Kiedyś myślałam, że lunatykuję, więc żeby to sprawdzić, postanowiłam zastawić na siebie „pułapkę” – przez cały pokój rozciągnęłam taśmę. Jakbym lunatykowała, to byłabym nią obklejona.
Nad ranem wstaję, a taśmy nie ma ani w pokoju, ani na mnie...
Za jakieś 10 minut mój młodszy brat krzyczy, że ktoś obkleił go w nocy taśmą. Śmiałam się przez jakieś 20 minut :)
Dodaj anonimowe wyznanie
Ja lunatykuję od dzieciaka, gdybym sama sobie taką pułapkę zrobiła, to w nocy, śpiąc, zebrałabym tą taśmę, posprzątałabym i położyła się do łóżka. Na koloniach współlokatorka zamykała pokój na klucz żebym nie wychodziła, ale wystarczyło, że usłyszałam, w której części pokoju chowała klucz i w nocy bezbłędnie po niego sięgałam. Nic z moich wędrówek nie pamiętam.
O kutwa, ciekawe to :)
@Dragomir wiem tyle ile mi opowiedziano 🙊 największy lęk w życiu? Że jak ulegnę wypadkowi to będę w śpiączce i będę miała obrazy wszystkiego co widziałam kiedy spałam. A za dzieciaka ile razy weszłam do rodziców....? Nie wiem, nie wiem 😆😆
Lunatykowanie to strasznie ciekawy mechanizm i na pewno nie jest rozdwojeniem osobowości ale ma strasznie podobne efekty.
Niestety nie da się siebie samej oszukać. Gdy lunatykujesz to wiesz wszystko to co wiesz gdy nie śpisz. Żeby zastawić pułapkę nie mogłabyś wiedzieć o jej istnieniu.