W październiku zeszłego roku zaczęłam nowy kierunek studiów, a że to mój drugi, to nie byłam zbyt przejęta pierwszym dniem i na zajęcia przybyłam chwilę spóźniona. Na szczęście grupa stojąca pod właściwą salą jeszcze nie weszła, zbliżając się do nich wypatrzyłam chłopaka, który czegoś szukał w torbie. A że od razu mi się spodobał, podeszłam do niego i powiedziałam "Hej", on odpowiedział "Dzień dobry", skomentowałam to krótkim "wyluzuj, coś taki sztywny", tylko się uśmiechnął i wyciągnął z torby klucze od sali... To był nasz prowadzący ćwiczenia.
Cóż, dziwnie rozpoczęła się nasza znajomość, ale okazało się, że jednak nie jest taki sztywny ^^
Co prawda nie jesteśmy po ślubie i nie mamy gromadki dzieci, ale byliśmy w stosunkowo krótkim, aczkolwiek płomiennym związku.
Dodaj anonimowe wyznanie
Miałam w liceum nauczycielkę niewiele starszą od nas. Przez pierwszy miesiąc chodziła ubrana jak my (pewnie nie miała pieniędzy na kupno nowych, bardziej "poważnych" ubrań, dopiero po wypłacie się to zmieniło), więc niczym od nas się nie wyróżniała. Nie zapomnę momentu, jak jedna ze starszych nauczycielek wyrwała jej z rąk dziennik i krzyknęła: "A co ty wyprawiasz dziewczynko?!" w momencie, gdy "dziewczynka" zaznaczała nieprzygotowanie. Dopiero nasza reakcja uświadomiła kobiecie, że ta "dziewczynka" to nasza nowa nauczycielka. Dawno nie widziałam takiego "buraka".
Mam 24 lata, może czekać mnie nauczanie w szkole niedługo, a Ty mi mówisz, że mam się ubierać poważnie? :( Czasem mnie najdzie, ale preferuję na luzie, jak i właśnie dzieciaki z liceum.
@sithari ee tam. Ja miałam nauczycielki, które nawet poważnie ubrane, wyglądały jak nasze koleżanki :D Więc i tak chodziły w dżinsach i marynarkach, jak połowa dziewczyn w szkole. Teraz, mając 30parę lat dalej wyglądają młodo i dalej obce osoby mają problem z określeniem kto jest kto.
Ja do tej pory ubieram się podobnie jak moi uczniowie. Nie rozumiem dlaczego nauczycielka ma się nosić jak stara ciotka?
No właśnie dla mnie też ubieranie się jak ciotka to nieco głupota.
Jak poszłam na praktyki, dzień otwarty w szkole był, uczniowie próbowali mnie na wejściu przekonać, żebym zaczęła się tu uczyć :D Bo trampki, spodnie itp.
Przepraszam, ale ja nigdzie nie napisałam, że nauczycielki mają ubierać się, jak "stare ciotki". Ja TYLKO opisałam historię, która zdarzyła się dwadzieścia kilka lat temu!
IWannaMore, spokojnie, tak sobie tylko rozmawiamy ;)
ToTylkoJa90
"ja i moi uczniowie". :)
Bingo! To dlatego jesteś wyczulona na pisownie. Język Polski? Chociaż chodzi mi po głowie jeszcze matematyka.
@Vstorm, wszystko ok, ale tu już od dłuższego czasu wiadomo, że TTJ90 jest nauczycielką :D
Vstorm Zgadza się, uczę polskiego. Ale nie dlatego zwracam uwagę na błędy. Po prostu szanuję język. Co nie oznacza, że nie popełniam błędów, każdemu się to zdarza.
Moja wychowawczyni jest bardzo niska (mniej niż 155cm), wygląda młodo, nie maluje się, a ponadto trafiła do nas zaraz po studiach.
Nigdy nie zapomnę momentu na wycieczce, gdy przewodnik 3 razy pytał, gdzie jest nasza wychowczyni stojąc perfidnie na przeciw niej. Po kilku próbach zwrócenia na siebie jego uwagi, wychowawczyni poddała się i pozostało nam oczekiwać na przybycie drugieo opiekuna x"D
"wyluzuj, coś taki sztywny" fe. Czy mnie tylko doprowadzają do zniesmaczenia takie odzywki ?
Z perspektywy nauczyciela wiem, ze duzo bardziej sie lubi osoby ktore zlamia ta formalnosc w pewnym momencie. Czy to przypadkiem czy celowo ;). Wiadomo ze nie zawsze wypada, ale sa osoby z moich uczniow z ktorymi bym chetnie przelamal formalne relacje, bo sa i beda wspanialymi ludzmi.
To przełam.
Zależy. Jedni nauczyciele chcą mieć luźny stosunek z uczniami, a inni uwielbiają podkreślać swój autorytet.
Ala112 jak skoncze ich uczyc to przelamie ;).
W liceum na przerwie moi koledzy stali na korytarzu i oceniali wdzięki koleżanek. W pewnym momencie jeden z nich stwierdził że "akurat ta ma fajny tylek" wiec postanowił do niej zagadać. W trakcie rozmowy wyszło że jest jedną z nauczycielek w naszej szkole. :D
Dlaczego tak bawi mnie określenie "stosunkowo krótkim" w tym kontekście? 😂
Od kiedy "dzień dobry " jest sztywne?Ja wielokrotnie nawet swoim rowiesnikom mówię dzień dobru
Nie jest taki sztywny? To kiepski komplement dla płomiennego związku :)
I potem takie osoby które tyłkiem dostają dobre oceny myślą, że coś potrafią.
Skąd wniosek, że autorka miała dobre stopnie, bo związała się z tym gościem?
Nie ma to jak dobre pierwsze wrażenie :D