#J0A82

Wczoraj rano obudziła mnie wiadomość od koleżanki ze studiów, a w niej link do pewnego portalu z sekskamerkami i jedno słowo: "wtf".

Wpierw pomyślałem, że to jakiś wirus, a link wiedzie w rzeczywistości do zupełnie innej strony niż mi się wydaje, więc go nie otwierałem.

Przeleciał cały dzień i wieczorem moja ciekawość wzięła górę. Postanowiłem otworzyć ten link. Moim oczom ukazał się profil jakiegoś gościa, który niestety akurat był offline. Byłem więc zawieszony w próżni. Trudno, założyłem konto, dodałem faceta do obserwowanych i poszedłem spać.

Wstaję dzisiaj rano i pierwszą rzeczą, jaką robię, jest zalogowanie się na ten portal. Poszczęściło mi się - typ akurat nadawał! Wciąż jednak nie wiedziałem, czego się spodziewać - może ktoś z naszych znajomych postanowił zrobić karierę?

Wchodzę więc w transmisję i czuję, że robię się na przemian blady i czerwony. Przed kamerką facet. Nago oczywiście. Kamerka z twarzą. Twarz zaś - praktycznie identyczna jak moja, podobnież i budowa ciała - obaj dość szczupli. Dosłownie kilka detali nas różniło - w miejscach, których na co dzień postronni nie oglądają.

Plus - nie wiedziałem, że z takim wyglądem można robić karierę w sieci. Gość cieszy się jakimś tam powodzeniem na tej stronie, co mile łechce także moje ego.

Minus - czuję się skrępowany, zażenowany i bezsilny. I tak nikt nie uwierzy w moje zapewnienia, że to nie ja. Próbowałem przekonać koleżankę, że to ktoś podobny (bardzo) do mnie, a nie ja sam. Niby przyjęła do wiadomości, ale nie wydaje mi się, żebym ją przekonał.

W bunkrze już nie ma miejsc, prawda?
Risha Odpowiedz

Jeśli nadaje na żywo to można w tym momencie zadzwonić do znajomej aby udowodnić że to nie Ty.

AaRr Odpowiedz

Może masz jakiegoś brata bliźniaka o którym nie wiesz? xD

Dodaj anonimowe wyznanie