#JvXcW

Jak byłam mała, czytałam bajki typu "Calineczka" albo "Dziewczynka z zapałkami". Tak w skrócie, jeżeli ktoś nie zna dziewczynki z zapałkami, to bajka o dziewczynce, która w zimne święta sprzedawała zapałki, po czym zapalała je, aby choć na chwilę się ogrzać, po czym poszła do babci, która mieszkała w magicznym domu, w którym zawsze była wiosna.
Dopiero mając 25 lat ktoś mi powiedział, że to metafora śmierci i ona tam zamarzła. Byłam w szoku, bo nigdy nie brałam tego pod uwagę.
karolyfel Odpowiedz

Stare klasyczne bajki w oryginalnej wersji tak samo jak o sprawiedliwości, o kwestii czynienia dobra i dawania miłości opowiadały również o przemocy, o złu i o ciemnej stronie życia. To pozwalało dzieciom powoli pojmować świat - takim jaki naprawdę jest.

SAKALAKALASHNIKOV

Bajki nie zostały stworzone dla dzieci. Pierwsze bajki, które były napisane były skierowane dla dorosłych aby łatwiej mogli sobie wyobrazić konsekwencje czynów. Dawniej dopóki dziecko nie dozylo odpowiedniego wieku nikt się nad nim nie rozczulal. Było to bardzo powszechne, że dużo dzieci umieralo. Selekcja naturalna. Zapalenie płuc i juz cie nie było na tym świecie. Dla przykładu Jan Kochanowski napisał treny dla swojej zmarłej córki, która miała nie całe trzy lata. I ówcześni ludzie nie rozumieli dlaczego on to tak przeżywa.

karolyfel

Właśnie rozmyślając o tych kwestiach jakiś czas temu kupiłem (i przeczytałem) "Baśnie braci Grimm dla dorosłych i młodzieży bez cenzury". Bajki w możliwie oryginalej wersji. Te bajki będę czytał moim dzieciom.

kanouga

Bajki w oryginalnych wersjach były mroczne i okrutne. Żadnego słodkiego pierdzenia

WodaGazowana

SAKALAKALASHIKOV muszę Cię rozczarować, Kochanowski pisał treny ze względu na formę wypowiedzi. Urszulka nigdy nie istniała, on nigdy nie pochował swojej małej córeczki. Są na to dowody miedzy innymi w postaci grobu rodzinnego w którym nie znaleziono szczątków tak małego dziecka ani dziewczynka nie została zarejestrowana w kościele po chrzcie- a każde z dzieci Kochanowskiego było chrzczone i wpisywane do ksiąg w okresie niemowlęctwa.

Korozjabotak Odpowiedz

W sumie to nawet zabawne jakie bajki potradią być brutalne i okrutne

Wrzucanie starej kanibalki do pieca itp

Najlepiej jak się jeszcze to czyta na dobranoc

DanceInRain

Jako ośmiolatka czytałam sobie do poduszki baśnie. Ktokolwiek w zbiorze dla dzieci umieścił "Sinobrodego", ma mocno przestawione klepki. Baśń bardzo mi się spodobała, ten dreszczyk i w ogóle. Ale na jedną mnie przypadło pewnie kilkoro przerażonych dzieci 😅

Mullermilch

Sinobrody akurat zajebisty był :D

ohlala

Oryginalne wersje baśni to niezły hardcore.

Wpoldodrugiej

Ja zawsze prosiłam mamę o przeczytanie Sinobrodego, kiedy była moja kolej wybierania bajki. Robiłam to tylko dlatego, że wiedziałam, że brat się jej boi 😁

CzarnyCzwartek

Babcia mi zawsze na dobranoc opowiadała i to w oryginale. Dopiero gdy dorosłam zdałam sobie sprawę, że to okrutne.

tewu

Sinobrody jest dla mięczaków. Polecam bajki birmańskie, w szczególności bajkę o wielkim żółwiu oraz bajkę o króliku i tygrysie. Ta druga ma dodatkowo "wspaniałe" przesłanie, że doręczenie i zabijanie innych dla zabawy jest tylko dowodem na spryt i mądrość, bo się tego innego przechytrzyła.

NOTHING000

Swoją drogą polecam obie części "Jasia i Małgosi" produkcji Darwinów xD

Tsukiyo Odpowiedz

To ja znałam wersję, że po prostu spotkała babcię, a że było wcześniej napisane, że babcia nie żyła, a potem, że przechodnie mijali cialo dziewczynki z zapalkami i żałowali, że nie zaprosili jej to do siebie żeby się ogrzala, to domyslilam się już w przedszkolu, że umarła xd

Niniel73 Odpowiedz

pamiętam jak dostałam od mamy audiobook baśni braci Grimm. Byłam lekko zdziwiona na przykład baśnią o Psie i Wróblu (nie pamiętam jak się nazywała), chodziło w niej o to że zły Pan przejechał wozem psa i jego przyjaciel wróbel chce się zemścić więc między innymi wydłubuje oczy koniom i doprowadza do tego że Pan zabija siekiera swoją żonę a na koniec siebie. Fajna bajka

Niniel73

Sory na odwrót, to żona go zabiła siekierą, no ale brutalność ta sama

NOTHING000 Odpowiedz

A w oryginale "Śpiącej Królewny" głównej bohaterki nie obudził całus zakochanego księcia. Po pierwsze, był to król - w dodatku żonaty - który widząc piękną i zupełnie nieprzytomną dziewczynę, postanowił skorzystać z okazji i budził ją tak intensywnie, że dziewięć miesięcy później urodziła bliźnięta. Te z kolei, głodne, zaczęły ssać palce śpiącej matki i której z nich w ten sposób wydostało z nich zatrutą igłę.

Ogólnie bajki, które dziś znamy pod płaszczykiem romantyzmu i poprawności politycznej pierwotnie były napisane z myślą o dorosłych; kapały przemocą, okrucieństwem i seksem. Z całą stanowczością nie służyły zabawianiu bombelków.

Gro9 Odpowiedz

Ja tam mam brata 16 lat młodszego. Pamiętam jak za jego młodości opowiadałem mu bajki. Zawsze jak byłem w domu to prosił bym to ja mu opowiadał bajki a nie mama czytała. Matka się dziwiła czemu aż kiedyś podsłuchała moje opowiadanie. Młodemu po prostu podobały się bajki "O któlewnie Śnieżce i 7 małych ewokach " w której zły Lord Vader ścigał biedną królewnę. Albo o Jasiu i Małgosi w której oboje byli padawanami zwabionymi przez złych Sithów do domku z piernika. Teraz mi matka dogryza: "Ciekawe skąd mu się wzięło zamiłowanie do Gwiezdnych wojen.... hę ?"

karolyfel Odpowiedz

Pamiętam dokładnie, siedziałem w przedszkolu z rozdziawioną gębą, kiedy nasza pani czytała nam Kopciuszka. Był tam fragment o tym, że trzewiczek trzymany przez księcia był za mały na stopę starszej złej siostry. (Wiadomo: pasuje trzewik = +100 do bycia księżniczką z balu -> zostajesz królewną). Matka więc obcięła tej siostrze piętę, żeby stopa wpasowała się w obuwie. Stopa niby pasuje, więc królewicz zabiera starszą siostrę na konia i pomyka do zamku. Do teraz dźwięczą mi słowa (chyba ptaszków w tej opowieści) czytane przez przedszkolankę: zawracaj koniczka, krew leci z trzewiczka.
Krwawe i okrutne. A ja słuchałem tego mając może 4 lata?
Nie zostałem psychopatycznym mordercą. Wręcz przeciwnie - staram się w życiu na każdym kroku po pierwsze zawsze szanować innych i po drugie (co chyba wynika z pierwszego) jestem zawsze uczciwy.
JESTEM, nie "staram sie być".

bazienka

tez to pamietam

DanceInRain

Tak jak Mała Syrenka wcale nie wiodła szczęśliwego życia z księciem. Jej ukochany miał żonę/dziewczynę, a ona - zgodnie z umową zawartą z wiedźmą - zamieniła się w morską pianę. I to zdaje się na oczach ojca i sióstr.

YhymToJa

@DanceInRain Czytałam tę książkę jako mała dziewczynka. Za każdym razem, gdy ją otwierałam miałam nadzieję, że zakończenie magicznie się zmieni.

Nephrite Odpowiedz

Hmm..ja pamiętam inaczej Dziewczynkę z zapałkami. W mojej książce było że zapalając zapałki, widziała przystrojony dom, stół ze świątecznym jedzeniem, a na koniec właśnie swoją nieżyjąca babcie która powiedziała że dziewczynka może z nią zostać. Więc dziewczynka zapaliła wszystkie zapałki jakie jej zostały (żeby babcia nie znikła jak reszta rzeczy które się jej objawiły) i odeszły razem chyba gdzieś. A później rano ludzie znaleźli te dziewczynkę martwą z wyziębienia, na ulicy.

DODA Odpowiedz

A właśnie, skoro już o tym jest dyskusja, to może ktoś poleci jakieś dobre tytuły książek z oryginalnymi baśniami różnych twórców? Z chęcią bym jakąś kupiła, ale nie wiem za bardzo, na którą się zdecydować, a widzę, że kilka osób podobny temat poruszyło.

PogromcaKomarow

Podpinam się :D od jakiegoś już czasu kiełkuje mi w głowie myśl, by wejść głębiej w temat baśni, ale jakoś nie wiem od czego zacząć. A to wyznanie jest świetnym impulsem :)

makomarmaid Odpowiedz

W sumie to czemu myślisz ze pasuje to ma tą stronę?

Zobacz więcej komentarzy (6)
Dodaj anonimowe wyznanie