#HhpUm

Czekam na windę. Obok mnie stoi madka z małym Brajanem. Dziecko podchodzi do mojego psa i wkłada mu palec do ucha. Mówię mu, że nie wolno. OK, zanotowane. Wchodzimy do windy, biorę psa na ręce, a mały wyciąga swoje rączki w jego stronę. Myślę sobie, co się może stać? Kładę pieska na ziemię, a mały gówniak zaczyna bić go po pysku. Mówię mu grzecznie, że piesek cacy i nie wolno. Niezanotowane. Kopnął go. Krzyknęłam na niego, madka jakby wybudziła się z transu i zareagowała, bijąc (!) Brajana w rękę.

Dla mojego psa była to zapewne zabawa. Gówniak mały jeszcze, to i siły brak. Jednak czemu obca osoba ma tłumaczyć dzieciakowi, że zwierząt bić nie wolno? Madka powinna zająć się czymś więcej niż trzymaniem rowerka, bo jakby mój pies ugryzł małego, to pewnie zrobiłaby się afera.
Alflen Odpowiedz

Nie wiem ile było w tym bloku. U mnie były cztery , obok jednej była tabliczka - Tą windą wozimy psy. Wszyscy tego przestrzegali , a jak komuś towarzystwo nie odpowiadało to szedł do innej. Potem ktoś zaczął przyklejać zdjęcia policjantów i tabliczkę trzeba było zdjąć ale to taki szczegół.

Dodaj anonimowe wyznanie