#J29Bn

Dzisiaj w kościele dosiadła się do mnie taka mała dziewczynka (ok. 3 klasa podstawówki). Zaczęła się Ewangelia. Kiedy panowała grobowa cisza, znienacka usłyszałam jakąś muzykę (klubowy remix), włączoną na full, gdzieś obok mnie. Okazało się, że to tej dziewczynce zadzwonił telefon, a ona jak głupia stała i udawała, że to dzwonek kogoś innego.

W tym momencie wszystkie oczy zwróciły się na mnie (+50 do upokorzenia), nie wspominając już o zabójczych spojrzeniach starszych pań i proboszcza. Stałam jak wryta, czerwieniąc się z zażenowania i złości, bo przecież małe dziecko na pewno nie ma telefoniku, tylko jakaś porypana studentka, i na dodatek go nie wycisza.

Nieźle to rozegrałaś, mała...
SceptCyn Odpowiedz

A nie można było popatrzeć na dziewczynkę i spytać, czy to wyłączy?

Dodaj anonimowe wyznanie