W zeszłym roku poznałam swojego obecnego narzeczonego, najcudowniejszego faceta na świecie. Jest między nami 5 lat różnicy, pochodzimy z bliskich okolic i nawet chodziliśmy do tej samej szkoły, a mimo to się nie znaliśmy! Ostatnio nas naszło na wspominki o czasach szkolnych, zeszło na temat wigilii szkolnej, na której, jak się okazało, byliśmy obydwoje - ja jako uczennica mówiąca wierszyki, a mój narzeczony... jako Święty Mikołaj wręczający dzieciom prezenty, a między innymi i mi. Kto by pomyślał, że po tylu latach przyjdzie mi znowu siadać na kolanach tego samego Mikołaja? ;)
Dodaj anonimowe wyznanie
Kto by pomyślał, że po tylu latach przyjdzie Ci bawić się rózgą tego Mikołaja :D
@ Pati tak to jest jak się na siłę stara być śmieszną :P
Proxyfox a Ty podpierdalasz innym nicki.
@Yellowzeng a ty masz po prostu chu....wy nick :)
Może w szkole też dostała rózgę?
I pewnie chętniej siada mu na kolanach ;)
To uczucie, kiedy komentarz ma więcej polubień od wyznania :D
@gdziejestnemo Po pierwsze nawet przepisać poprawnie nie umiesz a po za tym ja nie podpieprzam nicków innym ani artystów nie biorę ani filmów :)
Zboczone. Przynajmniej tak to odebrałem
Nazwijcie waszego synka Mikołaj 😉
Wszystko zaczęło się wcześniej niż myślisz ;)
i chcieć chwytac za jego laskę ? :)
Mój chłopak studiował na uczelni, która jest obok mojego byłego liceum - trzy lata chodziliśmy codzienne tą samą drogą, spędzaliśmy mnóstwo czasu zaledwie kilkadziesiąt metrów od siebie, robiliśmy zakupy w tym samym sklepie "na rogu", pewno mijaliśmy się dziesiątki razy - i nawet o tym nie wiedzieliśmy. Bóg chyba bardzo chciał nas ze sobą połączyć, skoro dawał nam tyle okazji :)
Czy zawsze facet musi być starszy od dziewczyny? Bo ostatnio tylko na takie związki na tej stronie natrafiam. Tak samo jest ze wzrostem. Czy każdy facet musi być wyższy od dziewczyny? Dla wielu ludzi jest to wręcz wymogiem, więc pytam się was: o co w tym chodzi?
Wynika to z naszej kultury i tradycji - ten "zwyczaj" jest zakorzeniony w większości społeczeństw od setek, a może nawet tysięcy lat. Nie mówię tu o wzroście, a głównie o wieku - kiedyś to mężczyzna zarabiał, a kobieta, jako nieucząca się, a dojrzała płciowo i emocjonalnie wcześniej wychodziła za mąż. Poza tym instynkty - chęć posiadania silnego mężczyzny, który zapewni ochronę. Silny = większy od ciebie, silny= doświadczony w życiu. Oczywiście to nie jest reguła, która dotyczy wszystkich kobiet, ale np. ja też tam mam zakodowane w podświadomości.
Teoretycznie nie mam nic przeciwko młodszym i niższym mężczyznom, ale preferencje są jednak widoczne.
Nie musi być. Ale podobno kobiety dojrzewają szybciej, więc rówieśników lub młodszych mogą postrzegać jako "gówniarzy". Ale w pewnym wieku ta różnica się zaciera. Natomiast co do wzrostu - wysoki mężczyzna daje nawet podświadome poczucie bezpieczeństwa. I dobrze się przy nim wygląda w butach na wysokim obcasie, taki efekt uboczny ;-)
no to słuchaj tu, mój chłopak nie dość, że jest ode mnie młodszy, wyższy tylko kilka centymetrów, więc gdy założę szpilki jest niższy, to na dodatek jest rumunem ;))
Ja mam tak, że od 2,5 roku uczę się w tym samym (bardzo małym) mieście, w którym uczy się moja obecna dziewczyna, interesowałem się podobnym typem muzyki, chodziłem na koncerty różnych zespołów. Przez dwa lata chodziłem tym samym odcinkiem drogi do szkoły co ona, ale nigdy jej nie spotykałem, chodziłem na koncerty, na które ona chciała iść, a ona na te, na których ja chciałem być, tylko raz zdarzyło się, że oboje poszliśmy na ten sam koncert (nie znając się jeszcze) i to po dwóch latach... To nie była miłość od pierwszego wejrzenia. Dokładnie od trzeciego mi się spodobała, później okazało się jeszcze, że w sumie to z charakteru też może mi się spodobać i tak jestem od trzech miesięcy w związku z najlepszą dziewczyną świata.
Moj narzeczony z ktorym jestem od 3lat jest starszy o 7lat. Nie chodzilismy do jednej szkoly ani nic z tych rzeczy, alemieszkalismy na granicach tego samego miasta. Kilka dni temu opowiadalismy sobie gdzie spedzalo sie wolny czas za mlodego. Okazalo sie ze oboje lubilismy okolice stawu w pobliskim lesie. Opowiedzialam mu mój ostatni wypad w to miejsce- miałam 13 lat i wybralam sie z przyjaciolka nad staw, było przyjemnie dopóki po drugiej stronie nie zebrała sie grupka chłopaków na rowerach. Jeden z nich krzyczał do mnie a reszta się śmiała. Moim największym kompleksem w tamtym czasie była nadwaga i właśnie na jej temat slyszalam glupie komentarze .. zebym wskoczyla do wody to staw zrobi sie pusty itd... ucieklam z tamtad wtedy z placzem i juz nigdy nie wrocilam. Zapamietalam za to bolesnie tamtą chwilę.. to był mój teraźniejszy narzeczony. I to nie trzy lata temu było nasze pierwsze spotkanie, ale 10 lat temu, właśnie nad stawem. również zapamiętał tamtą sytuację sprzed 10lat, bo miał wyrzuty sumienia.jednak ja do tej pory nie chce tamwracać...
Perwersje! :D
Przepiękna historia mogliby nakręcić taki film
Fakt, słodko, ale z tym filmem to bez przesady :)
@Pati nie sądzę.