#Fr2pj
Jako że moi znajomi w dużej mierze należą do środowiska IT, mam też słabą grupę porównawczą i patrząc na nich, robi mi się jeszcze bardziej smutno, jak porównam ich życie z moim.
Skończyłem studia, ale niestety odbiłem się od muru doświadczenia – nikt nie chciał zatrudnić nieopierzonego studenta, woleli ludzi pracujących kilka lat w zawodzie. Znajomości też nie miałem. Podczas jednej rekrutacji oddzwonili, skakałem z radości pod sufit! Miałem zacząć od następnego tygodnia, przyszedłem na miejsce i usłyszałem, że przykro im, ale przyjęli kogoś z rodziny szefa...
Poszedłem więc do jakiejkolwiek pracy, próbując dalej dostać się do zawodu. Pracowałem głównie w obsłudze klienta (gastro, sklepy, call-center), fizycznie (budowlanka, magazyn itp.), dużo poniżej moich kompetencji. Zarabiam niewiele więcej niż najniższa krajowa. Za namową znajomych postanowiłem się przebranżowić na IT, wziąłem dodatkową pracę, po kilku miesiącach pracy dzień w dzień po paręnaście godzin udało mi się oszczędzić kilka tysięcy na kurs. Obiecywano, że rynek jest chłonny i 80% kursantów znajduje pracę. Rzeczywistość okazała się inna, na staż przychodzi ok. 60 cv/miejsce, na juniora ok. 300. Wysyłam cv od ponad 2 lat, oddzwoniono kilka razy, byłem na 2 rozmowach. Tyle. Aha, wybrałem ścieżkę testera, bo podobno tak miało być łatwiej wejść w branżę- więc nie mam jak robić portfolio, bo z czego? Z klikania po ekranie?
Do tego nie idzie mi z kobietami. Nie jestem jakiś brzydki, mocne 6, może 7 na 10. Jestem też całkiem wygadany. Przyciągam dziewczyny „z problemami”, a to z alkoholem, a to niezrównoważone psychicznie, jedna mnie zdradziła, inna po kilku latach wspólnego życia i planów ślubnych stwierdziła, że jednak czuje coś do byłego... A mi od jakiegoś czasu zachciało się żony. Kogoś, z kim będę dzielić życie. Mam serdecznie dość samotności, ostatni związek miałem kilka lat temu. I nie wiem, czy nie wyglądam na desperata, czy ta wewnętrzna pustka ze mnie nie wyziera.
I tak sobie żyję w wynajętym pokoju, bo nie stać mnie nawet na kawalerkę. Od początku epidemii odezwało się do mnie 2 znajomych, pomimo szukania kontaktu przeze mnie. Po pracy siedzę sam i oglądam Netflixa. I tak dzień w dzień.
Mam dość. Nie popełniłem jeszcze samobójstwa, bo nie ranić dziadków (są po 80, dziadek po 2 zawałach, mogliby tego nie przeżyć), boję się też, że coś pójdzie nie tak i zostanę warzywem.
Mam leki, ale niewiele zmieniają. Rozpocząłem też psychoterapię, ale nie wiem, jak ma mi ona pomóc, przecież psycholog nie załatwi mi dobrej pracy, nie da własnego mieszkania.
Mam już dość. Wegetuję.
"Aha, wybrałem ścieżkę testera, bo podobno tak miało być łatwiej wejść w branżę- więc nie mam jak robić portfolio, bo z czego? Z klikania po ekranie?"
:D
Jak nie potrafisz tego w Googla wpisać to nie dziwię się, że Ci prawie wszystko nie wychodzi.
Kurs skończyłeś więc jakieś tam samozaparcie masz. Nikt Ci nic nie załatwi. Ani w pierwotnym zawodzie, ani w zawodzie testera. Teraz jesteś w grubym dołku to nie będzie łatwo, ale też się da. Pomalutku aż do skutku.
Zrób to portfolio. Da sie. Jesteś w stanie to zrobic. Małymi kroczkami: Na początek wygooglaj/spytaj ai jak. Popros o plan mini kroczkami. Ba, napisz nawet w prompcie, że masz depresję. Popros o rady i odpowiednio małe kroki. Wydrukuj/spisz fizyczna kopie. Wykreslaj zrobione
protfolio dla testera to może być kawałek kodu do autmoatyzacji, to może być ładnie napisana dokumentacja, jakieś user story - nie wiem, nawet przykład ticketu ze zgłoszeniem buga. Jest jak poszaleć.
Dziewczyny z problemami przyciągasz dlatego, że sam masz problemy. Dobrze że masz leki (a zażywasz? Bo to nie to samo co mieć), dobrze że rozpocząłeś psychoterapię. To duży krok, żeby wyjść z dołka.
Wyjdź też do ludzi. Zaczep się w jakimś duszpasterstwie. Powiedz, że szukasz swojego miejsca. Powinni przyjąć Cię serdecznie, a to od razu pomoże na braki relacjach. No i odwiedzaj dziadków, masz przecież kogoś, kto Cię kocha, korzystaj z tego - ale idź do nich nie po to, żeby Cię klepali po pleckach, tylko żeby pomóc. Posprzątać, ugotować, zrobić zakupy… Pomaganie innym poprawia samopoczucie.