#LfQKm
Nigdy nie byłem zbyt śmiały do dziewczyn. Dopiero na studiach poznałem kogoś, co prawda to był krótki związek, ale podniósł moją samoocenę i potem jakoś tam poszło.
O tym, że mam dziewczynę napomknąłem któregoś dnia koleżankom z roku. I cóż się stało? Te same osoby, które wcześniej traktowały mnie chłodno, nagle otoczyły mnie wianuszkiem i chciały jak najwięcej się o niej dowiedzieć. Po minach niektórych widziałem nawet, że jej zazdroszczą (byłem/jestem w miarę przystojnym facetem).
Tak więc, jeśli macie problemy z przyciągnięciem uwagi płci przeciwnej, małe kłamstwo nie zaszkodzi.
Może zanim powiedziałeś o swojej dziewczynie sądziły, że wolisz kolegów a nie koleżanki z roku?
W przypadku facetów to naprawdę zależy od was, czy będziecie mieć powodzenie. Wystarczy, że włożycie trochę pracy w swój wygląd (głównie ubiór) i charakter. Patrząc na cały przekrój mężczyzn wydaje mi się, że maks 5% wylosowało geny, czy sytuację życiową, która sprawia, że nie będą w takim top top 10 ( co nie znaczy, że nie znajdą drugiej połówki). Mój przyjaciel ma taką teorię i z tego co widzę mu się to sprawdza: bardzo mało facetów jakkolwiek dba o swój wygląd. Więc wystarczy zrobić małą rzecz, typu regularnie chodzić do barbera, ubrać coś innego niż t-shirt i jeansy/dresy, i już się wyróżniasz. To, jaką macie pracę, ile zarabiacie, też bardzo wpływa na postrzeganie, a jest w 100% zależne od was. Dodatkowym plusem jest to, że kobiety szukają partnerów w każdym wieku, to nie jest tak, że wszystkie celują w np 30-35, albo jakiś inny przedział. Będąc na studiach nie raz słyszałam użalających się chłopaków, że nikt ich nie chce, że nie mają szans l, bo dziewczyny takie czy owakie (o sobie też nie raz usłyszałam, że jak ja mogę „dobrego chłopaka” odrzucić). I tak sobie zawsze myślałam, kurde, ziomek, nosisz t-shirt z Logo jakiegoś eventu, stary wytarty plecak, zarost jaki urośnie taki jest. No nie chciałabym się do ciebie przytulić. Nie robisz NIC, żeby komukolwiek się podobać. Tworzysz jakieś teorie z dupy, zamiast zastosować najprostsze rozwiązanie, stanąć przed lustrem i się trochę ogarnąć, wyprostować, zrobić parę pompek. 🤷🏼♀️
Niestety u kobiet jest inaczej i mamy mniejszy wpływ na powodzenie 🥲 ale też nie zerowy.
Tak, tak. Facet może mieć powodzenie jeśli chce, bo kobiety to takie dobre duszyczki.
Jednak już w drugą stronę to nie działa, bo kobietki zawsze poszkodowane a facety złe i podłe😉
Po co pisać takie komentarze, szkoda życia i czasu, na wojnę płci i użalanie się nad sobą.
Dziewczyny tak samo jak chłopacy mogą się postarać o większe powodzenie. Dobrać fryzurę do twarzy, kolory do typu urody, ubrania do figury… A czasami w ogóle zwykły miły uśmiech robi największą robotę.m
A t-shirt z logo jakiegoś eventu może być punktem wyjścia do rozmowy z dziewczyną, która też interesuje się podobnymi eventami ;)
W życiu, W ŻYCIU jakiś bardziej fancy ubiór czy fryzura u mężczyzny nie sprawiła, że jego poziom atrakcyjności w moich oczach się podniósł. Intelekt, błyskotliwość, poczucie humoru, dobra bajera - to są rzeczy, które robią robotę. Czysty, bawełniany t-shirt, jeansy bez dziur, plecak, który spełnia swoje zadanie i zarost, który po prostu sobie rośnie są zupełnie wporzo.
Ale ja jestem pragmatyczna, niemodna, nienawidzę rozdętego do granic absurdu konsumpcjonizmu i zdecydowanie inne rzeczy niż wygląd u ludzi zwracają moją uwagę.
Oczywiście, że można poprawić wiele rzeczy. Jednak np. Jedna dziewczyna będzie urodzoną pięknością i świetnie czuć się w towarzystwie.
A inna mimo dbania o siebie, będzie co najwyżej przeciętna. A jej próby stania się duszą towarzystwa będą sztuczne. I nigdy nie będzie miała takiego powodzenia jak jej koleżanka.
To samo oczywiście w przypadku mężczyzn.
Mimo wszystko, nawet jeśli się tą mniej atrakcyjną (lub tym), to nie ma co rozpaczać i żalić się w komentarzach.
@anfiploid, „W życiu, W ŻYCIU jakiś bardziej fancy ubiór czy fryzura u mężczyzny nie sprawiła, że jego poziom atrakcyjności w moich oczach się podniósł.” - myślę, że myślimy o dwóch różnych rzeczach. Wspomniałam o studiach, ja studiowałam kierunek informatyczny i tam było dużo chłopaków po prostu zaniedbanych. Choć większość z nich posiadała cechy, które wymieniasz „Intelekt, błyskotliwość, poczucie humoru, dobra bajera” nie wierzę, że umówiłabyś się z którymkolwiek. I tacy ludzie często narzekają, że to przez proporcje twarzy, wzrost itp i rośnie w nich frustracja, i kiedyś stabą się takim Sokolim, plującym jadem. I ja właśnie do takich chłopaków kieruje swoją wypowiedź. Jeśli trochę zadbają o to co w głowie i na zewnątrz, to bez problemu kogoś znajdą. Nie odwracaj moich słów, że niby oczekuję „fancy ubioru”. Bo ja tak samo mogę powiedzieć, że „w życiu W ŻYCIU jakieś teksty na podryw i „fajna bajera” nie sprawiły, że poziom atrakcyjności mężczyzny w moich oczach wzrósł”.
Zresztą, fajnie się pofleksować „ja nie jestem taka jak inne, nie patrzę na wygląd” tylko to nie jest prawda. Wytarte ubrania, żółte zęby, mech zamiast zarostu, to są rzeczy, które odstraszają. „zarost, który po prostu sobie rośnie są zupełnie wporzo” - oczywiście, bo po prostu ominiesz osoby, u których rośnie akurat tak, że wygląda nieestetycznie. Przykladowo tylko po jednej stronie twarzy, miękkie, rzadkie włoski (co się u młodych chłopaków zdarza). Ja próbuje realnie podpowiedzieć osobom, które jak autor mają trochę pod górkę, a ty się chcesz pochwalić jaką jesteś inna 🙄
100% racji.