#H4LM3
Pół roku później byłem na masażu erotycznym i to była zupełnie inna liga.
Niecały rok później poznałem moją obecną żonę. Nigdy jej się do tego nie przyznałem. Powiedziała mi kiedyś, że gdybym z takich usług skorzystał, to by się w życiu ze mną nie związała i brzydzi się takimi facetami. Nigdy jej się do tego nie przyznam. Z drugiej strony jest to nieuczciwe, bo np. ona mi wyznała już na samym początku związku, że kiedyś po trawce i piwie dała się koledze ze szkoły namówić i poszła do niego w wiadomym celu, choć nic ich nie łączyło. Podobno spanikowała i uciekła, gdy zaczynali. Teraz mówi, że żałuje tamtej sytuacji, ale to nie ma znaczenia, tym bardziej że najpierw mówiła mi, że jestem jej pierwszym partnerem, a nie do końca tak było. Mimo wszystko czuję się źle z tym, że ona odważyła mi się do tego przyznać, a ja nigdy nie wyjawiłem jej całej prawdy o swojej przeszłości,
Zgodnie z filozofią przypisywaną Sokratesowi, zanim coś powiesz, niech słowa przejdą przez trzy bramy: Czy to prawda? Czy to dobre? Czy to konieczne?. Wiele rzeczy musi zostać wypowiedzianych dla własnego spokoju, ale niekoniecznie muszą być usłyszane przez drugą stronę, jeśli nie spełniają tych kryteriów.
dzięki, nie znałem tego :)
NIGDY jej o tym nie mów.
Nie mów jej. Chcesz się w ten sposób oczyścić ale jest duże ryzyko, że jedyne co osiągniesz to pogorszenie relacji. Wygadałeś się tutaj, wygadaj kumplowi.
Nie, nie wygaduj się NIKOMU. Tego rodzaju sekret, o którym wie więcej niż jedna osoba przestaje być sekretem.