrym IQ.
To efekt traumy, twoja matka ewidentnie miała cechy męskie, czyli tak jak piszesz problemy i pretensje. Normalne kobiety takie nie są
Jaki procent kobiet jest normalna?
Ewidentnie jest zje@abym trollem.
Kobiety są nieskazitelne, całe zło to mężczyźni. Bla, bla, bla.
Nie nudzi cię te debilne ględzenie?
@SamoZycie jakieś 99%