#KqcIh

Październik, rok 1997. Do szpitala trafia 20-letnia ciężarna kobieta, której dziecku nie śpieszyło się na świat, 12 dni po terminie już jest. Lekarze robią badania, dają leki na wywołanie skurczy i na porodówkę, bo dziecko jest źle ułożone - ułożenie twarzyczkowe.

Zaczyna się akcja porodowa, kobieta rodzi siłami natury, ponieważ lekarze nie pomyśleli nad tym, by zrobić cesarkę. Wszystko trwa długie godziny, kobieta ma już coraz mniej sił. Zaczyna opadać z sił i przestawać przeć. Słyszy kawałek rozmowy, gdy lekarze rozmawiają się ze sobą i zdanie "Którą ratujemy? Jedna musi umrzeć". Kobieta w myślach modli się, by ratowali jej dziecko, przecież będzie miał się kto nim zaopiekować. Potem czuje jak lekarz naciska na jej brzuch, by dosłownie wypchać dziecko, a ona widzi biały tunel, jasność, do której idzie i piękną łąkę. Tylko ktoś nie pozwala jej tam iść, wypycha ją, mówiąc, że to jeszcze nie jej czas.

Dziecko rodzi się, dostaje 5 punktów w skali Apgar, trafia do inkubatora. Kobieta po odzyskaniu przytomności trafia na sale poporodową i usypia. Ale nie na długo. W nocy budzi ją pani doktor z informacją, że nie wiadomo, czy dziecko przeżyje dobę i czy ma wybrane imię, bo pielęgniarki chcą ochrzcić dziecko. Kobieta podaje imię i zaczyna płakać, tej nocy już nie uśnie.

Dziecko przeżyło tę noc, a nawet i kolejną . Potem były diagnozy, że dziewczynka zacznie chodzić dopiero w wieku 5 lat, a pierwsze słowa może zacząć wymawiać ok. 3 roku życia. Miała też być opóźniona w rozwoju o 2 lata od rówieśników.

Mała pierwsze słowo wypowiada jak ma 1,5 roku. Gdy ma 2 latka, stawia pierwsze kroki. Potem szkoła podstawowa, uczy się dobrze, w niczym nie dostaje od rówieśników, ale i tak życie daje jej w kość, choć ona się nie poddaje. Potem gimnazjum - nauka idzie jej OK, nie odstaje od rówieśników. A teraz chodzi do 3 klasy technikum, a wiedzą, mimo nieprzesiadywania nad książkami, może przebić niejednego. Od małego walczy, dzięki czemu jest silna.

Cześć, tu JA, ta dziewczynka, która miała nie przeżyć najpierw porodu, a potem doby :)
toby Odpowiedz

Myślałem, że to mama tego dzieciątka...Jej należą sie największe brawa, bo zapewne dzięki niej jesteś taka jaka jesteś.

Moja mama nie raz słyszała ode mnie słowa po dziękowania. I jestem z niej nie miłosiernie dumna, ze wychowali mnie z tatą na takiego człowieka, jakim jestem. Chodź czasem mam dość mojej mamy, bo często się kłócimy(różnice poglądowe i wpływ na to mojego młodszego rodzeństwa) i tak nie zamieniłabym jej na żadną inną. Kocham moją mamę najmocniej jak tylko <3

TUKANYnajlepsze

też myślałam, że to będzie mama. piękne wyznanie i miłość <3

zamknietaksiazka Odpowiedz

Ja dostałam 1 punkt w skali Apgar i też miałam nie przeżyć :) To, że ktoś postawił na nas kreskę nie znaczy, że mamy się poddać :)

tangled

piękne ostatnie zdanie :)

BananowyArbuz

Jakoś Ci niezbyt wierzę. Żeby dostać 0 pkt to trzeba:
- mieć martwica całego ciała,
- brak pulsu
- brak oddechu
- brak reakcji na bodźce
- brak napięcua mięśni.
To wszystko w 15 minucie po porodzie. Żeby mieć 1pkt to trzeba jednej z tych rzeczy nie mieć, czyli np mieć puls ale oddechu itd nie

BananowyArbuz

Chyba że przez te kilkanaście lat się coś zmieniło :)

zamknietaksiazka

@BananowyArbuz, z tego co wiem, to początkowo nie oddychałam, nie płakałam, nie reagowałam na bodźce i byłam cała sina. Byłam reanimowana, miałam transfuzje krwi i spędziłam dwa miesiące w szpitalu. No, ale możesz nie wierzyć :)

siasiunia27

A ja wierze, bo tez mialam 1 punkt i tez zyje i mam sie swietnie ! :))
Mialam tylko puls bo sie pepowina owinelam. Tez mialam nie przezyc

Frodo

Mój kolega też miał 1 punkt :)

Jasnosiwa

Corka kolezanki mojej mamy miala 1 albo 2 punkty, a teraz ma ponad 20 lat i zdaje medycyne, pomimo wieeelu alergii jakos daje rade. Mozna? Mozna, trzeba tylko chciec :)

szalona13

Miałam 7 punktów i teraz odbijania się to na.moim zdrowiu (diagnoza choroby) czy tylko ja mam pecha?

mordimer0madderdin

ja miałam 10 punktów, a teraz zmagam się z dziesiątkami chorób, od nerek, przez serce i problemy psychiczne, po bardzo kiepski wzrok (-5) :(

Cotusiedzieje

@BananowyArbuz - mogła mieć 1 pkt w 1 minucie życia. Nie wiem, skąd te 15 minut, pierwszy pomiar jest po minucie, drugi bodajże 2 minuty później i potem jeszcze dwa w przeciągu kilku minut.

Zobacz więcej odpowiedzi (7)
pjona Odpowiedz

Mój kuzyn dostał 2 punkty, a teraz jest zawodowym siatkarzem :D

ciastkoooooo

Jakiś znany?

DziewczynaZeLwowa

Znany? Bo ja tam koffam siatkówkę 💖

KucykPony94 Odpowiedz

Też jestem z serii "dziecko nie przeżyje"

Khaleesi

A ja z serii: "Boże, ale brzydkie dziecko urodziłam". Podobno jak przeszłam zoltaczke wygląd się poprawił :D

Cotusiedzieje

@Khaleesi - żaden noworodek nie jest ładny :p

lucyfer Odpowiedz

Brat mojej koleżanki urodził się 2,5 tygodnia po terminie, bo matka brała silne leki przeciwbólowe i nie czuła skurczy. Chłopak urodził się cały zielony - od tych 'przeterminowanych' płynów. Personel miał ubaw, a matka mało na zawał nie zeszła.

katarynka98 Odpowiedz

No widzisz, moja siostra dostała 1 punkt w skali Apgar, była wcześniakiem (3 miesiące przed terminem), mama kazała ratować siostrę. Po porodzie ważyła niecałe 900 gram, była wielkości lalki (niby lalka noworodek, ale w rzeczywistości mniejsze niz normalny noworodek) i co? I żyją obie. Fakt, ze siostra jest niepełnosprawna (ma MPD, nie widzi i ma sporo innych chorób), ale daje od siebie tyle radości, że nie znam drugiej takiej osoby :)

kokusia99 Odpowiedz

Ja miałam 2 punkty. Lekarka zamiast mnie ratować (nie było oddechu), powiedziała rodzicom, żeby poczekać aż zacznę sama oddychać.

tangled Odpowiedz

Czy ŻYCIE jest dla was chwaleniem się?! To jest cud i tym trzeba się z tego cieszyć, nie rozumiem niektórych tutaj..

amen96 Odpowiedz

Nikt sie tu nie chwali .. Po prostu dała do zrozumienia , że chodziło w tym wyznaniu o nią.

Ciesze sie , ze wszystko skonczylo sie dobrze ! :)

meleficent Odpowiedz

Ludzie, co Wy jesteście tacy uczuleni na chwalenie się? Dziewczyna tylko pięknie udowadnia, że da się żyć normalnie, że takie słowa lekarza to nie wyrok. Dla mnie to nie chwalenie się, a po prostu ładna historia.

corny

Też tak sądzę, przecież nie napisała że jest lepsza od innych noworodków bo już na starcie udało jej się wygrać walkę o życie i że inne dzieci by sobie nie poradziły czy coś. Nie rozumiem ludzi.

Zobacz więcej komentarzy (30)
Dodaj anonimowe wyznanie