#LP5DD

Chciałabym podzielić się z Wami moją historią. Jestem 27-letnią kobietą. Zawsze marzyłam o rodzinie, dziecku. Trochę ponad pół roku temu dowiedziałam się, iż jestem w drugim miesiącu ciąży. Trochę późno, wiem, lecz mój tryb życia był bardzo nieregularny, dlatego nie zorientowałam się wcześniej. Do czwartego miesiąca czułam się okropnie. Szpital, podtrzymanie, utrata przytomności. Bardzo się stresowałam. Jedno dziecko już straciłam od razu po urodzeniu. Synka trzymałam tylko raz. Poroniłam kilka razy. O tą ciążę dbałam bezgranicznie. Robiłam wszystko,aby ją utrzymać. Wkrótce dowiedziałam się, iż zostanę mamą dziewczynki! Będziemy mieć córeczkę! Byłam taka szczęśliwa...

Kupiliśmy mebelki, ubranka, artykuły higieniczne. Najgorzej było patrzeć na pokoik, który uszykowany był dla synka. Cały błękit zmieniliśmy na róż. Łzy kręciły się w oczach, a potem lały strumieniami. W 28 tygodniu poczułam skurcze. Jeden, drugi... Zdecydowałam się pojechać do szpitala. Dostałam kolejne leki. Wytrzymałam tydzień. Zdecydowaliśmy się na cesarskie cięcie. Po 13 godzinach zobaczyłam Hanię. Była taka śliczna, maleńka, słaba, delikatna. Jak kwiatuszek. Podłączona do rurek i przewodów. Nie mogłam jej przytulić. Chciałam dotknąć. Nie mogłam. Patrzyłam na jej maleńkie rączki i stópki. Całe jej ciało było wielkości mojej dłoni. Pierwsze święta spędziliśmy w szpitalu. Hania została odłączona od przewodów po kilku tygodniach. Walka o jej życia umocniła nas w wierze. Gdyby nie pomoc Boga i naszej rodziny, która nie opuściła nas w potrzebie pewnie nie udałoby się nam. Hania była tak słaba.

Tydzień temu po raz pierwszy przyjechaliśmy z nią do naszego mieszkania. Dopiero teraz wygląda jak każde normalne dziecko. Mimo tych wszystkich trudności losu Hania jest teraz z nami.
Rodzice, nie poddawajcie się! Pokonacie każde przeciwności losu jeśli tylko chcecie!
naprawdeniewiem Odpowiedz

Moja koleżanka urodziła się dużo za wcześnie i też była taka malutka. A teraz ma 20 lat i jest zdrowa, piękna i mądra. Korzysta z życia pełną parą i jest szczęśliwa i jestem przekonana że z Twoją córeczką bedzie tak samo. Życzę dużo szczęścia Waszej rodzinie, buziaki 😘

Tu autorka ;) Bardzo dziękuje. Hania jak na razie rozwija się prawidłowo i niczym nie różni się od innych dzieci.

kochamkoty Odpowiedz

Wow! Jesteście bardzo silni! Gratuluje i życzę dużo zdrowia dla córeczki :)) teraz będzie już tylko lepiej! Powodzenia

Oby takich ludzi jak Ty było wiecej. Dzięki nim trzymaliśmy się jakoś. Dziękujemy z całego serca.

Iluminati Odpowiedz

Pomyśleć, że jeszcze paręnaście lat temu takie dzieci umierały... Dzisiaj możemy tylko cieszyć się i patrzeć. Pozdrawiam serduszkowych, dzięki którym takowy nowoczesny sprzęt pediatryczny jest zakupiony w naszych publicznych, zadłużonych szpitalach. Jeszcze raz gorące uściski dla was! A Tobie autorko, życzę przyjemności z macierzyństwa ^^

Bardzo dziękuje. Mam nadzieję, że teraz kiedy jest juz wszytko dobrze Hania będzie mogła liczy na rodzeństwo. ;)

cane Odpowiedz

Bo wszystkie Hanie mają potężną siłę woli ;).

Mam nadzieję, że maleńka dobrze się rozwija i jest zdrowa.

Oj tak... Każda Hania. ! :) Jak na razie ma tylko obniżoną odpornośc i nic wiecej. Gorąco ściskam. Uwielbiam Cię Cane! <3

kiichigo Odpowiedz

Dlaczego nigdy nie dziękujecie lekarzom? To oni wkładają starania w to, by ratować ludzi... to ich zasługa, że Wasze dziecko żyje.

Po tak traumatycznych przeżyciach, które na potrzeby tego wyznania musiałam sobie przypomnieć zwyczajnie zapomniałam. Jednakże lekarze są dla mnie bardzo wspaniałymi ludźmi.

gitarzystka Odpowiedz

Smutna i piękna historia zarazem. Nie ukrywam, że czytałam ze strachem...

Dziękuje bardzo i cieszę się, że wprowadziłam trochę przejęcia.

bellamy Odpowiedz

piękna historia :)

bobik007 Odpowiedz

Zdrówka dla córci życzę.
I uważam za niesprawiedliwość, ze dobrzy ludzie maja problemy z posiadaniem dzieci. A takie panienki pijące, ćpające, śpiące z kim popadnie zachodzą w niechciane ciąże i radzą zdrowe dzieci( mimo, ze w ciąży nie zmieniają swojego trybu życia).

Asisza

Często się zastanawiam nad tym patrząc na moich znajomych, rodzine . dlugo sie staraja i nic. A tu latwe panienki po uzywkach czy chwilowo odstawionej antylkoncepcji zachodzą blyskawicznie

Moja koleżanka z liceum mając 17 lat miała urodzić pierwsze dziecko. Miała bardzo bogatych rodziców, którzy juz chcieli płacić jej za "skrobankę". Nasza wychowawczyni tez długo nie mogła mieć dzieci. Pamietam jak ją błagała, aby nie dokonywała aborcji i płakała. Po dziewięciu miesiącach na świat przyszedł Maciek, którego zaadoptowała wychowawczyni wraz z mężem.

Odpowiedz

Uwaga! Natknęłam się na dużo negatywnych komentarzy z powodu zapomnienia o lekarzach. Byłam święcie przekonana, iż o nich wspominałam. Jednakże oczywiście bardzo gorąco im dziękuję. Piszecie też, że dziękowanie Bogu jest dziwne, a powinnam dziękować lekarzom. Robię to, lecz gdyby nie incjatywa Boga tych lekarzy rownież by nie było. To wszystko moi państwo. 😊 Pozdrawiamy: Ewa, Kuba i Hania Z. 🤗

Loman

Sam nie wierzę w Boga, ale jeśli ktoś w niego wierzy to jak najbardziej popieram o ile ta wiara daje siłę w walce z chorobą :) Nie pomodlę się za Was i nie będę trzymał kciuków, ale jestem z Wami! :)

Shido

dopatrując się wszędzie boskiej ręki, to pragnę przypomnieć tylko że gdyby nie on Hania miałaby starsze rodzeństwo ;/

prysznic Odpowiedz

Już myślałam, że znowu... Ale na szczęście nie :) Duuużo zdrowia Wam życzę i pięknych chwil z Hanią :)

Zobacz więcej komentarzy (36)
Dodaj anonimowe wyznanie