#Lhtoh

Mam 35 lat i jestem chyba najbardziej żałosną osobą. Nigdy nie mieszkałam z żadnym mężczyzną, z którym się spotykałam. Nigdy nikt mi się nie oświadczył. Sypiają ze mną i nic więcej. A ja czuję się tak bardzo samotna... Chciałabym, żeby ktoś szczerze mnie przytulił, pocałował. Nikt nigdy nie powiedział mi, że mnie kocha. Jestem zaradna, inteligentna. Dobrze zarabiam, nie wiem czego jeszcze mi brakuje. Najbardziej w życiu zabolały mnie dwie rzeczy: jak usłyszałam, że nigdy mnie nikt nie pokocha i nawet nie dowiedziałam się dlaczego oraz że nadaję się na drugą żonę. Nie chcę być zawsze druga! Chcę być w końcu dla kogoś pierwsza. Mam ataki paniki, nerwobóle. A przerywa je jedynie myśl, jak wyobrażam sobie, że zadaję sobie cios w serce i przestaję cokolwiek czuć. To jedyne przyjemne uczucie. Nic nie czuć.
whitepainter Odpowiedz

Moze czas przestac pozwalac innym okreslac Ciebie. Pogon za aprobata innych ludzi moze zamienic Cie w desperatke, a desperacja jest kiepskim doradca. Moze za bardzo chcesz i straszysz potencjalnych partnerow, albo tak nardzo probujesz zatrzymac ich przy sobie, ze wrecz ich odpychasz. Powodow moze byc wiele. Tak duzo pytan, a tak malo odpowiedzi...

Czaroit Odpowiedz

Zastanów się, czy Ty chciałabyś być z facetem, który sam siebie uważa za żałosnego, ma ataki paniki a przyjemność czerpie z fantazji o wbijaniu w siebie noża.

Bo ja bym zwiewała od takiego, gdzie pieprz rośnie. To nie jest materiał na partnera, co najwyżej na szybkie bzykanko, jeśli ktoś lubi.
I mężczyźni myślą podobnie. Oni nie są idiotami. Mężczyźni do stałego związku szukają kobiety zdrowej i stabilnej emocjonalnie a nie rozklekotanej, wiecznie głodnej miłości, samobiczującej dziewczynki. Zatem czas wziąć się za siebie, bo nikt poza Tobą Ciebie nie zmieni.

Poszukaj pomocy, idź na terapię, posłuchaj podkastów różnych psychologów, terapeutów i trenerów (polecam kanał "Psychologia relacji"). Od groma tego w necie. Zadbaj o siebie, skup się tylko na sobie i na uzdrowieniu swojej psychiki. W przeciwnym razie wejdziesz w relację jako wiecznie potrzebująca uwagi pijawka. Albo ofiara. A pamiętajmy, że ofiara zazwyczaj przyciąga kata... Tak czy inaczej, startując z takiej pozycji, zwyczajnie nie masz szans stworzyć relacji, w której będziesz szczęśliwa, ponieważ Twoje deficyty będą atrakcyjne tylko dla tych, którzy sami są pełni deficytów. A taki związek to wieczna wojna i przepis na nieszczęście.

Ty i tylko Ty możesz siebie uleczyć i zaspokoić swoje braki. A gdy już to zrobisz, zaczniesz być interesująca dla zupełnie innej kategorii mężczyzn, niż dotychczas. Daj sobie szansę i naucz się kochać samą siebie, jeśli chcesz, by i inni Ciebie kochali. Gdy zakochasz się w sobie, będziesz promieniała pięknem i blaskiem, o które teraz nawet siebie nie podejrzewasz. :)

Dragomir

Jak pięknie to napisałaś 😍

CzerwonaRurza

No patrz. Zgadzam się z Tobą bez zastrzeżeń.

Dragomir

Bo mnie lubisz mimo wszystko :) nie martw się, ja Ciebie też ;)

SokoliWzrok Odpowiedz

Jest naprawdę całe mnóstwo wrażliwych facetów, którzy chcieliby założyć rodzinę i żyć z tą jedną do końca życia. Przypatrz się temu jakiego rodzaju facetów wybierasz.

dertyp Odpowiedz

Skoro się puszczasz zaraz po poznaniu drugiej osoby (sama piszesz, że nigdy to nie był poważny związek), to się nie dziw, że traktują cię wyłącznie jak kobietę do towarzystwa, a nie materiał na przyszłą żonę. To chyba logiczne.

dertypp

Chciałbym móc się puszczać, ale poza pawianem w zoo nikt za mną nie spojrzał... Ale wyzywam swoje frustracje na innych i też jest fajnie

GrazynaPiczkas Odpowiedz

Jak sie stosunkuje przed slubem to se nie dziw ze samotna

CzerwonaRurza

Albo worka w kocie; )

Dragomir Odpowiedz

Może przestań się spotykać z facetami, którzy mają swoje związki a Ciebie traktują jako odskocznię? Taka sugestia tylko. Jeśli sama wchodzisz w rolę ich sekszabawki, to nie dziw się, że to wykorzystują i tak się to kończy.

GardenTiger Odpowiedz

brak Ci pewności siebie i wiary w to, że możesz nadawać się na pierwszą żonę. za wszelką cen szukasz miłości ale bez szacunku dla swoich uczuć. uwierz w siebie. sypiają z tobą, czyli działasz szybko, bo boisz sie, że inaczej nikt się tobą nie zaiteresuje, albo zostawi jesli nie wylądujecie w łóżku? to chyba nie tędy droga.

coztegoze2 Odpowiedz

Dziewczyno ale kto zostaje przy tym człowieku: pierwsza żona czy druga? No tej pierwszej to już nie ma skoro jest miejsce dla drugiej prawda?

Idź na terapię i zrób porządek w sobie dla samej siebie.

GardenTiger

ja zrozumiałam, że drugą żonę, ale bez pozostawiania tej pierwszej. czyli pierwsza daje ci ognisko domowe, a druga dupy

Pers Odpowiedz

Po prostu się z nimi nie bzykaj, jak dajesz komuś nagrodę na początku to po co miałby brać udział w zawodach?

ZjadaczCzasu Odpowiedz

Zdecydowanie brakuje Ci poczucia własnej wartości.
I ludzie (faceci) to wykorzystują. A Ty na to pozwalasz, bo.. brakuje Ci poczucia własnej wartości.
Czaroit dobrze napisała: skup się na sobie, poszukaj pomocy w uporaniu się ze swoją psychiką.
Będzie dobrze! Powodzenia :)

Zobacz więcej komentarzy (1)
Dodaj anonimowe wyznanie