#IgTUa

Zawsze dzięki opowieściom byłem świadom wielkości bólu jaki towarzyszy kobiecie przy porodzie. Do dnia, aż sobie uświadomiłem, że nie miałem pojęcia o tym jaki ten ból jest naprawdę.

Do dnia, w którym moja wspaniała kobieta urodziła mi dziecko. Byłem od bólów przepowiadających, poprzez bóle krzyżowe aż do samego końca porodu. Przeżycie nie do o-pi-sa-nia.

Mężczyzna, który nie był przy porodzie kobiety nie ma prawa wypowiadać się w jakimkolwiek temacie pochodnym. Czy to odnośnie bólu, samego porodu, czy tego wszystkiego związanego. Odczuwam taką dumę i tak potężny szacunek, że nie potrafię tego nawet opisać. Trzęsąca się broda cały czas, łzy i pot nie są w stanie zobrazować Wam tego przeciwieństwa porodów z filmów amerykańskich.

Mógłbym pisać bez końca i opowiadać, ale nie będę wchodzić w prywatność. Napiszę na koniec jedno.. Do wszystkich Matek - jesteście Bohaterkami przez wiele B! 👏💪
JestemPomarancza Odpowiedz

Wow... robi wrażenie :O
Teraz boję się porodu jeszcze bardziej niż wcześniej :')

Atalie

Ja rodziłam trzy razy :) I nie wierz nikomu kto mówi, że to nie boli - oczywiście są jednostki które rodzą szybko i bezboleśnie. Boli jak cholera, przy dwóch porodach korzystałam z gazu rozweselającego - swoją drogą genialna sprawa.
Ale wszystko mija w jednej chwili, w jednej chwili zapominasz o tym, że minutę temu "umierałaś" z bólu - w chwili gdy dostajesz swoje dziecko, gdy widzisz je po raz pierwszy (tak takie brudne, "śmierdzące" - takie śliczne).
Warto tą chwilę pocierpieć - chociaż ja pierwszą córkę rodziłam 3,5 DNIA :)

moiteur

Poród to jeden z moich największych lęków. Jak jeszcze się naczytam, że to jest porównywalne do spalenia żywcem to aż mnie ciarki przechodzą.

JestemPomarancza

@Atalie wow, gratuluję 😃 ciężko mi sobie wyobrazić 3,5 dnia ciągłego wysiłku, nie wspominając już o bólu 😉

Atalie

3 dni miałam skurcze co 15 minut i to takie które ze snu wyrywały, po 3 dniach dzięki położnej dostałam kroplówkę na przyspieszenie bo bała się, że im padnę a młody lekarz był zbyt "uparty" by mi pomóc. To się kobita zdenerwowała i poszła po zastępce. o 14 dostałam kroplówkę i chwilę po 16 urodziłam.
A mogło być szybciej - wystarczyło mi dać kroplówkę już pierwszego dnia...

Yamanate

No.. Ja też.. Zwłaszcza, że już został mi miesiąc, a córa waży ponoć 4 kilo...

Cotusiedzieje

@Atalie - na bóle krzyżowe gaz rozweselajacy mi nie pomógł ;D i ja np o bólu nie zapomniałam, bo nie dostałam dziecka na ręce przez kolejny tydzień, a więc mam traume do dzis - po ponad roku. Tzn trauma to może za duże słowo, bo rodzic bym rodziła jeszcze, ale pamiętam wszystko dokładnie i strasznie się boję komplikacji przy kolejnym dziecku...

MamaPromyczka

Nie przejmuj się i tak nie jesteś w stanie ogarnąć teraz tego bólu, bo Cię to zaskoczy. Ja jestem odporna na ból a myslalam, że skonam. mialam bóle krzyżowe, wymiotowalam i srałam. Ale mózg nie odtwarza bólu po czasie, więc to wspomnienie cierpienia mija. Nawet taki hardkor bierze się na klate, bo chcesz mieć dziecko koło siebie i nie myślisz o wstydzie.

moiteur Odpowiedz

Czy tylko ja jestem zdania, że Matka Natura na drodze ewolucji powinna "wyeliminować" ból podczas porodu, po to, aby kobietom lepiej się to kojarzyło i chętniej rodziły, aby gatunek dalej miał szansę przetrwać?

dionizetti

Ból jest tak silny ze względu na wyprostowaną pozycję - zwierzęta łatwiej znoszą poród.

Yasamen

Jestem też za tym, żeby miesiączka była raz na pół roku i trwała maksymalnie 5 dni. Przecież i tak nie zachodzi się w ciążę co miesiąc, więc nie widzę sensu w comiesięcznych cierpieniach. A kobietom łatwiej by się żyło

czepialska17

@Yasamen nie ma tu mowy o miesiączce, tylko o samym porodzie. Po za tym gdyby miesiączka była raz na pół roku to rzadziej zachodziłyby kobiety w ciąże

Yasamen

No wiem... ale po prostu musiałam ponarzekać. Nawet nie wyobrażam sobie bólu porodu skoro miesiączka jest tak okropna

Agusi

To nie wina matki natury a twojej pra pra pra pra pra pra pra pra itd. Babci i dziadka bo zjedli ten owoc!

Ludzietokurwy

Uwierzcie mi że automatycznie przestaje boleć kiedy masz już dziecko w rękach. A Rodziłam bez znieczulenia 12h więc trochę z tym siedziałam ;)

mirabelka22

Im większa walka tym większe zwycięstwo :) nie wyobrażam sobie żeby dziecko tak po prostu wyszło ...

Gujil

Popieram. Ja nie wyobrażam sobie rodzić właśnie przez ten ból, już wolę zaadoptować

Tayla

Z tego co wiem to ewolucja tak nie dziala ;)

rozana

@dionizetti - czy ja wiem, czy łatwiej? Mam doświadczenie z owcami i kozami (moi rodzice mają dużą hodowlę) i nie przy jednym porodzie byłam. Boli je, to widać, że to dla nich nie jest jakieś super komfortowe doświadczenie. Mi się jednak wydaje, że dużo im daje fakt, że nie mają blokady psychicznej typu "o boże kupa mi leci" albo "o boże jak ja się drę". Chodzą, raz się położą, raz wstaną, wydalą z siebie co mają wydalić. Tak jakby miały większy komfort psychiczny, więc też po prostu rodzą naturalnie ze swoim rytmem :D Taką mam teorię :P

Zobacz więcej odpowiedzi (5)
kla567 Odpowiedz

czasami mam wrażenie że panowie, (niektórzy) są jeszcze bardziej sfiksowani nt. rodzicielstwa, porodów itp rzeczy. Kobiety im to wybaczają, wręcz sie tym zachwycają, a tacy panowie pękają z dumy że są tacy super, dowartościowują się wiodąc prym na portalach dla mamuś. Gdzie zawsze znajdą stadko piejące wręcz nad nimi z zachwytu. Ale ja muszę stanąć w obronie takich normalnych, zwykłych Kowalskich, którzy przy porodzie wprawdzie nie byli ale to nie znaczy że nie są świadomi jakie to trudne i nie znaczy że jak nie opowiadają gdzie się tylko da o tym jak to odcinali pępowinę to są gorsi. Wcale nie trzeba widzieć żeby uwierzyć

SpacMiSieChce

Prawda jest taka, że przy porodzie ktoś powinien być. Jak nie ojciec dziecka to matka rodzącej czy siostra czy ktokolwiek. Byle ogarnięty. Szpitale są różne, a kobieta w bólach sama dużo nie załatwi. A czasem trzeba patrzeć na ręce lekarzom i położnej.

katatata

@andamana
Ale właściwie co takiego traumatycznego zobaczyli?
Widziałaś kiedyś poród naturalny na żywo?
Widziałaś kiedyś poród rodzinny?
To nie jest tak że krew chlusta po ścianach itp. Poród jest silnym przeżyciem, ten moment w którym dziecko jest urodzone jest bardzo wzruszający. Później jak rodzice kangurują to maleństwo, jak się nim cieszą.
Pewnie są ludzie którzy po tym nie mogą dotknąć swojej żony, tylko pytanie dlaczego?

dionizetti

@katatata widzieć to sama zbyt dużo nie widziałam, ale kiedy rodziły się moje dzieci lekarz, położna no i mój mąż mieli z pewnością widoki które nie w każdym momencie należą do pięknych. Mój mąż akurat sam zadecydował, że cytuję " nie będzie stał jak idiota na korytarzu kiedy rodzi się jego dziecko", ale litości, nie wymagajmy tego od wszystkich.

kla567

jak dobrze pamiętam to tradycyjnie umawia się z jedną z położnych lub z zaufanym lekarzem który do porodu przyjedzie. Personel niemedyczny-czyli mąż chyba niewiele zdziała jak nie wie co się dzieje. Uważam że wręcz może przeszkadzać.

jaketakecos Odpowiedz

Myślalam ,że jak Kossakowski podpiąłeś się do aparatury imitującej skurcze porodowe...a tu w sumie nic , bo tak naprawdę nic o tym nie wiesz

hokku Odpowiedz

"Mężczyzna, który nie był przy porodzie kobiety nie ma prawa wypowiadać się w jakimkolwiek temacie pochodnym."

Bo Ty tak mówisz?

Fanmagdygessler

a jest gorszy bol niz bol porodowy, wiec nie rozumiem czemu tylko kobiety moga wiedziec o prawdziwyn bolu

dionizetti Odpowiedz

Rodziłam ze znieczuleniem. Zero szacunku dla mnie.

Jababa

A ja to cesarkę miałam. To tak,jakbym matką wcale nie była 😊

123455

nie przesadzajcie Kobiety, nie widzę w tym wyznaniu słowa pojazdu na rodzące w inny sposób niż naturalny. A też jestem kobietą. Do tego taką, która nie rodziła i nie zamierza.
Odnoszę wrażenie, że Autor zdaje sobie sprawę, że tak czy siak jest to ogromny wysiłek dla organizmu, nawet jeśli stłumi się ból lekami, a otwarta rana w podbrzuszu też nie jest czymś łatwiejszym, czy lżejszym niż poród siłami natury (szczególnie, że z tego co słyszałam po cesarce dochodzi się do siebie trochę dłużej niż po naturalnym, chociaż tu to na pewno zależy od konkretnej kobiety)

Jababa

@123455- w moim przypadku ta ironia to w sumie nie do autora była skierowana.Kiedyś,na jakimś babskim portalu/forum przeczytałam,że skoro miałam cesarkę,to nie mam prawa się matką nazywać,a mój mąż nie uczestniczył w porodzie i ojcem nie jest. Serio.Ktoś to całkiem poważnie napisał i inni go poparli.Chyba wywalę córkę z domu (co córką właściwie nie jest) bo tylko kłopoty i wydatki przez nią😉.

123455

@Jababa, nie wyczułam ironii, już rozumiem.
I właśnie wiem, że tak niektóre (szczególnie kobiety, o ironio) potrafią cisnąć innym kobietom, że ich poród to nie poród, bo coś tam, coś tam. Dlatego tak tylko łagodnie chciałam obronić autora, bo pomyślałam, że jak się ktoś parę razy spotkał z takimi niesprawiedliwymi sądami i założeniami, to może je niechcący zobaczyć tam, gdzie ich nie ma :).
Pozdrawiam!

SpacMiSieChce

A karmilas piersią czy mlekiem modyfikowanym? Bo jeszcze może się obronisz:p chyba wiem o którym forum mowisz

Jababa

@SpacMiSieChce- karmiłam piersią.Mało tego,przez osiem dni pobytu w szpitalu,oprócz swojego ssaka,karmiłam piersią dwa obce,bo ich mamusie pokarmu nie miały.Po powrocie do domu miałam tak pełne cycki,że gościom mleko do kawy prosto z dystrybutora proponowałam 😊

malerudewredne

SpacMiSieChce, chyba wszystkie fora dla matek są takie same- gdzieś pośród "matek polek w bólach tydzień rodzących i dziecko do siódmego roku życia piersią karmiących" znajdziesz głos rozsądku, który i tak, niestety, się nie przebije przez rzesze eko-mamusiek, które wszystko wiedzą i robią najlepiej, a jak, biedna kobieto, zapytasz, jakie mleko, uwaga, MODYFIKOWANE, polecają, to się nie pozbierasz po komentarzach o tym, że jesteś matką złą, wyrodną i w ogóle kto Ci pozwolił zachodzić w ciążę, skoro nie wykarmiłaś do końca piersią? Z góry przepraszam wszystkie Mamy, którym gdzieś się ostał rozsądek, ale krew mnie zalewa, jak sobie przypomnę moje początki macierzyństwa i "wsparcie", jakie można było znaleźć na tych wszystkich forach.

lasagne Odpowiedz

Tak właściwie to Ty tez wciąż nic nie wiesz o tym bólu. To, że byłeś na sali porodowej nie daje Ci większego prawa do zgrywania specjalisty od porodów niż facetom, których tam nie było. Skoro zabraniasz facetom, których nie było na sali porodowej wypowiadać się na ten temat to czemu nie zabronić wszystkim facetom? W końcu co Wy możecie o tym wiedzieć jak nawet macic nie macie...

Meladiviel

Uwaga, feminazi tutaj
(Czekam na minusy od feministek)

lasagne

Uwaga, idiota tutaj.
Sprawdź w internetach takie hasła jak: sarkazm oraz ironia.

CukierPuder

Lasagne, w punkt. :)

KAPUSNIAK

Jestem facetem i mam dokładnie takie samo zdanie jak @lasagne. WIDZIEĆ nie znaczy ODCZUWAĆ. Sam przeżyłem 17-godzinny poród rodzinny i ogromnie mnie frustrowało, że w żaden sposób nie możesz pomóc żonie poza trzymaniem jej za rękę. Ale w żadnym momencie nie uczyniło to ze specjalistą od porodów mogącym autorytatywnie się na ten temat wypowiadać.

LorealinstantCare

Czemu mu tak pojechalas. Plusik za poziom empatii dla autora.

jdmgirl

@lasagne daj mu spokój i się nie czepiaj. Nie widzisz jak bardzo on szanuje to cierpienie? Jak mało kto, niestety.

lasagne

No nie no, jasne. Autor to promyczek jutrzenki w tym okropnym świecie. Szanuje cierpienie porodowe podczas gdy reszta świata to normalnie tym gardzi.

Meladiviel

@lasagne Uważam, że da się podzielić w pewien sposób ten ból i cierpienie będąc przy drugiej osobie. Nawet jeśli ktoś ma odmienne zdanie to nie powinno się nikogo tak krytykować jak Ty. I nie, nie jestem mężczyzną, więc nie można uznać tego za seksizm

lasagne

Wszędzie widzisz seksizm i feminazistki czy tylko przy okazji wspomnienia macicy?

Eseista

Dzięki za te komentarze! Właśnie po to tu wchodzę, żeby pośmiać się z takich debili jak wy, którzy myślą, że znają życie! Dzięki raz jeszcze! :D

Zobacz więcej odpowiedzi (2)
charade Odpowiedz

Zależy od ciała kobiety, większość mówi, że straszny ból, ale np. jedna moja znajoma stwierdziła, że jak tak ma ten poród boleć to ona może codziennie rodzić dzieci. Moja mama też powiedziała, że bolało ją nie bardziej niż przy bardzo bolesnej miesiączce.
A tak z innej beczki, to tu nie ma żadnej anonimowej historii

charade

Czemu mam minusy? Bo nie pieję z zachwytu jakie to kobiety są silne i dzielne? No okej.

charade

Też myślałam, że im szybciej, tym lepiej, ale chyba nie zawsze. Moja przyjaciółka urodziła pierwsze dziecko w pół godziny i powiedziała, że calutka popękała... Nie zdążyła nawet dostać znieczulenia. Później szyli ją 3 razy dłużej niż trwał poród, szwy co chwilę schodziły, dostawała bolesnych krwotoków, a rany goiły się bardzo długo.

Kiziamizia92

Charade nie w kazdym szpitalu dostaniesz znieczulenie... niestety, mi "wspaniale" polozne powiedzialy, ze skoro bylam w stanie zajsc w ciaze to mam teraz cierpiec i zadnego znieczulenia nie bedzie

Mandragora13

Kiziamizia a pomyśl jeszcze , że nasi rządzący obniżyli standardy porodu i teraz znieczulenie i ogólnie wszystko będzie zależało od widzimisię lekarza albo takiej pielęgniarki która opisałaś . To jest dopiero chore. Kobieta sama o niczym nie bedzie mogła zdecydować ani ulżyć sobie w tych chwilach. Przyjdzie taki nawiedzony lekarz czy położna i powie , że znieczulenia nie będzie bo tak kiedyś kobiety rodziły i już albo nagrzeszyla i musi odpokutowac. Były takie sytuacje , trudne do wyobrażenia w 21 wieku

Kiziamizia92

Mandragora Pani ltora mnie przyjmowala po zmierzeniu powiedziala poloznej ze nadaje sie do cesarki, jestem BARDZO drobna osoba, no ale moglam tylko pomazyc. Zamiast cieszyc sie ta chwila, to po 4 latach nadal wspominam porod jako najwiekszy koszmar. I niestety tak jak mowisz wszystko idzie nie w ta strone co powinno. Jak dalej tak pójdzie to na nastepny porod zdecyduje sie w domu, sama, przynajmniej psychicznie mnie nie "zgnoja"

foreverradio Odpowiedz

I właśnie chyba ostatecznie podjęłam decyzję, że nie chcę przez to przechodzić :D

kassai098 Odpowiedz

W ogóle mężczyźni nie powinni się wypowiadać na temat porodu. Widzieć to a przeżyć to dwie różne sprawy

Zobacz więcej komentarzy (13)
Dodaj anonimowe wyznanie