#FTTsc

Gdy miałam ok. 5-6 lat, znalazłam ślicznego, tłustego ślimaka w skorupce. Zaniosłam go do domu na rękach i zrobiłam mu domek w słoiku. Uważałam go za kochanego pupilka i nazwałam Janusz.
Pewnego razu jadłam chipsy i stwierdziłam, że mój Janusz też chce zjeść. Nie wiedziałam, że ślimak przy zetknięciu ze słonym chipsem zacznie się rozpuszczać...
Przerażona wbiłam w rozpuszczającego się Janusza termometr i stwierdziłam, że ma gorączkę. Pobiegłam ze ślimaczkiem w słoiku do mamy, wołając, że z moim pupilkiem trzeba na OIOM, ale wytłumaczyła mi, że nic mu już nie pomoże...
Widok rozpływającego się Janusza mam przed oczami  do dziś, a każde wspomnienie przyprawia o wyrzuty sumienia :/
CentralnyMan Odpowiedz

Nie zrobiłaś tego z sadyzmu tylko z niewiedzy

MalinoweGofry Odpowiedz

Ale wiecie, że on się nie rozpuszczał tylko zaczął po prostu wydzielać dużo więcej śluzu niż bez chipsa?

asinius Odpowiedz

Nie zacznie się rozpuszczać, nie wiem skąd wytrzasnęliście ten idiotyzm.

Kocicawbutach

To jest fakt...

Freez

No ale jak wbiła w niego termometr, to całkiem możliwe, że nic by mu już nie pomolo :D hahaha nie mogę z tego

Dodaj anonimowe wyznanie