#L2TKI

Tak mi się świątecznie wspomniało, łzy w oczach mam do dziś, gdy o tym pomyślę.

Gdy byłam w czwartej klasie podstawówki, moja mama zaczęła poważnie chorować. Zaczynało się od bólu brzucha, który potem, jak się okazało, okazał się nowotworem złośliwym. Nie przejmowałam się tym za bardzo, bo oczywistym był dla mnie fakt, że skoro jeździ na chemię, to z tego wyjdzie prędzej czy później. Miałam tylko nadzieję, że będzie to właśnie "prędzej", ze względu na to, że część obowiązków domowych spadła na mnie. Często musiałam siedzieć sama całymi dniami, zdarzało się też, że mój tata spędzał noce w innym mieście, żeby rano od razu siedzieć przy mamie w szpitalu.

Dwa lata później, jesienią, moja mama zmarła. Ogromnie to przeżyłam, bo nie pożegnałam się z nią, a co więcej - pokłóciłam tego samego wieczoru, kiedy zabrano ją do szpitala.

Minęło kilka miesięcy, przyszło Boże Narodzenie. Żeby mnie uszczęśliwić, rodzina podarowała mi ogromnie dużo prezentów. W skład wchodziły jakieś skarpetki, kosmetyki, większe czy mniejsze drobiazgi, ale wszystkie trafione. Kilka dni po świętach tata zapytał mnie, czy prezenty mi się podobały. Odpowiedziałam, że tak. I właśnie wtedy mój rodzic oznajmił mi, że większość prezentów była od mamy, która pół roku przed śmiercią myślała o tym, żeby jej dziecko dostało od niej coś fajnego na Gwiazdkę.
silvergold Odpowiedz

Moja mama zachorowała na ostrą białaczkę szpikową, gdy miałam niecałe 10 lat. Za każdym razem, gdy raz w tygodniu ją odwiedzałam (leżała w klinice oddalonej o 150 km), to płakałam i nie mogłam się uspokoić przez conajmniej godzinę drogi powrotnej. Tak strasznie się bałam, że widzę ją ostatni raz.

lilsleep

Czy z mamą teraz wszystko w porządku?

silvergold

lilsleep, cóż. Co prawda jest po przeszczepie, niestety po kilku miesiącach nastąpiła remisja. Była za słaba na kolejne chemie, dlatego podawano jej, tzw. Interferon Alfa w zastrzykach. Obecnie ma wycieńczony organizm: niewydolność serca, przewlekła obturacyjna niewydolność płuc, dokładnie rok temu zaczęła tracić wzrok. Od 15 lat jej przyjacielem jest ból.

Dziękuję, że zapytałaś/eś, jakoś ciepło na sercu mi się zrobiło.

Cmonika

@silvergold Przykro mi z jej powodu...

Melancholija

Mnie też naprawdę bardzo przykro :(

silvergold

Dziękuję. Jak sama mówi: "żyję, ale co to za życie..."

nesciox Odpowiedz

wzruszylam sie..

Dodaj anonimowe wyznanie