#K8ezd
Pamiętam, że jak byłam młodsza, noc po kupnie królika, wzięłam go na ręce, poszłam do łazienki, a on się wyrwał i wpadł do muszli. Był malutki, światło wyłączone, ja przerażona, bo go nie widzę i chyba się utopił. Z płaczem obudziłam mamę, która natychmiast wyskoczyła z łóżka, włączyła światło w łazience, a tam nic. I wtedy usłyszałyśmy dźwięk skrobania o pręty klatki. Tak, królik siedział bezpiecznie w klatce, a ja chyba lunatykowałam... pierwszy i ostatni raz.
Mam dwa króliki, jak się zostawi drzwi od toalety otwarte to zaraz tam sa i robia rozpierdziel. Żadna rolka nie zostanie cała :)
współczuje Ci, ja chyba bym zawału dostała, gdybym go nie mogła znaleźć w tym kiblu
Skąd wiesz, że lunatykowałaś pierwszy i ostatni raz?
Nie strasz mnie *O*
Raczej nie przypominam sobie, żebym się kiedyś obudziła poza łóżkiem, a rodzina też mnie nie widziała skaczącej w nocy po domu... chociaż kto wie
Wiesz ja lunatykuje, ale nie wiem jak często, nawet moja mama nie wie. Czasami mnie podobno widuję jak chodzę po domu. :v
Branie małych zwierząt do kibla... Mądre :-/