#MxXbj
Inni kierowcy jakoś sobie radzili i szybko mnie wyprzedzali. Starałam się nie utrudniać nikomu jazdy, ale bałam się jechać szybciej.
I nagle pojawił się on, kierowca TIR-a w samej osobie. Jechał mi praktycznie na zderzaku, ale nie mógł wyprzedzić, bo jak na złość, z drugiej strony drogi ciągle jechały samochody. Zaczął strzelać długimi - inaczej tego nie mogę nazwać, bo było już ciemno, a mnie te światła oślepiały. Droga była kręta, więc w panice zwolniłam jeszcze bardziej, przestałam dostrzegać, gdzie jadę. Kierowcy to się nie spodobało, zaczął trąbić i włączył na dobre długie światła. Byłam tak spanikowana i zestresowana, że zatrzymałam się centralnie na drodze, włączyłam światła awaryjne i czekałam, aż mnie w końcu wyprzedzi, jeśli już będzie mógł. Zrobił to, ale bez przerwy trąbił.
I teraz zastanawiam się, czy faktycznie miał prawo zrobić to, co zrobił i czy ja mogłam coś w tej sytuacji zrobić. Nie wiem, czy da się gdzieś to zgłosić. Zupełnie nie rozumiem, czemu ktoś myśli, że jak użyje długich świateł, to ktoś przyspieszy, kiedy właśnie na mnie to działa odwrotnie, bo jestem oślepiana.
Znajomi radzą, bym w nocy ustawiała lusterka w taki sposób, by nie widzieć, co się dzieje za mną (uważam, że to niebezpieczne, ale dużo osób tak robi) i żebym ignorowała jakiekolwiek sygnały świetlne, po prostu jadąc tak jak zawsze. Ludzie na drogach przerażają mnie swoją bezmyślnością.
Jak tir da długimi to oslepia. Ostatnio też mialam taką sytuację. Droga w miarę prosta, ale w lesie, mokro, jadę 80km/h, a z tyłu tir mi mruga długimi raz, drugi, piąty. Miał możliwość mnie wyprzedzić. Co zrobiłam? Zwolniłam do 60. Na tej drodze często mozna spotkać zwierzynę. Jak jemu po tira wleci jeleń to nic mu sie nie stanie,mi niekoniecznie. Autorka dobrze zrobiła. Kierowca tira zachował się po prostu durnie.
Ja zawsze zwalniam wtedy jeszcze bardziej żeby zrobić na złość takim ludziom. Jak mam śnieg albo śliską drogę i jadę ok. 60 km/h bo jest ryzyko, że wpadnę w poślizg a inni chcą gnać 100 km/h no to ich sprawa, że prędzej czy później na drzewie wylądują, ale ważne jest żeby nie dać się presji i nie przyspieszać jak niektórzy robią ze strachu.
Jak mi w nocy jakiś tir świeci dlugimi żebym przyspieszyła, chociaż nie mam na to warunków, to włączam przeciwmgielne.
Zazwyczaj działa, polecam, jeśli ktoś ma.
Zbyt wolna jazda w stosunku do danego ograniczenia Prędkości także stanowi zagrożenie w ruchu drogowym :)
Golfiki, nie podczas złych warunków atmosferycznych. To chyba logiczne, że podczas śnieżycy zwolnisz. Jeśli masz na drodze ograniczenie np. do 100km/h i dopadnie Cię w nocy śnieżyca, to konsekwentnie jedziesz 100km/h? Wątpię.
@StaryTapczan
czego oczekujesz od gościa z ksywą "golfiki" ?
On swoim golfem z naklejkami na szybie typu "Turbo" to w śnieżycy 100 km/h na zakrętach drifruje. Musi sobie prędkością na liczniku niedobory ilorazu inteligencji uzupełniać.
Uważam że bardzo dobrze zrobiłaś, bezpieczeństwo jest najważniejsze, jak nie czułas się pewnie to miałaś prawo zwolnić a nawet się zatrzymać. Ważne jest żeby nauczyć się że nieważne jak bardzo ktoś cię pogania długimi lub trąbi, nie można się tym przejmować. To ty prowadzisz pojazd i tylko ty jesteś odpowiedzialna za to co się przez niego stanie, a nie ktoś z tyłu.
@Bulbulator Miała prawo zatrzymać się na środku drogi?
Miała prawo, bo nic nie widziała, skoro ją tamten oślepiał.
@zxzxzx Miała prawo zjechać na pobocze
Miała prawo wpaśc do rowu, gdyby nie było pobocza. A tego nie wiedziała, bo nic nie widziała.
Nie wiem czy wiecie ale doświadczenie zdobywa się dzięki praktyce... Wszystkich sytuacji musi nauczyć się sama, na własnej skórze. Co z tego, że widziała lub ma wiedzę, jak postępować w danej sytuacji? Dopiero kiedy się w takiej znajdzie, może się przekonać o swoich reakcjach. Dużo daje regularność ale nie każdy ma możliwość dużo jeździć. I dwa lata to za mało, żeby mieć za sobą każdy możliwy scenariusz. Sama mam prawko od dwóch lat i niby jeżdżę dużo i w różnych sytuacjach już byłam ale to niewielki ułamek możliwości. Dajcie dziewczynie spokój, uczy się a najlepiej uczyć się na własnych błędach...
I jak dla mnie lepsza niepewność niż brawura
Pod lusterkiem jest przełącznik, który lekko obraca lusterko, tak by światła auta za Tobą nie razily tak bardzo.
Nie ma tego w lusterkach bocznych, a też potrafi dać z nich po oczach.
@Cero w nowszych autach można złożyć lusterka jednym guzikiem ;)
Nie każdy ma taki bajer w samochodzie. Zaryzykowalabym nawet powiedzenie, że ponad 90% samochodów jeżdżących po polskich drogach takiego bajeru nie mają.
To nie jest tak, że w każdym nowszym, czy nawet najnowszym, samochodzie montują składane lusterka. Jeśli dobrze kojarzę to za taką funkcję dodatkowo się płaci, nawet.
Bo u nas kierowcy nie biora pod uwagę znaków z ograniczeniem prędkości, a tym bardziej przepisu mówiącego o tym, żeby dostosować prędkość do warunków. Ten kierowca powodował zagrożenie, już nie wspomnę o totalnym chamstwie.
W takich chwilach chciałbym być policjantem...
W Polsce to albo postawią znak ograniczenia prędkości na prostej drodze albo żadnego znaku przy zakrętach 90 stopni. Ostatnio zdecydowałam się pojechać autem do mojego rodzinnego miasta. Na końcu czekała mnie droga gorzysta i kręta. Była ładna pogoda, sucho, żadnych ograniczeń, czyli 90km/h. Całe szczęście akurat nikt nie jechał, bo ja jechałam 65km/h... Miałam wrażenie, że auto mi wyleci na zakręcie a bym miała jeszcze przyspieszyć? Mam małe autko, bardzo nim rzuca.
Nie, to nie jest legalne i nie może tak robić, ale wielu kierowców, którzy się śpieszą to egoistyczne orangutany mentalne i nic na to nie poradzisz. Twoja reakcja była bardzo właściwa, przepuścić go i niech jedzie w pi*du.
O mamo, oglądałam kiedyś krótkometrażówkę o podobnie brzmiącej fabule. Droga pusta, jedzie babka samochodem, tir za nią trąbi, mruga, jak przyspiesza to on za nią, w końcu kierowca zrównał się z nią i coś gestykuluje, ona przerażona gwałtownie skręca na stację benzynową (tir by nie wyrobił) i wysiada z samochodu, żeby złapać oddech, a z tyłu wyskakuje jakiś gościu z siekierą czy nożem. Jakby ktoś kojarzył tytuł będę wdzięczna!
Długich świateł można używać tylko wtedy kiedy wiesz, że nikogo nie oslepisz. Mój tata kiedyś wracał z zawodów z kolegami. Byli pierwszymi osobami, które zauważyły samochód "zawinięty" na drzewie. Tam 3 młodych (uwaga! Trzeźwych!) jadacych na clubbing do pobliskiego miasta. Kierowcę oslepil samochód, który jechał na długich z naprzeciwka. Tamte auto pojechało dalej, nawet nieświadome, że było sprawcą poważnego wypadku.
"Tamte auto" chryste......