Od roku jestem weganką. Tegoroczne Święta Wielkanocne upłynęły mi pod znakiem miliona pytań rodziny - dlaczego, po co, jak to bez mięsa, czy czerpię energię z kosmosu... Na wszystkie pytania odpowiedziałam z sensem, a nawet z poczuciem humoru oraz szczyptą faktów. Uważam, że to bez sensu kopać się z koniem dosłownie i w przenośni. Wtedy po raz pierwszy do akcji wkroczył mój brat, który nie lubi rodzinnych spędów. Tym razem jednak to on zadał mi pytanie:
- Czyli nie jesz swoich przyjaciół, tak?
- Tak - odpowiedziałam.
- To dlaczego zapychasz żołądek ich żarciem? Chcesz, żeby umarli?
Zatłukę gnojka, przysięgam.
Dodaj anonimowe wyznanie
1:0 dla braciszka ;)
Weganie żywią się trawą dla krów, przetworzoną soją z upraw na paszę czy może mleko, które teoretycznie jest dla cieląt? ;)
*mlekiem, oczywiście :)
To miało być ostatnie wyznanie przed snem i nie wiem co czytam, ale o ile mój mózg jeszcze jakoś ciągnie, wydaje mi się, że WEGANIE nie piją mleka. Wegetarianie nie jedzą tylko mięsa. Weganie nie tykają niczego od zwierząt, w tym mleka. Dobranoc!
Wegańskie poczucie humoru i wegańskie szczypty faktów? Że co?
Miej sumienie, jedz kamienie.
Dobry!!
Żeby rolnik mógł zebrać plon, który zjadają weganie, najpierw trzeba było osuszyć pola, zmeliorować - czyli zabić kilkaset tysięcy zwierzątek zamieszkujących w naturze ten ekosystem.
Następnie to wszystko opylić i nawieźć tak, by inne zwierzątka zdechły zanim zjedzą liście...
Weganizm to masowa rzeź milionów zwierząt.
Tymczasem 70% upraw tych roślin jest uprawiana na wyżywienie zwierząt właśnie, które my potem jemy :)
Nie wiem czemu zostałam zminusowana, stwierdziłam tylko fakt a i sama jem mięso
A co za różnica, kto lub co potem te rośliny je.
Przemysłowa hodowla roślin to masowa rzeź małych zwierząt, począwszy od larw, poczwarek, robaków, dżdżownic, aż po małe gryzonie czy ptaki.
To mamy wgl przestać jeść? XD
Nie, tylko niech weganie przestaną do swojego hobby żywienia się tym i tamtym a nie siamtym i owamtym - nie dorabiają ideologii dbania o zwierzęta i umoralniania tych, którzy wolą jeść coś innego niż oni.
Weganizm moralny nie jest - przynajmniej w kategorii nie zabijania zwierząt.
Ludzie jako gatunek są wszystkożerni, zależnie od miejsca geograficznego dostosowaliśmy się raz bardziej do roślin a raz bardziej do zwierząt, ale jemy wszystko i nie ma co tu dorabiać ideologii.
To, że niemożliwym jest całkowite wyeliminowanie krzywdy zwierząt nijak nie usprawiedliwia celowego ich zniewolenia i zabijania! Żeby wyprodukować daną ilość kalorii z mięsa, trzeba 10-15 razy więcej roślin niż aby wyprodukować tę samą ilość kalorii z roślin, więc nie dość, że mięsożercy płacą za zabicie kury, krowy czy świni, to jeszcze ginie 10-15 razy więcej zwierząt na etapie produkcji paszy. Nie ma nic niemoralnego w jedzeniu tego, co sam potrzebujesz do przeżycia, a co powoduje najmniejszą możliwą krzywdę.
Czy wy możecie to w końcu zrozumieć
wegetarianie nie jedzą mięsa a weganie mięsa ani żadnych wyrobów pochodzenia zwierzęcego czy tak trudno to zrozumieć?
Weganie zawsze mogą wpierdalac gruz jak cyganie. Sama natura!
Dieta Wegańska nie dostarcza witaminy B12. Trzeba ją suplementować, a selekcjonuje się ją z odchodów lub z uwaga PRODUKTÓW ZWIERZECYCH :D Jeśli jakiś wegański produkt zawiera niewielkie ilości b12 "naturalnie" to dzięki bakteriom kałowym. Smacznego! Czy nie można być wegetarianem po prostu? Jajko i ser nie gryzą ;)
twoja wiedza jeatvjak widać znikoma
Suplementy witaminy B12 są pozyskiwane przy użyciu bakterii, które występują w kale, ale bez użycia kału. Bakterie te można hodować poza zwierzęcymi organizmami.
A te bakterie się pozyskuje z kału i potem namnaża bez kału. To nie ja sobie to wymyśliłam, tylko profesor biotechnologii. Także jak sądzicie kto wie jaka jest prawda? Człowiek z tytułem profesora czy wy internetowi reaserchowcy?