#K7xtJ

Dzisiaj przydarzyła mi się najbardziej żenująca sytuacja życia. Ważne w tym wyznaniu jest, że jestem w ciąży i mój nos nienawidzi większości dziwnych i drażniących zapachów.
Do rzeczy...
Jadę sobie podmiejskim do mojej wioski, trasa dość długa i sporo ludzi w autobusie. Wtem na pewnym przystanku wsiada matka z dzieckiem w nosidełku. Oczywiście musiała zająć miejsce tuż obok mnie. Po kilku minutach jazdy dzieciak zaczyna płakać. Normalna matka, wiedząc, że będzie musiała jechać ponad godzinę w autobusie z małym dzieckiem, przygotowałaby jedzenie dla niego w butelce, żeby nie musieć eksponować swojego bufetu tłumowi ludzi. No ale nie nasza bohaterka! Więc wyciąga obie (?) piersi na wierzch i przystępuje do karmienia potomstwa. Zapach mleka unosi się w powietrzu i sprawia, że mój żołądek nakurwia salta wraz z dwunastnicą. Ludzie zniesmaczeni zwracają uwagę, jakaś pani oferuje swoją chustę w celu osłonięcia siebie i dziecięcia. A gdzie tam! Urażona Matka Polka rzuca kilka obelg i skupia się na dziecku. W końcu dzieciaczek najedzony, pani chowa jadłodajnię i przystępuje do oklepywania. Nieszczęśliwie, maleństwu się ulewa. Na moją bluzkę... Zapach mlecznych rzygowin daje sygnał fryteczkom z maka do opuszczenia żołądka. Fryteczki lądują szczęśliwie na kolanach niezbyt zadowolonej matki, która odstawia dziecko na bok i zaczyna mnie napieprzać torebką. Wszyscy widzowie w śmiech, a ja uciekam przez cały autobus, by wyjść na najbliższym przystanku.
Nigdy nie było mi tak wstyd...
NieChceLoginu Odpowiedz

Jesteś w ciąży, żresz frytki z maca, nie czaisz, że niemowlętomn daje się mleko matki i butelka może zaburzyć laktację i/lub sprawić, że dziecko zrezygnuje z cyca. I jeszcze krytykujesz inną matkę. Nieźle.

ArabellaStrange Odpowiedz

Normalna matka karmiąc piersią robi to dyskretnie. A podanie piersi jest najłatwiejszym sposobem nakarmienia dziecka.

Dragomir Odpowiedz

To Twoim rzygu we wszechświecie zapanowała równowaga obrzygiwania.

3210 Odpowiedz

Oddałabym jej zamiast uciekać, jeśli by jej dziecko na mnie ulało, i jeszcze bym ją opieprzyła.

Dodaj anonimowe wyznanie