#GNodt

Liceum.

Lekcja rzeźby. Pracowaliśmy wraz z grupą, używaliśmy m.in. terpentyny przy odlewach naszych rzeźb. Po chwili strasznie przyspieszyło mi tętno, zrobiłam się czerwona i było mi słabo. Poprosiłam nauczycielkę, czy mogę wyjść się dotlenić na zewnątrz. Zgodziła się.

Tam spotkałam swoje znajome, które powiedziały, że naprawdę źle wyglądam i lepiej będzie, jak pójdę do jednej z nich do pokoju w internacie i się położę (droga na stancję zajęłaby mi godzinę), a one przyniosą mi rzeczy. Zgodziłam się.
Tak więc udałam się do internatu, tam zauważyła mnie opiekunka i powiedziała, że zabierze mnie do lekarza, bo źle wyglądam. Tak więc pojechałyśmy.

Lekarka mnie przebadała, powiedziała, że nic tu nie widzi. Zaleciła położyć się i odpocząć, bo nie ma sensu jechać do szpitala. No to wracamy.
Wysiadam z samochodu, opiekunka mówi do mnie, żebym się przeszła z nią do Pani wicedyrektor, bo ona nie może mnie wziąć pod swoją opiekę do internatu podczas, gdy jeszcze mam lekcje, bez zwolnienia. No ok. Pani wyszła z sali, spojrzały tylko na siebie i wicedyrektorka zaprowadziła mnie na górę budynku. Uginały się pode mną nogi, myślałam, że zaraz zemdleję, tak źle się czułam. Zaprowadziła mnie do szkolnej pedagog. Myślę sobie - super, tamta Pani jest z miasta w którym mieszkałam i akurat kończy pracę, to może mnie podwiezie. Myliłam się.

Zapukałam, weszłyśmy. Usłyszałam tylko "siadaj" i wskazanie palcem na fotel.
Usiadłam, one na krzesełkach przede mną i pytanie: "Co brałaś?"
Ja w szoku, zaczęłam się śmiać, że nic. Jednak po chwili zauważyłam, że jednak pytają na poważnie, więc zaczęłam im tłumaczyć już z pełną powagą, że jestem czysta.
No cóż, trwało to kilka godzin, do przyjazdu rodziców (nie byłam jeszcze wtedy pełnoletnia). Nie będę opowiadać dokładnie co się wtedy działo, ale możecie sobie wyobrazić jak to jest słuchać przez KILKA GODZIN określenia typu "ćpun", pytań "co brałaś?" lub straszenia policją (o którą sama prosiłam, bo nie byłam w stanie nawet wyjąć telefonu, żeby zadzwonić).
W pewnym momencie poprosiłam o możliwość położenia się, bo naprawdę źle się czułam, ale nie wyraziły zgody i odpowiedziały "jakbyś nie ćpała, to byś się dobrze czuła, a teraz się męcz".

Teraz już krócej. Przyjechali rodzice, zabrali mnie do szpitala. Tam zrobili mi wszystkie narkotesty i inne badania (podejrzewali, że jestem pod wpływem tabletki gwałtu, bo tylko na to wskazywało moje zachowanie). Dodatkowo, moje źrenice nie były jednakowe - jedna normalna, druga - rozszerzona, niereagująca na światło. Badania wszystkie czyste.

Więc czemu się tak czułam?
Okazało się, że mam uczulenie na terpentynę, której używaliśmy na rzeźbie.
logincurl1 Odpowiedz

Na miejscu Twoich rodziców zrobiłbym później jazdę tym nauczycielkom...
Jestem Zero, zakładam maskę :)

toby

Pierwszy raz się spotykam z tym ze inny podobny komentarz dodany przed chwilą przejmuje moje plusy a mój ląduje na samym dole z -32...

kla5671

nie rozumiem teraz ludzi, dlaczego jazdę? Po prostu uznały że najbardziej prawdopodobne jest właśnie wzięcie narkotyków, skąd mogły wiedzieć o uczuleniu? Może lepiej zrobić jazdę rodzicom że trwało kilka godzin zanim przyjechali w takiej sytuacji?

NoToSuper

@kla5671 (nwm czy tu się oznacza w komentarzach) kto normalny osobie, która źle się czuję każe cierpieć? Nawet nie zważając na to, czy jes po narkotykach, czy nie powinno się takiej osobie pomóc

PradawniBogowie

@kla5671 wnioskując z tego że koleżanki autorki mieszkały w internacie, a ona sama na stancji, można się domyśleć ze rodzinny dom autorki jest oddalony od liceum o kilka godzin, poza tym nie wszyscy mogą nagle wyjść z pracy więc nie wiem dlaczego chcesz zrobić jazdę rodzicom. Najprawdopodobniej przyjechali najszybciej jak tylko mogli.

JestJeszczeSzansa

Code Geass?

bobylon89 Odpowiedz

Nie martw się. Też kiedyś trafiłem do szpitala na dwa tygodnie i wiele razy padło pytanie: czy brałeś narkotyki

Arbuz1234

To standardowe pytanie, mi zadawali je nawet jak leżałam na anginę. Chodzi też o to, że ślady we krwi pozostają przez kilka tygodni, wiec moga zareagować z lekami

morsmorde

Mnie podejrzewali o narkotyki, kiedy w szóstej klasie trafiłam do szpitala na ból brzucha... Widocznie narkotyki powodują wszystko

Monisia Odpowiedz

Też się kiedyś w szkole źle poczułam. Chciało mi się wymiotować i mdlałam. Przyjechało pogotowie. Pierwsze pytanie? "-Jesteś w ciąży?". Drugie pytanie "-Brałaś narkotyki?" Za chwilę wrócili do pierwszego pytania. Głupio mi było, tym bardziej, że to było w pokoju nauczycielskim. W końcu ucięłam pytania mówiąc, że jestem dziewicą...

Kochamanonimowe24 Odpowiedz

Co za tępe ***** z tych "nauczycielek" ktos sie źle czuje i odrazu że narkotyki.ale każdy sądzi według siebie ... Btw. Ja odpoczątku historii pomyślałem że uczulenie

AmySnow Odpowiedz

Ja jestem ciekawa jak to się dalej potoczyło w szkole. Sama poszłabym do tych wszystkich co nazwały cię ćpunką, pokazała badania i powiedziała co o nich myślę. W ogóle to dokonały wykroczeń - obrazy (ćpunka to bardzo obraźliwe słowo) - zniewagi ( bo to nieprawa, że nią jesteś), a poza tym nie wykonały obowiązków pedagoga jak należy - nie zajęły się tobą odpowiednio. Za takie wykroczenie nauczyciel/ pedagog może być poddany komisjom w szkole np. na wskutek złożonej skargi do dyrektora. Ogólnie to jakbyś się odpowiednio tym zajęła to mogliby nawet stracić pracę za takie coś. Mogłabyś nawet tam umrzeć, a nic by nie zrobili. Zajmij się tym albo zmień szkołę.

jagodkaxs Odpowiedz

Też kiedyś nagle zrobiło mi się duszno, słabo, czułam, że nie mogę złapać oddechu, pojechałam z mamą na oddział, pierwsze pytanie pani przeprowadzającej wywiad 'Czy zażywałam narkotyki'', to samo pielęgniarki 'O, przyjechała pewnie naćpana', okazało się, że to reakcja alergiczna na pyłki i to wywołało takie objawy :)

lania19 Odpowiedz

od kiedy terpentynę używa się na rzeźbie o.0 ? ( w ciagu 4 lat w liceum plastycznym ani razu jej nie użyłam na RZEŹBIE :/ ) A nauczycielki powinny od razu wezwac pogotowie .. a nie cie przepytywać ..

JAMnik

Tez wlasnie sie zastanawiam o co kaman z tą rzeźbą i terpentyną.. Jak by obrazy olejne malowały to by miało sens.. Ale rzeźba i terpentyną?

rozdrazniona

Tez wlasnie nie moge sobie tego wyobrazic.. Moze do smarowania formy? Ale to chyba troche bez sensu. Autorko, pomóż! :D

Używamy jakiegoś wosku, który ma w sobie terpentynę przy odlewach gipsowych (dokładnie Wam teraz nie powiem, bo to był pierwszy i jedyny raz kiedy miałam z tym styczność :D)

rozdrazniona

A to chyba wiem o co chodzi ;) my uzywalismy w tym celu pasty do podlogi Belweder (czy jakos tak) 😋 ale masz pecha z ta alergia... Farby olejne odpadają :(

DzikiPomidor Odpowiedz

Pedagog? To ma być pedagog? Studiuje pedagogike i właśnie przez takie osoby jak ona, nasz kierunek nie jest traktowany poważnie, czesto spotkałam się z pukaniem w czoło gdy opowiadałam co studiuję...

rozdrazniona

No niestety pedagodzy w szkolach to czesto porazka... Ostatnio wyslalam moja siostre, bo mieszkajac daleko nie moglam jej pomoc w jej problemach, a ona dostala taka odpowiedz, ze jest z nią jeszcze gorzej niż było... Troche przykro, ze osoby ktore powinny sie znac, kompletnie partaczą robotę, a dziecko cierpi... :/

ZrobmySobieDziecko Odpowiedz

W tych czasach kiedy dziecko źle się poczuje jest podejrzewane o branie narkotyków. Dokąd ten świat zmierza....

rozdrazniona Odpowiedz

Tez jestem po plastyku :) pjona!

Zobacz więcej komentarzy (3)
Dodaj anonimowe wyznanie