#EA9Ge
Nie miałam wielu okazji kupowania ubrań dla córki, bo dostałam z drugiej ręki i po dziewczynkach, i po chłopcach. Ostatnio koleżance, która ma syna trochę starszego od mojej, spodobało się jej białe body z obrazkiem kota. Weszłam na stronę producenta i nie znalazłam, więc pomyślałam, że takie się skończyły. Ale nie, trzeba było kliknąć artykuły dziewczęce i się pojawiło. Nie wiem, co w tym body dziewczęcego.
Wczoraj poszłam z młodą kupić czapkę, bo tak się złożyło, że z dwóch w tym samym rozmiarze jedna była za mała, a druga za duża. Ekspedientka nie znalazła nic odpowiedniego, ale pokazałam jej jeden model z wystawy. Spojrzała na mnie wrogo i mruknęła, że to dla chłopca. Był rozmiar, więc i tak wzięłam. To, że czapka jest ciemnozielona, naprawdę nie znaczy, że dziewczynka nie powinna jej nosić.
Co innego starsze dzieci, kiedy w przedszkolu stają się częścią grupy i chcą być jak rówieśnicy, ale niemowlętom jest wszystko jedno, a rodzicom powinno zależeć, żeby ubrania były wygodne i praktyczne, zresztą starczają na jakieś 3 miesiące i trzeba całą garderobę wymieniać. Po co dodatkowe ograniczenia?
Tego typu rozróżnianie napędza sprzedaż, zwiększa wyniki kwartalne, to i istnieje lobby promujące taki światopogląd.
Jedyne ograniczenia możesz mieć w głowie. Nikt nie sprawdza czy masz córkę jak kupujesz różowe śpioszki. Tak samo możesz pić tchibo family jak nie masz rodziny. Serio!
Dokładnie tak. Ale znam rodzinę, w której młodsze dziecko - chłopiec nie nosi żadnych ubrań po starszej siostrze. Nie wierzę, że wszystkie były zniszczone albo oddane innym.
Dla niektórych problemem jest, że jakiś obcy człowiek pomyli płeć niemowlaka. Jedna ciocia namawiała mnie na kolczyki dla córki, bo nie widać, że jest dziewczynką.
Ja dodam, że kiedyś różowy był kolorem dla chłopców, bo kojarzył się krwią i wojną (jako odpowiednik czerwieni dla mężczyzn), a niebieski dla dziewczynek, bo to kolor maryjny. Obecny podział na różowy dla dziewczynek i niebieski dla chłopców powstał stosunkowo niedawno.
Jako dziewczynka nosiłam często chłopięce ciuchy, bo nie znosiłam różowego. Mam teraz małą dziewczynkę w rodzinie, która ma dokładnie tak samo. Więc też zupełnie nie rozumiem tego kolorystycznego podziału.