#Igm1L

Od sześciu miesięcy spotykam się z chłopakiem. Wszystko normalnie: spotykamy się, wychodzimy razem, nawet spaliśmy razem, chociaż to stało się bardzo szybko i trochę tego żałuję. Poznał moich rodziców, a ja jego, dodatkowo poznałam jego przyjaciół, brata i siostrę, a on moją siostrę. Wszystko byłoby super, gdyby nie to, że tak naprawdę nie jesteśmy razem. Tak... sześć miesięcy się spotykamy, a nie jesteśmy razem. Mam poczucie, że za szybko się mu oddałam, a przez to on nie ma potrzeby się starać i może jakoś sfinalizować naszego spotykania się. Rodzice i przyjaciele myślą, że jesteśmy w szczęśliwym związku. Prawda jest inna. Nawet nie wiem, jak mam go przedstawiać. Boję się zapytać albo z nim pogadać, bo nie chcę się rozczarować. A może boję się straty? Muszę podkreślić, że jest trochę różnicy wieku między nami. On dorosły, a ja? To już możecie się domyślać. Wie o tym jedna osoba, która już wpoiła mi do głowy, że on nie chce ze mną być, bo ma wyjeżdżać do pracy na kilka miesięcy za granicę. Może ta osoba ma rację, może jestem tylko do zatkania jakiejś pustki przez ten czas? Może tak naprawdę nigdy nie byłam i nie będę ważna? Może to jakaś gra albo zabawa, w którą jak na razie nie umiem grać? Nie wiem, co robić, a rozmyślanie o tym mi nie pomaga...
Duszka1 Odpowiedz

Jako bardzo młoda osóbka być może jeszcze nie wiesz, że jednym z filarów udanego związku jest komunikacja między partnerami ;) Im szybciej się tego nauczysz, tym mniej nieporozumień i rozczarowań czeka Cię w dalszym życiu, więc zachęcam do jak najczęstszego praktykowania.

Dragomir Odpowiedz

Najlepszym wyjściem z tej sytuacji będzie rozmowa z nim. Jeśli jesteś mu potrzebna żeby miał gdzie wsadzić a w razie czego nawet nie jesteście razem, to czego od niego chcesz... To lepiej to zakończyć. Szanuj sama siebie, i od innych wymagaj tego samego. Jak Ci pasuje układ bzykania z doskoku ale bez jasnych deklaracji, kim dla siebie jesteście to też OK. Byle wszystko było jasne i obie strony akceptowały zasady znajomości, i nie było emocjonalnej nierównowagi i oczekiwań, które nigdy nie zostaną spełnione.

LubieBzy Odpowiedz

I dopóki wprost go nie zapytasz to nie będziesz wiedziała. Ja też na początku nie do końca wiedziałam na czym mój związek stoi. Ale wkurzyłam się, zapytałam wprost i powiedziałam, że chcę wiedzieć na czym stoję, bo nie mam czasu na pierdoły. Okazało się, że wszystko było ok, ale chłopak się wstydził, że ma mało pieniędzy i nie wie czy będzie go stać na randkę... Wyjaśniliśmy sobie wtedy wszystko, razem jesteśmy kolejne lata :)
Więc nie marnuj swojego czasu, zapytaj wprost jakie są jego oczekiwania. Nie pytaj postronnych, bo oni nie są w jego głowie, tylko jego. I w zależności od tego zdecyduj co dalej. A im wcześniej tym lepiej, zaoszczędzisz stresu, nerwów i czas :)

AaRr Odpowiedz

Czasami nie potrzeba deklaracji słownych bo jakoś samo z siebie właśnie wychodzi, że jest się w związku, jakoś naturalnie to wychodzi jak ludzie się spotykają i spędzają czas. Ale jeśli chcesz od niego tej deklaracji co do Waszej relacji to jednak lepiej porozmawiać, będziesz miała pewność na czym stoisz, chyba nie ma innej opcji.

wyzwolonaa Odpowiedz

Powiem ci z doświadczenia, że nie warto za długo czekać. Porozmawiaj z nim szczerze, a jeśli będzie unikał jasnej deklaracji to go rzuć

Dodaj anonimowe wyznanie