Ostatnio usłyszałam pewną anegdotkę tłumaczącą, dlaczego mężczyźni zdradzają – jeśli mężczyzna nie dostanie porządnego obiadu w domu, stołuje się na mieście.
Już wiem, dlaczego mój były chłopak mnie zdradził. Zawsze wolał śmieciowe jedzenie.
Dodaj anonimowe wyznanie
Tak, tekst obwiniający kobiety za zdradę mężczyzny
Zawsze jest narracja, że to wina kobiety, że się związek rozpadł. Jej wina i koniec dyskusji. Nakręcają to różne powiedzonka, anegdoty, społeczeństwo, kobiety innym kobietom próbują udowodnić, że to ich wina, że partner / mąż zostawił, a też same siebie obwiniamy i szukamy winy - bo mamy to wpojone.
"Co zrobiłam nie tak?", "Co zrobiłam źle?", "Gdzie popełniłam błąd?" i same wpadamy w taką pętle i sobie sznur zaciskamy.
Tak, tak. @Marquise tylko wśród dzieci, każdy dorosły czlowiek potrafi rozróżnić, kto zachował się w sposób nieodpowiedni...
@9110037486, no to Cię rozczaruję. Niestety nie wśród dzieci. A może ja mam zwyczajnego pecha do ludzi? Byłam poniżana, wyzywana, zdradzana przez partnera - wszędzie te same pytania dostawałam - "Co zrobiłam, że on tak się zachowuje?". Zdradzał mnie? Tłumaczyłam go, że jego zdrady wynikają z mojego paraliżu od pasa w dół.
Przykro mi to słyszeć.
Jeśli mężczyzna nie potrafi sam sobie zrobić obiadu to nie jest mężczyzną. Sorry xD
Co w takim razie, gdy to kobieta nic poza (koślawą) kanapką nie zrobi? Znam taki przypadek osobiście. Nie jest w takim razie kobietą?
tzn. to, że jest wybrakowana, to wiem, ale pytam, czy tak całkowicie możemy wtedy powiedzieć, że to żadna kobieta?
Nie umiem gotować, ale jestem w stanie sobie zrobić jakieś tam żarcie. Jeśli ktoś nie potrafi zrobić NIC poza kanapką to musi być upośledzony. Mężczyzna czy kobieta.
Wychodzę z założenia, że powinno się umieć zrobić przede wszystkim coś, co się lubi. Niezależnie od płci. To znaczy, że nie umiem ugotować wielu podstawowych dań, ale tylko dlatego, że i tak ich nie lubię i bym nie jadła. Umiem za to wszystkie te, które bym zjadła. Jeśli ktoś lubi gotować albo chce umieć robić inne dania, to nie ma oczywiście problemu. Już pomijając fakt, że nawet gotując coś dla gości zawsze najlepiej poszukać przepisu na miarę naszych możliwości.
Jeśli kiedyś będę miała partnera to chętnie nauczę się robić do jedzenia to, co on lubi. Pod warunkiem, że on nauczy się robić, to co lubię ja.
Dobre założenie, ale podział obowiązków może być inny. Mój narzeczony umie i lubi gotować, więc, jak mamy wspólne posiłki to on gotuje a ja zmywam.
Ale sama też sobie robię jedzenie, to naprawdę nie żadna czarna magia.
JMoriarty podział podziałem, ale zdarzy się coś i trochę nim zachwieje. Partner zachoruje, a on miał gotować, raczej nie każe mu się mimo wszystko gotować, jeśli czuje się fatalnie i zrobi to za niego. Albo po prostu czasem chce się być miłym dla drugiej osoby i zrobić na kolacje coś, co lubi, więc warto wymienić się przepisami. Podejrzewam, że to oczywistość, ale warto wspomnieć.
Jak mój facet jest chory to chyba ostatnie czego chce to mojego gotowania xD
JMoriarty no dobra, nie zawsze się to sprawdzi xd ale nadal w sumie miłoby mi było, gdyby mój partner nauczył się gotować dla mnie to, co lubię. Nawet gdyby wyszło mu to fatalnie to doceniłabym starania i chęci. Tak czy inaczej o co mi chodzi wiadomo.
Ty tam lepiej moriarty stul dupę, bo sama idiotko potrafisz spalić wodę. XD
A może po prostu nie potrafiłaś gotować.
To ciekawe dlaczego kobiety zdradzają?
Ma ktoś jakąś anegdotkę?
Bo facet jej nie zapewnia należytej uwagi, jest słaby w łóżku, już się na nią nie patrzy jak kiedyś, ten ogień zgasł, bo inny sprawia że czuje się piękna. Wybierz se któreś ;)
Mężczyźni jak i kobiety zdradzają z różnych powodów, a anegdotki wujka Zdzisia można sobie w tyłek wsadzić ;)
Aj tam. Po prostu był z Tobą dla ciupciania, nadarzyła mu się inna okazja na seks to skorzystał z niej. Albo chciał sobie urozmaicić życie w ten sposób. Może jest teraz szczęśliwy.
Zdradziłem księdza Andrzeja z księdzem Maciejem, jak o tym powiedzieć księdzu Andrzejowi?
nie mówić xd
"Niech wasza mowa będzie: Tak, tak; nie, nie*. A co nadto jest, od Złego pochodzi." - Mt, 5, 37
@Procesor ale będę się z tym źle czuć.
Wyspowiadaj się u księdza Wojtka, tylko łapki na konfesjonale!
A pokuta na kolanach u wszystkich trzech po kolei. Klęcząc na grochu. Musi czuć karę.