#LcyVW
Jak to bywa przy ognisku, tańce, hulańce do białego rana, wpajając w siebie litry alkoholu.
Następnego dnia, godzina 12:00, wszyscy powychodziliśmy z nor, każdy skacowany, każdy z bólem głowy, każdy szuka wody, a tu wody nie ma. Z jeziora pić to nie bardzo.
No więc mój szanowny ojciec stwierdził, że kobiety zostaną, a chłopy skoczą do sklepu w poszukiwaniu czegoś do picia. Sklep był daleko za lasem, droga do niego zajmowała jakąś godzinę, ale skoro wszyscy byli chętni, to czemu nie. Poprosiłam ojca, żeby kupił najlepiej 5-litrową butlę, przyda się do picia, do ugotowania wody na herbatę czy do zalania zupek chińskich, bądź też po prostu do umycia zębów, żeby nie płukać brudną wodą. Misja została przez niego zaakceptowana i ruszyli w głąb lasu.
Godzina 13:00 - ich nie ma.
Godzina 15:00 - ich nie ma.
Godzina 17:00 - ich dalej nie ma.
Jak na złość żaden nie wziął telefonu, więc nie mogłyśmy się z nimi skontaktować, ale no nic, stwierdziłyśmy, że pewnie ten sklep był zamknięty i poszli szukać innego.
Godzina 18:00 - ich nie ma.
I tak mijały godziny, aż w końcu zaczęło się ściemniać.
My całe roztrzęsione, bo zostałyśmy same w lesie, robi się ciemno, oni wyszli przed południem i jeszcze nie wrócili, pewnie coś się stało.
Aż tu nagle w głębi lasu widać cały sznur ''ukucniętych'' facetów, trzymających się za biodra, tworząc przysłowiowy ''pociąg'', z tym że oni ewidentnie chcieli przejść potajemnie. Na przodzie mój ojciec weteran, z patykiem, na którym widniało kilka listków i za którym próbował się ukryć. No i tak maszerowali w naszą stronę. Narąbani jak świnie, dotarli żywi na miejsce.
Z małą buteleczką wody.
No, ale cóż.. challenge accepted!
Poniósł ich melanż. :D
Pomyślałam dokładnie o tym samym ;)
z ust mi to wyjęłaś :D
( ͡° ͜ʖ ͡°)
Przynieśli wodę? Przynieśli!
Na *#!_& drążyć temat ;D
Tylko mała buteleczkę ;)
Ale to też woda :D
prysznic też woda :D
Prysznic też woda?
A ja głupi zawsze myślałem, że to element łazienki służący do zażywania kąpieli :/
Czułem, że to się tak skończy... I myślę, że fakt, że telefony zostały to nie był przypadek tylko doskonale zaplanowane posunięcie ;-)
Pewnie od razu widzieli, że będą się dobrze bawić i to tak żeby im nikt nie przeszkadzał:P
o kurde cały dzień na kacu bez wody, nie zazdroszczę :D
W mojej wyobraźni odmalowal się ciekawy obraz :)
Morał? Nigdy nie wysyłaj faceta po wodę, bo przyniesie wódę XD
Raczej nie przyniesie.. Ale kupi, to fakt :D
Po drodze na Woodstock wypilismy trochę za dużo piw. Jakimś cudem rozłożylismy namiot i poszliśmy spać. Obudziłam się około ósmej, w namiocie juz duszno i gorąco, jestem sama. Kac gigant, wychodzę, budzę nowo poznanych kolegów, którzy rozbili się w naszym obozie, bo nie było nikogo z moich przyjaciół. Portfela nie mam, chłop nie odbiera, myślę sobie, że pewnie do Lidla poszli i zaraz uratuje mnie pysznym sokiem. Jaka bylam naiwna! Wrócił o 16, z resztą kolegów, zaskoczony, że jestem zła... Zła byłam, bo cały dzień spędziłam z byłym facetem, który zlitował się i mnie napoił. Ale chociaż jedzenie przyniósł.
Przynajmniej cali i zdrowi ;)a juz myślałam ze zobaczyli jakiegoś dzika albo niedźwiedzia i sie przestraszyli ;)
Czy tylko mnie nie bawi taka nieodpowiedzialność?
Jak zdejmiesz ubior galowy I zaczniesz brac od zycia wesole sytuacje to zacznie cie to bawic. Poki co idz marynarke szykowac I koniecznie kij, by wsadzic go w tylek I zachowac sztywnosc twojego zachowania.
Dokładnie, więcej luzu ludzie
Nie każdego musi to bawić;)
Przypuszczam że nikogo normalnego by nie bawiła. Rodzina znika na caly dzień nie wiadomo gdzie? Oj tam. Porechoczmy
Jeżeli taka sytuacja zdażyła się raz to czemu z niej nie rechotać? Może najpierw byłoby się zdenerwowanym, ale po pewnym czasie? Bez przesady
Ja tez bym była zestresowana w takiej sytuacji, śmiać sie można po jakimś czasie, ale najpierw jednak emocje biorą górę...
Wydaje mi się, że oni nie byli tylko pod wpływem alkoholu. Ale swoją drogą to było bardzo nieodpowiedzialne z ich strony zostawić kobiety same w lesie na tak długo. Mój mąż by mi nigdy czegoś takiego nie zrobił.