#IKmGe

Ja i mój chłopak byliśmy parą 2,5 roku. Nierozłączni, zakochani, para idealna. To miała być taka miłość wiecie... do grobowej deski.

Jakiś czas temu moje życie nie należało do najłatwiejszych. Podłapałam poważnego doła. Poprosiłam, więc mojego chłopaka o pomoc w zamknięciu paru spraw, które nie dawały mi spokoju. Obiecał, że pomoże, jednak wtedy pochłonęła go jego nowa praca i znajomi. Powoli zaczęliśmy oddalać się od siebie. Sporo się kłóciliśmy, po jednej awanturze wyszedł na miasto. Później wyznał, że mnie zdradził. Przepraszał, błagał. Jednak dla mnie tego było za wiele. Zerwałam z nim.

Wszystko mi się posypało. Moje życie wtedy składało się głównie z płakania i spania. Jednak któregoś wieczoru postanowiłam ruszyć dupę i iść na miasto. Sama. Jestem introwertykiem, więc pomysł zupełnie od czapy. Usiadłam w modnym miejscu, popijałam drinka. Wszystko by było dobrze, gdyby ludzie nie patrzyli się na mnie jak na zjawisko nadprzyrodzone. Paru facetów postanowiło mnie "uratować" z ostrzału tych spojrzeń i próbowało się przysiąść. Po którymś razie uznałam, że nie mam na to więcej siły i zwinęłam się. W międzyczasie rozpadło się i przemokłam do suchej nitki. Szukałam miejsca, gdzie mogłabym się schować, padło na burgerownię. Tam nie było lepiej, znowu dopadły mnie te spojrzenia i podśmiechujki ludzi. W sumie to się im nie dziwię, wyglądałam jak 7 nieszczęść. Przemoknięta, z rozmazanym makijażem, płacząca, do tego samotna.

Wyszłam stamtąd, przespacerowałam się trochę, ale że było już dosyć późno, postanowiłam wrócić taksówką. Czekam na taryfę. Centrum miasta, pusta ulica. Nagle gdzieś w tle wyłonił się pies. Uciekał przed czymś. Za nim pojawiło się trzech typowych Sebixów. Krzyczeli coś do siebie, byli chyba naćpani, dopadli psa i zaczęli się nad nim pastwić. Strasznie mnie to wkurzyło i miałam ochotę im dokopać, ale zdrowy rozsądek nie pozwolił mi zrobić ani jednego kroku. Wtedy z zza rogu wyjechała policja. Nie szukali Sebixów, ale już sam ich widok wystraszył "moich" dresów. Schowali się gdzieś dalej w bramie. Pomyślałam "teraz albo nigdy". Przebiegłam przez ulicę i wzięłam psa na ręce. To był szczeniak, miał może z 4-5 miesięcy. Chwilę później dresy dostrzegły mnie, zaczęli gonić, krzyczeli, że mnie pobiją, zgwałcą etc. Szczęśliwie przyjechała taksówka. Wsiadłam ze szczeniakiem i pojechaliśmy do weterynarza.

Magnus, bo tak mu dałam na imię, miał złamaną przednią łapę i parę żeber, rany na głowie. Wyrósł na pięknego malinoisa. Jest inteligentny, radosny, kochany i nie odstępuje mnie na krok. Ja uratowałam mu życie, a on mnie. Od kiedy go mam uporałam się ze swoimi sprawami, mam fajną pracę i przyjaciół. Bez niego pewnie popadłabym w depresję, siedziała sama w domu, w najlepszym przypadku tyła, w najgorszym... Cóż, wolę nie myśleć.
Tronix2000 Odpowiedz

Zwierzak to najlepszy antydepresant ;)

BardzoLubieMilke

Przeczytałem "antyperspirant". Pora umrzeć.

TruskawkowyPudding

Ja też tak przeczytałam 😐😐

Vulneraverunt

Najlepszy <3

kotecka

Oj nie zawsze. Każdy reaguje po swojemu, czasem zwierzak zamiast pomagać tylko irytuje i dobija.

PaniczFoch Odpowiedz

Pogłaskaj ode mnie Magnusa :)

Z przyjemnością :D

PaniczFoch

^^

whatthehell111 Odpowiedz

Czasami zastanawiam sie, czemu ludzie śmieją sie z takich sytuacji. Gdybym zobaczyła kogoś nieszczęśliwego, z rozmazanym makijażem to po prostu uchachałabym sie jak nie wiem. Ludzie chyba są dziwni.

Nokashika Odpowiedz

Wspaniale :)
Możesz mi powiedzieć skąd wzięłaś imię?
Znam dwóch Magnusów i jestem strasznie ciekawa, czy chodzi o któregoś z nich (książki <3) ;3

Zawsze się interesowałam kulturą nordycką, a tam dosyć sporo postaci o tym imieniu.
Poza tym chciałam mu dać silne imię (Magnus oznacza "wielki"), bo i sam mój zwierz ma mocny charakter. :)

moses

@winnie
świetne imię dla psa z taką historią :)

Nokashika

@winnie
bliźniaczki ;3
Uwielbiam Morrigan z panteonu nordyckiego <3
Swoją drogą czytałam Diabelskie Maszyny cioci Cassie, gdzie również owy Magnus występował (polecam).
Zostanę chrzestną twojego psiaka, mogę? *głupek -.-*

Kaszkewapaszke

Magnus Carlsen :3

Kaszkewapaszke

za co minusiki ?

Numix Odpowiedz

Magnus nie jest zwykły to super pies :)

kociara16 Odpowiedz

wzruszyłam się. Też w trudnych chwilach wychodzę sama, a psiaki naprawdę mają coś w sobie, co potrafi pomóc i dać siłę. Powodzenia :)

malou Odpowiedz

Wow, takiego zakończenia się nie spodziewałam! :)
Ale strasznie mnie ucieszyło!

Twój były to niezła świnia, że Cię zostawił w trudnych chwilach, a obcy ludzie potrafią być naprawdę okrutni w stosunku do ludzi w potrzebie.

Cieszę się, ze uratowałaś tego psiaka, a on Ciebie! Dobry z Ciebie człowiek !

Ketonal Odpowiedz

zwierzak poznał się na tobie.. Wiedział ze nie zrobisz mu krzywdy bo inaczej nie dałby się złapać :) Szczęścia i oby psiak był zdrowy jak najdłużej :)

HollywoodUndead4Ever Odpowiedz

Malinoisy to najlepsze psy ever! 💖

Nacia96 Odpowiedz

Gdy mnie rzucił chłopak po 3 latach związku byłam w opłakanym stanie. Nie mogłam się pozbierać, złe myśli też przychodziły. Po paru miesiącach zdecydowałam się na psa i całe szczęście! Życie nabrało barw, a ja znowu zaczęłam funkcjonować. Tylko dzięki tej psinie krok po kroczku próbuje na nowo poukładać sobie wszystko :). Trzymaj się, niech Magnus zdrowo się chowa :).

Zobacz więcej komentarzy (23)
Dodaj anonimowe wyznanie