#IHK6B

Jestem wielką fanką horrorów. Jak w każdy wieczór, uradowana zaczęłam gasić światła w pokoju, aby wrzucić kolejny klasyk. Rozsiadłam się w fotelu i w ciemnościach oddawałam się konsumpcji orzeszków. Taki wieczorny seans to nagroda za cały dzień biegania za dwuletnią córeczką.

Kiedy byłam już w połowie filmu, z ciemnego kąta pokoju rozległ się przerażający, charczący dźwięk. Momentalnie zatrzymałam film i zaczęłam nadsłuchiwać. Po dłuższej chwili poklepałam się po ramieniu, tłumacząc sobie, że to na pewno moja wyobraźnia. Po tylu obejrzanych filmach rzeczą jasną jest, że to tylko fantazje reżysera i z uśmiechem politowania przystąpiłam do kontynuacji filmu. Ten stan zadowolenia z umiejętności tłumaczenia sobie nagłych zjawisk paranormalnych został przerwany kolejnym dźwiękiem, tym razem cichszym, ale wyraźniejszym. Kiedy w końcu zdałam sobie sprawę, że wyraźnie usłyszałam słowo "mama", moje serce zaczęło w panice przeciskać się w okolice ramienia. Mając świadomość, że na górze śpi moja córka, ze łzami w oczach, powolutku zaczęłam sięgać po łapkę na muchy. Nieważne, jaka broń, byleby była. Nie mogłam pozwolić, aby demon zrobił nam krzywdę. Wtedy po raz trzeci usłyszałam coś w rodzaju głosu opętanej osoby, trzeszczący i długi, który bezlitośnie powodował wzrost ciśnienia i chęć ucieczki z domu. Czułam, że się pocę, ucieczka do pokoju córki wydawała się ogromnym dystansem do pokonania i wtedy postanowiłam stawić czoła własnemu strachowi.

Wstałam i wykazałam się ogromnym męstwem, które polegało na zapaleniu światła. Po tym heroicznym wręcz dokonaniu, które - nie ukrywam - dodało mi nieco odwagi, rozglądnęłam się po pokoju, aby stwierdzić, że nie ma tam nikogo. Wtedy przez moją głowę przebiegła myśl, że demon przeniósł się do pokoju córki. Ruszając w stronę schodów, po raz kolejny usłyszałam głośne charczenie, ale nikogo nie widziałam. Postanowiłam jeszcze raz pokonać granicę strachu i udałam się tam skąd dochodził dźwięk.

W kącie leżały zabawki córki. Ja, z uniesioną łapką na muchy, oczekiwałam pojawienia się demona. Wtedy ujrzałam mówiącą lalkę córki, która trzeszczała jeszcze głośniej, niemal błagając o nową baterię. Od tamtej pory nie wiem co strach!
Anonex Odpowiedz

Uff, już się bałem że to będzie córka.

Dodaj anonimowe wyznanie