#JWyYw
To 9 lat zniszczyło mnie psychicznie do granic możliwości, przestałem wychodzić z domu, przestałem utrzymywać jakikolwiek kontakt z rówieśnikami, czułem odrazę do ludzi, cieszę się w tym wszystkim tylko tym, że mam cudownych rodziców, którzy walczyli o moje bezpieczeństwo, bo o ile z jedną osobą można było sobie dać radę, o tyle z klasą czy innymi uczniami w pojedynkę nie wygrasz. Po 9 latach nauki poszedłem do technikum, natomiast stare nawyki zostały, chociaż poznałem masę nowych znajomych, od klasy trzymałem się z daleka, bo to też w większości nie byli ludzie, z którymi się dogadywałem.
Pięć lat po skończeniu technikum zdałem egzaminy, zdobyłem zawód, poszedłem do pracy. Zmieniłem ich do tej pory chyba z 15, tylko w dwóch spotkałem się z normalnymi ludźmi, w reszcie koszmar rozpoczynał się od nowa – wyzwiska, poniżanie, bo człowiek przyszedł bez doświadczenia. Miałem w sobie taką traumę z dzieciństwa, że kiedy ktoś krzyczał, paraliżował mnie strach, ze strachu bałem się nawet zasypiać, bo codziennie śniła mi się szkoła i przeżywałem to wszystko od nowa, przez 18 lat. Niedawno podczas rodzinnego spotkania przeszedłem załamanie nerwowe, moja psychika była zniszczona do tego stopnia, że bałem się nawet powiedzieć o tym rodzicom. Zamknąłem się w pokoju i rozpłakałem, bo już wszystko mnie przerosło. Dopiero moja mama, która już coś podejrzewała, przyszła do mnie rozpłakanego, powiedziałem jej o wszystkim, że nie daję sobie już tym rady. Znaleźliśmy wspaniałego psychiatrę, zapisałem się na wizytę i usłyszałem diagnozę: ciężka depresja reaktywna. Od tego momentu moje życie zaczęło nabierać kolorów i sensu, bo dostałem leki. Po tygodniu zmusiłem się, żeby wyjść do ludzi i doznałem szoku – przestałem czuć panikę, straciłem wrażenie, że każdy mnie obserwuje i zaraz wyśmieje, przestałem się bać krzyków, jestem bardziej pewny siebie, a kiedy ktoś zaczyna na mnie naskakiwać, słyszy moją zdecydowaną reakcję.
Jaki z tego morał? Nie słuchajcie tych bzdur, że psychiatrzy leczą tylko wariatów, ja po 18 latach walki ze samym sobą pierwszy raz zacząłem się cieszyć życiem.
Od kiedy podstawówka trwa 9 lat? Pomyśl jakie jazdy są dopiero po narkotykach. Codziennych inhalacjach. Można wywoływać wtedy halucynacje i psychozy. Plus przepalają ci się styki.
--
Nadużywanie narkotyków zaburza równowagę neuroprzekaźników, takich jak dopamina czy serotonina. Mózg przyzwyczaja się do ich sztucznie podwyższonego poziomu, przez co po odstawieniu substancji następuje ich gwałtowny spadek. Skutkiem powyższego ą stany depresyjne, apatia, brak motywacji – często utrzymujące się przez wiele miesięcy lub nawet lat. W niektórych przypadkach dochodzi do przewlekłych zaburzeń depresyjnych, wymagających stałej opieki psychiatrycznej. Na tym jednak nieodwracalne zmiany mózgu po narkotykach się nie kończą. Badania neuroobrazowe wykazały, że długotrwałe przyjmowanie niektórych substancji może prowadzić do ubytku tkanki mózgowej, zwłaszcza w obszarze hipokampa (pamięć) i kory przedczołowej. Zmiany te często skutkują trwałymi deficytami poznawczymi i pogorszeniem funkcji intelektualnych.
--
Czekaj ale co mają narkotyki do tego wyznania?
Nie doczytałeś? "następne 9 lat mojego życia (podstawówka i gimnazjum)"
I gdzie tu masz coś o narkotykach?!
Rozkul typa, koleś ćpał stąd ta cała jazda
Nawet nie wiesz jaką ulgę poczułam przy końcówce! Bałam się, że dalej tkwisz w tym złym stanie. Gratulacje i wszystkiego co najlepsze na nowej drodze życia <3
Dziękuję, że Pan żyje. Jest Pan bardzo wspaniały. I sam fakt, że jest Pan w stanie dalej żyć, dalej stawiać czoła wszystkiemu jest naprawdę wyjątkowy. Bardzo dziękuję, że Pan tu jest.
Meanness (ten nick kompletnie do Ciebie nie pasuje). Zwykle masz bardzo trafne komentarze, trochę się rozpisujesz, ale OK. Ale naprawdę, przestań przepraszać, że żyjesz, przestań tu wszystkim panować i paniować, pisać ,,Dziękuję że Pan/Pani żyje” ,,Przepraszam za kłopot”, ,,Jest Pan/Pani wspaniałym człowiekiem”. Skup się przede wszystkim na sobie i swoim zdrowiu, zarówno fizycznym jak i psychicznym. Serdecznie Cię pozdrawiam i życzę powodzenia.
W pewnym sensie właśnie zwariowałeś. Cieszę się że wziąłeś sie za to i próbujesz żyć najlepiej jak umiesz. Trzymaj się!
no niestety - szkoła to tygiel losowych ludzi.
Co do pracy - w razie szykan po prostu dokumentuj i potem zgłaszaj mobing i do sądu. Chociaż jako osoba dorosła masz jakiekolwiek możliwości zrobienia coś z tym.