#J2bDV

Poznałam pewnego faceta przez internet. Po kilku miesiącach pisania (on jest z innego miasta) zdecydowaliśmy się spotkać, a miało to być spotkanie ukierunkowane głównie na seks. Aby podgrzać atmosferę, pisaliśmy ze sobą sprośne wiadomości. 

Pewnego dnia wymyślił zabawę, że najpierw on mi wysyła zdjęcie, a następnie ja jemu o podobnej tematyce. Bawiliśmy się przednio. Mniejsza o większość, w pewnym momencie wymyśliłam, że wyślę mu w odpowiedzi zdjęcie wilgotnych palców. Wsadziłam je sobie głęboko... i nagle się przeraziłam. Wyczułam coś dziwnego. Po chwili nerwowego rozeznania doszłam do tego, że jest to tampon. Ostatnio miałam okres, więc musiał tam tkwić od kilku dni. Próbowałam wyciągnąć go palcami, ale nie dało rady. Już zrozpaczona uznałam, że spróbuję wypchnąć go mięśniami Kegla. I udało się. „Urodziłam” tampon. Śmierdziało jak jasna cholera.

Nie mam pojęcia, jak mogłam zapomnieć o tamponie albo wsadzić sobie kolejnego bez wyciągnięcia poprzedniego (sznurek był w środku). Ale dopiero byłby syf, gdyby ten facet nie wpadł na tę zabawę, bo inaczej sam by go znalazł – miał przyjechać do mnie za dwa dni :/
angryyrgna Odpowiedz

Miałaś naprawde NIESAMOWITE szczęście. Uwierz mi, że wstyd przed tym chłopakiem byłby Twoim najmniejszym problemem. Poczytaj o TSS

KurzaStopa Odpowiedz

Dziwne, że nie zaczęło śmierdzieć wcześniej. W takiej sytuacji, jak już zaczyna się psuć w środku, to każda wydzielina jest paskudnie śmierdząca.
Zdarzyło mi się coś podobnego, niestety.

Dragomir Odpowiedz

A jak pukanko?

Dodaj anonimowe wyznanie